Australian Open. Radwańska szykuje się na Kudriawcewą

- To solidna tenisistka, ale prochu raczej nie wymyśli - mówi trener Robert Radwański o kolejnej rywalce Agnieszki w Melbourne. Polka zmierzy się w czwartek z Rosjanką Ałłą Kudriawcewą, córką zapaśnika, która zasłynęła wyeliminowaniem w 2008 r. Marii Szarapowej z Wimbledonu. Mecz Polki zaplanowano na pierwszą w nocy czasu polskiego w czwartek.
- Ja tam nie odróżniam tych Rosjanek, nie wiem która to jest Kudriawcewa. Ta ruda? A, to chyba wiem która - żartował w swoim stylu Radwański w środę na treningu. - Znamy ją, znamy. Jeszcze z czasów juniorskich. To solidna tenisistka, ale prochu raczej nie wymyśli - stwierdził po chwili już na poważnie.

Agnieszka przez godzinę biegała po korcie odbijając piłki z młodszą siostrą Urszulą. Radwańskiemu pomagał Tomasz Wiktorowski, kapitan polskiej reprezentacji w Pucharze Federacji [6-7 lutego Polki grają w Bydgoszczy z Belgią]. - Teraz cross, atak i wolej - komenderował, a dziewczyny posłusznie wykonywały serię uderzeń. - To była nasza inicjatywa, żeby Tomek się przyłączył. Niech się chłopak przygotuje do roli poważnego trenera - powiedział Radwański.

W I rundzie rozstawiona z dziesiątką Agnieszka zmiotła z kortu Niemkę Tatianę Malek (WTA 70). Straciła tylko jednego gema. - Wszystko mi wychodziło, a rywalce nic. To był mój dzień - skwitowała Radwańska. - Agnieszka zagrała bardzo dobrze. Zadowolony jestem przede wszystkim z serwisu. "Jedynka" siedziała niemal cały czas - dodał trener.

Z Kudriawcewą (WTA 88) Radwańska wygrała w 2007 r. w Hobart 6:2, 6:3. To było ich jedyne spotkanie w WTA Tour. - Już go właściwie nie pamiętam. To tenisistka, która lubi grać płasko, dość agresywnie. Solidna, nie ma żadnego słabszego uderzenia, jakiejś "dziury", gdzie można by szukać punktów. Umie rozprowadzić piłki po korcie. Jeśli ma dzień, może być niebezpieczna - powiedziała "Gazecie" Radwańska po treningu.

Polka najpierw chwaliła rywalkę, ale po chwili stwierdziła, że chciałaby dojść w Melbourne co najmniej do 1/8 finału. Porażka raczej nie wchodzi więc w grę.

Agnieszka wygrała zbyt łatwo, Ula przegrała zanim zaczął się mecz
Kudriawcewa z morza Rosjanek wypłynęła na szerokie wody właściwie tylko raz - w 2008 r. pokonała w Wimbledonie Marię Szarapową. Wtedy była to mega sensacja, bo Szarapowa wygrała w tamtym roku Australian Open i nie miała jeszcze kłopotów z barkiem, który doprowadziły ją potem do operacji i znaczącej obniżki formy. - Wnerwiał mnie ten jej strój - powiedziała wówczas Kudriawcewa na konferencji prasowej, pytana o sposób na Szarapową. Piękna Maria występowała wtedy we wdzianku Nike przypominającym smoking, albo jak mówili złośliwi - strój pingwina.

Pyskata Ałla, córka mistrza świata w zapasach z lat 80-tych, jakoś od tamtego czasu - poza konferencjami prasowymi - nie błyszczała. W poprzednim roku w Wielkim Szlemie wygrała tylko jeden mecz.

Pół godziny wcześniej na tym samym co siostry Radwańskie korcie nr 16 trenował Rafael Nadal. Radwański pół żartem-pół serio złościł się, że Hiszpan wypił całą wodę, bo wielkie pudło na butelki było puste. - Ale może choć zostawił dobrą energię do wygrywania - uśmiechnął się na koniec.

Specjalny tenisowy serwis o Australian Open 2010 ?