Australian Open. Będą zarzuty dla krewkiego kibica

Mężczyzna, który wtargnął na kort Roda Lavera po zakończeniu czwartkowego półfinałowego meczu Andy'ego Murraya z Marinem Ciliciem, usłyszy policyjne zarzuty.
Mężczyzna w koszulce przypominającej strój reprezentacji Chorwacji wtargnął na kort natychmiast po ostatniej wymianie i podbiegł do Cilicia.

Kibic zdążył tylko uścisnąć dłoń tenisisty, notabene Chorwata, po czym został przechwycony przez służby porządkowe.

Cilic nie chciał robić ze sprawy afery, ale katastrofalny system ochrony zawodników po raz kolejny stał się faktem.

- Zostanie oskarżony z tytułu zakłócenia przebiegu wydarzenia i niedozwolonego wkroczenia na arenę - powiedział rzecznik prasowy na temat 22-latka pochodzącego z, jak się okazało, Melbourne.

Organizatorzy turnieju nie chcieli komentować incydentu.

W 1993 r. podczas turnieju w Hamburgu Monica Seles została ugodzona nożem w plecy przez niezrównoważonego fana Steffi Graf. Od tego czasu organizatorzy dwoją się i troją, żeby zapobiec podobnym tragediom. Jak się coraz częściej okazuje, nie bardzo im to jednak wychodzi.

W ubiegłym roku zarzuty usłyszał również mężczyzna, który podczas US Open wtargnął na kort, aby pocałować Rafaela Nadala w policzek.

Numerowi jeden światowego rankingu, Rogerowi Federerowi, udało się zachować zimną krew, kiedy podczas finału French Open widz wybiegł z trybun i próbował założyć mu na głowę kapelusz.

Tenis w szkocką kratę. Murray zmierza po tytuł ?