Australian Open Janowicz lubi mieć "kałacha" w dłoni. Tym razem nie miał

- Jurek nigdy nie zdenerwuje się na większym korcie - mówił trener Jerzego Janowicza Kimi Tiilikainen dziennikarzowi Sport.pl Markowi Furjanowi. Polak był spokojny, ale w trzeciej rundzie Australian Open przegrał z Nicolasem Almagro. O Janowiczu, Radwańskiej i wszystkich ciekawostkach z Melbourne Marek pisze na swoim blogu "Vamos!".
Relacje na żywo w twoim smartfonie. Pobierz aplikację Sport.pl LIVE ?

- Najtrudniej było mi się uporać ze swoją ręką, która nie pozwoliła mi na normalną, agresywną grę. Miałem zupełnie inny uchwyt do uderzeń bekhendowych i forhendowych, aby uraz jak najmniej mi przeszkadzał - mówił po meczu Janowicz Markowi Furjanowi. - Dziś byłem zawodnikiem defensywnym, ale było to wymuszone. Prowadziłem zwykłe przebijanie na drugą stronę, nie mogłem mocniej złapać rakiety i uderzyć - tłumaczył.

Pasją Jurka jest komputer. Nie cierpi gier sportowych i "lubi mieć kałacha w dłoni". Obok Jurka nie da się przejść obojętnie, dyskusja z nim rzadko bywa jałowa. Można go kochać bądź nienawidzić. Ja zdecydowanie jestem bliższy tego pierwszego.

Na konferencji Janowicz dowiedział się od zagranicznego dziennikarza, że został ukarany grzywną za zachowanie w meczu z Devvarmanem. 2500 dol. za krzyki, w których nie padł ani jeden wulgaryzm? Brzmi bardzo dziwnie. Zdziwił się także Jurek, który zapowiedział, że z pewnością będzie odwoływał się od kary.

Wykroczenie, jakiego się dopuścił, zakwalifikowano jako Q - niesportowe zachowanie. Pisałem kiedyś z Paryża o mandatach dla tenisistów. Ciekawostka - naruszenie punktu Q może być wycenione nawet na 20 tysięcy dol. Janowicz jest, póki co, tegorocznym rekordzistą. Na pozostałych miejscach podium plasują się Mołdawianin Radu Albot i Argentyńczyk Juan Monaco. Zachowanie drugiego podciągnięto pod artykuł J, pierwszy kontaktował się z trenerem (punkt K). Obaj zapłacą po 1500 dol.

Więcej przeczytasz na blogu Marka Furjana - Vamos! ?