Australian Open. Ekstrawagancka rywalka Agnieszki Radwańskiej. Kim jest Bethanie Mattek-Sands?

Sama projektuje swoje niecodzienne kortowe kreacje, a na gorzką czekoladę i sery wydaje setki dolarów miesięcznie. W dzieciństwie nazywana przez rówieśników "Zabójczą Pszczołą", a obecnie przez media "Lady Gagą tenisa". Dlaczego Bethanie Mattek-Sands, rywalka Agnieszki Radwańskiej w I rundzie Australian Open, uwielbia być inna od wszystkich?
Bethanie Mattek-Sands rozpoczęła swój trzynasty sezon wśród profesjonalnych tenisistek. Na kartach historii zapisała się do tej pory jako przyzwoitej klasy singlistka i wyróżniająca się deblistka. Wszystkie dziewięć tytułów zdobytych w rozgrywkach WTA przypadło jej właśnie w grze podwójnej, a jeden z nich zdobyła nawet na kortach Warszawianki.

Nie można oprzeć się wrażeniu, że poza umiejętnościami prezentowanymi na korcie, Mattek-Sands to zawodniczka wyznaczająca w dostojnym i szykownym tenisie nowe, nierzadko tandetne, trendy. Jej sukienki, kapelusze i piłkarskie podkolanówki ubarwiają zawodowe korty, przyciągają tłumy fanów oraz intrygują media.

"Zabójcza Pszczoła"

Zawodową karierę Amerykanka rozpoczęła w wieku czternastu lat od wygrania pięciu gemów w kwalifikacjach do turnieju WTA w Filadelfii z błąkającą się po drugiej setce rankingu Japonką Nana Miyagi. Nazywana przez rówieśników "Zabójczą Pszczołą" na pierwszy sukces na najwyższym szczeblu rozgrywek czekała do roku 2004, kiedy wspólnie z rodaczką Abigail Spears wygrała turniej gry podwójnej w kanadyjskim Vancouver. Od 2007 roku każdy kolejny sezon kończy przynajmniej z jedną turniejową wygraną.

Lady Gaga tenisowych kortów

- Pamiętam, jak oglądałam jeden z meczów, w którym obie dziewczyny miały identyczne stroje oraz blond włosy. Nie mogłam ich rozróżnić! Powiedziałam sobie: nigdy więcej - wspomina Amerykanka. Decyzja o wyznaczeniu obcego dla amatorów tego sportu stylu okazała się przełomowa, nie tylko dla samej zawodniczki, ale dla całego tenisowego świata.

Po tym, jak w 2003 roku Adidas rozwiązał z tenisistką kontrakt na stroje, Mattek-Sands mogła wprowadzić swój odważny plan w życie. Buszując w garderobie, Amerykanka natrafiła na błyszczącą, pomarańczową koszulkę z siatki, przeznaczoną wcześniej na wyjścia do klubów. - Pieprzyć to, pomyślałam. Zagram w tym - wspomina po latach tenisistka. Dwa lata później, podczas występu na nowojorskich kortach US Open Mattek za nieodpowiedni strój w postaci kowbojskiego kapelusza została ukarana przez organizatorów grzywną w wysokości tysiąca dolarów. Pomimo porażki w pierwszej rundzie została zapamiętana przez rzesze kibiców i udzieliła dziesiątek wywiadów.

Wydawałoby się, że najtrudniej szokować strojem podczas Wimbledonu. Londyn to dla tenisistów turniej o zaostrzonym rygorze, a wymagany strój ma być biały i jak najbardziej klasyczny. Dla pomysłowej tenisistki okazało się to tylko większym wyzwaniem. Podczas ubiegłorocznej wizyty, Mattek-Sands o pomoc w przygotowaniu kreacji poprosiła Alexa Noble, projektanta współpracującego z piosenkarką Lady Gagą. Owocem ich pracy była biała kurtka z frędzlami i wysadzanymi ćwiekami rękawami, do których przyczepiono połówki piłek tenisowych, w której tenisistka wyszła na trawiasty kort. Barwnie było także na przyjęciu dla zawodników. Tam uśmiechnięta Amerykanka zadziwiała fotoreporterów żółtą suknią z elementami piłek tenisowych. - Uwielbiam Twoją sukienkę Bethanie. Wyglądasz fantastycznie! - zachwycała się na Twitterze australijska tenisistka Casey Dellacqua (135 WTA).

Ekstrawagancka tenisistka uwielbia rozgrywać najważniejsze mecze w nakryciach głowy, czy piłkarskich getrach kupionych za dziesięć funtów. Jej wyobraźnia nie zna granic i balansuje między różowymi, niewinnymi strojami, a wyzywającymi sukienkami "w panterkę". Czasami jest kowbojką, innym razem piłkarką, choć jak sama przyznaje "nigdy nie czuje się dobrze przez dłuższy czas w takim samym ubraniu".

Tatuaż zamiast obrączki

W listopadzie 2008 roku Bethanie wyszła za mąż. Jej wybrankiem okazał się agent ubezpieczeniowy Justin Sands. Zamiast obrączek Bethanie i Justin postanowili wytatuować sobie na palcach swoje imiona. To nie jedyne tatuaże na ciele tenisistki. Jej prawe przedramię zdobi rój pszczół (od przydomku z dzieciństwa), a biceps pokryty jest szeregiem kolorowych kwiatów.

Mieszkająca w Phoenix zawodniczka dość często występuje na korcie z namalowanymi pod oczami czarnymi wzorami. Zgodnie z zastosowaniem powinny służyć do odbijania promieni słonecznych, jednak znając Bethanie Mattek-Sands ciężko oprzeć się wrażeniu, że mają także, niczym w futbolu amerykańskim, pobudzić ją do boju.

Ulubienica mediów

Nadrabiając niepowodzenia tenisowe sukcesami w branży mody, Mattek-Sands chętnie współpracuje z mediami. Zawsze uśmiechnięta, skora do rozmowy zawodniczka bierze udział w licznych produkcjach telewizyjnych. Nie kryjąc radości prezentowała widzom najbardziej skryte zakamarki swojego domu, a innym razem rywalizowała w pojedynku na korcie i na boisku z futbolistami Cincinnati Bengals.

Poza kortem Mattek-Sands uwielbia gotować i łowić ryby. Gdy tylko jest w domu godzinami bawi się ze swoim 70-kilogramowym mastiffem Rugerem. Na widok gorzkiej czekolady i serów zapomina o całym świecie. Być może dlatego, jak sama przyznaje, wydaje na te przysmaki setki dolarów miesięcznie. Twierdzi, że nie jest dziewczęca, a przyczyną nagłej zwyżki formy przed kilkunastoma miesiącami była zmiana obuwia na koszykarskie. Z biegiem lat oswoiliśmy się jednak z jej barwnym wizerunkiem, który jest dla widza odskocznią od klasycznego i grzecznego tenisa.

26-letnia Bethanie Mattek-Sands (56 WTA) zmierzy się w I rundzie Australian Open z Agnieszką Radwańską (8 WTA). Amerykanka w turnieju głównym na kortach w Melbourne grała ledwie raz. Z tradycyjnym efektem: strojem zaskoczyła, meczu nie wygrała.

Agnieszka Radwańska w Australian Open osiągnie...