Sport.pl

Australian Open: Agnieszka Radwańska po mękach w II rundzie. Wygrała z japońską "babcią"

Agnieszka Radwańska, jedyna polska tenisistka w turnieju głównym Australian Open, awansowała do drugiej rundy. W pierwszym meczu po kontuzji stopy Polka wygrała z najstarszą aktywną zawodniczką Kimiko Date-Krumm 6:4 4:6 7:5.
1 : 2
Informacje
Australian Open 2011 - I runda turnieju kobiet
Wtorek 18.01.2011 godzina 01:00
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
3 S
Wynik
K.Date Krumm
4
6
5
1
A.Radwańska
6
4
7
2
Agnieszka Radwańska nie bez problemów awansowała do drugiej rundy Australian Open, a pierwszy tegoroczny mecz w Melbourne okazał się dla niej bardzo trudnym sprawdzianem.

Mecz z Kimiko Date-Krumm rozpoczął się dla niej bardzo obiecująco. Wygrany do zera przez Polkę gem inauguracyjny okraszony został dwoma asami serwisowymi. Później jednak obie tenisistki konsekwentnie udowadniały, że własne podanie w kobiecym tenisie wcale nie musi być atutem. W kolejnych dziewięciu gemach serwująca zawodniczka nie wygrała gema i pierwsza partia zakończyła się wynikiem 6:4 dla Polki.

Pierwszy set mógł zakończyć się zupełnie innym wynikiem. Kontrowersyjna decyzja sędziowska przy stanie 4:5 15:15 mocno nadwyrężyła nerwy Date-Krumm. Radwańska popisała się znakomitym skrótem, a sędzia liniowy ogłosił "aut" z kilkusekundowym opóźnieniem. Norweska arbiter stwierdziła jednak, że piłka wpadła w kort, a decyzja wymuszona była spojrzeniem Japonki w stronę liniowego. Powtórki telewizyjne pokazały, że werdykt mógł być zupełnie inny. W konsekwencji Japonka przegrała dwie kolejne piłki.

Druga partia miała już zupełnie inny przebieg. Japonka była cały czas aktywna, ale częściej chodziła do siatki i nie ograniczała się tylko do wymian z głębi kortu. Już w pierwszym gemie przełamała podanie Radwańskiej i tą przewagę "dowiozła" do końca. Drugiego seta Date-Krumm zakończyła efektowną akcją przy siatce.

Bolące plecy Agnieszki

Decydujący set rozpoczął się dla Polki bardzo źle. Date-Krumm kontynuowała swój archaiczny, lecz momentami niezwykle finezyjny tenis, a sfrustrowana Radwańska nie miała pomysłu na zaskoczenie rywalki. Japonka wygrała cztery z pierwszych pięciu gemów i objęła prowadzenie 4:1.

W tym momencie Agnieszka poprosiła o interwencję lekarza. Powodem były bolące plecy w odcinku lędźwiowym. Turniejowa masażystka potrzebowała jednak zaledwie kilku minut, aby poprawić stan fizyczny zawodniczki. Polka zdołała wyrównać stan meczu, ale nie mimo to miała wiele zastrzeżeń do swojej gry.

Końcowe fragmenty meczu pełne były emocji i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Japonka nie zdołała jednak "wyserwować" meczu przy prowadzeniu 5:4. To kosztowało ją bardzo wiele. Agnieszka wygrała bowiem trzy kolejne gemy i po wycieńczającym, trwającym 154 minuty boju odniosła cenne zwycięstwo.

W decydującym o losach spotkania gemie kibice byli świadkami niecodziennej sytuacji. Przy jednym z returnów Agnieszka odbiła piłkę bekhendem i w jej rękach została tylko sama rączka! Główka złamanej rakiety wylądowała kilka metrów od zawodniczki.

Kolejną rywalką Radwańskiej będzie 20 letnia Chorwatka Petra Martić, która wygrała z reprezentantką gospodarzy Sophie Ferguson.

Wygrana z Querrey'em wzmocni Kubota psychicznie>


Więcej o: