Sport.pl

Polski debel Fyrstenberg/Matkowski jedzie na Masters!

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski rzutem na taśmę wywalczyli w piątek trzeci w karierze awans do kończącego sezon turnieju Masters. W Londynie wystąpi też w deblu Łukasz Kubot
Fyrstenberg i Matkowski zwyciężyli wczoraj w ćwierćfinale turnieju w Paryżu (pula nagród - 2,75 dol.) rozstawionych z dwójką Amerykanów Boba i Mike'a Bryanów 6:4, 7:6 (9-7). Półfinał oznacza, że awansują w poniedziałek z dziewiątego na ósme miejsce w rankingu ATP Doubles Race i znajdą się w elitarnym gronie uczestników World Tour Finals. Pod taką nową nazwą i w nowej scenerii - Szanghaj zastąpi w tym roku londyńska O2 Arena - odbędzie się od 22 listopada impreza z udziałem ośmiu najlepszych singlistów i ośmiu par deblowych sezonu.

Fyrstenberg z Matkowskim wygrali, mając nóż na gardle, bo tylko zwycięstwo dawało im wystarczającą premię punktową, aby wyprzedzić ósmych w rankingu Wesleya Moodiego z RPA i Belga Nicka Normana. - Wytrzymali ciśnienie. Kluczowa była wysoka skuteczność serwisu i presja wywierana na rywalach przy returnie. Mariusz i Marcin łatwo wygrywali swoje podania, szybko kończąc wymiany wolejami. Więcej walki było przy serwisach Bryanów, którzy dzisiaj zmienili taktykę i zamiast przy siatce grali najczęściej z głębi kortu - opowiadał PAP Radosław Szymanik, od kilku miesięcy trener deblistów.

Bryanowie to najlepszy debel świata ostatnich lat. Wygrali ponad 50 turniejów, sześciokrotnie Wielkie Szlemy, zarobili ponad 12 mln dol. Fyrstenberg z Matkowskim do tej pory pokonali ich zaledwie dwa razy, ponieśli siedem porażek. Niemoc przełamali dopiero w zeszłym roku właśnie w Paryżu, a w tym sezonie ograli Amerykanów w Szanghaju. Nigdy dotąd nie udało im się jednak zwyciężyć w dwóch setach.

Fyrstenberg z Matkowskim na Masters, gdzie za sam udział dostaną co najmniej 50 tys. dol., pojadą po raz trzeci. W 2006 r. odpadli w rywalizacji grupowej, w poprzednim sezonie doszli do półfinału. Ten sezon był dla nich mniej udany - wygrali dwa turnieje, ale zaliczyli fatalną serię w Wielkich Szlemach, odpadając poza Australian Open w pierwszych i drugich rundach.

W tym roku na Masters wystąpi aż trzech Polaków. Już wcześniej awans zapewnił sobie bowiem Łukasz Kubot, który razem z Austriakiem Oliverem Marachem zajmuje piąte miejsce w rankingu. Kubot od początku roku powtarzał, że wyjazd na Masters jest jego celem i słowa dotrzymał. Zdołał też łączyć występy deblowe z singlem. W poniedziałek awansuje do pierwszej setki na świecie w grze pojedynczej.

Fyrstenberg i Matkowski blogują specjalnie dla Was »