Australian Open. Plan minimum Urszuli Radwańskiej

Zaczęła dobrze, od wygranej 6:1 w pierwszym secie, ale dwa kolejne równie łatwo przegrała - 2:6, 3:6. Urszula Radwańska odpadła w drugiej rundzie Australian Open pokonana przez Rumunkę Soranę Cirsteę.
Polka jak z nut zagrała pierwszą partię głównie dzięki udanemu pierwszemu serwisowi. Jego skuteczność wynosiła aż 82 proc. Młodsza z sióstr Radwańskich aż czterokrotnie wygrywała gemy przy podaniu rywalki. Ten set trwał zaledwie 26 min. Potem inicjatywę przejęła jednak Cirstea. Chwilę kryzysu - głównie z serwisem - miała w trzecim secie, ale mecz zakończyła po niecałych dwóch godzinach.

Należąca do teamu Adidasa Rumunka, 59. w rankingu WTA (Polka jest 99.), była faworytką meczu z Radwańską. W pierwszej rundzie sprawiła największą jak dotychczas sensację turnieju, eliminując Australijkę Samanthę Stosur. Krakowianka wykonała w Australii plan minimum. Przeszła pierwszą rundę z amerykańską kwalifikantką Alison Riske, z drugą pożegnała się z honorem i na pewno poprawi swoją pozycję w rankingu. To ważne, żeby następne Wielkie Szlemy grać bez eliminacji i dostać się na igrzyska w Londynie. Urszula gra jeszcze w deblu. W parze z Klaudią Jans-Ignacik zmierzą się z rozstawionymi z "piątką" Rosjankami Marią Kirilenko i Nadią Pietrową.

W kobiecym turnieju - poza wcześniejszą porażką Stosur - wszystko idzie zgodnie z planem. Niespodziewanie jednego seta w meczu z Carlą Suarez Navarro przegrała tylko Petra Kvitova. Zwyciężczyni Wimbledonu nie potrafiła poradzić sobie chwilami z jednoręcznym bekhendem Hiszpanki. Czeszka odpowiedziała jednak niepowtarzalnym, mocnym forhendem. W całym meczu miała aż 31 winnerów, a kłopoty wzięły się z popełnienia aż 48 niewymuszonych błędów.

U mężczyzn Novak Djoković w drugim kolejnym spotkaniu nie stracił seta. Łatwo przez drugą rundę przebrnął też Andy Murray. Serb grał z Kolumbijczykiem Santiago Giraldo, Brytyjczyk z francuskim "drugoligowcem" Edouardem Rogerem-Vasselin.

Jak równy z równym zaczęli spotkanie dwaj tenisowi wiarusi Lleyton Hewitt i Andy Roddick. Skończyło się na poddaniu meczu przez Amerykanina. Obaj są niemal rówieśnikami - Australijczyk w ubiegłym roku przekroczył trzydziestkę, Roddick jest o rok młodszy. Obaj wygrywali Wielkie Szlemy. Obaj zajmowali pierwszą pozycję w rankingu ATP. Dziś powoli odchodzą na emeryturę. Hewitt w pięciu ostatnich latach przeszedł cztery poważne operacje, Roddick musiał poddać się w czwartek w trzecim secie, nie wytrzymało ścięgno Achillesa. Nie zagra przez trzy tygodnie. Upływu czasu nie da się oszukać.

Liczba dnia:

500 - zwycięstw w zawodowej karierze ma już na koncie Serena Williams. Amerykanka pokonała Barborę Zahlavovą-Strycovą.