WTA Finals. Radwańska czeka na rywalkę. Szarapowa na wygranie sezonu?

Agnieszka Radwańska wygrała dwa ze swych ośmiu meczów z Petrą Kvitovą i tylko dwa z aż 15 z Marią Szarapową. Polka nie będzie faworytką finału turnieju masters niezależnie od tego, kto będzie jej rywalką. Teoretycznie łatwiejszą przeciwniczką byłaby Czeszka, ale może lepiej, żeby Polka zmierzyła się z Rosjanką? Finał w niedzielę o godz. 11.30. Relacja na żywo w Sport.pl
Kilka dni temu Radwańska przegrała z Szarapową 6:4, 3:6, 4:6 w meczu, który dla obu zawodniczek był pierwszym w tegorocznym mastersie. Później Rosjanka pokonała Simonę Halep i Flavię Pennettę, a Polka po porażce z Włoszką awansowała do półfinału nie tylko dzięki własnej wygranej nad Rumunką, ale też dzięki zwycięstwu pewnej już awansu Szarapowej nad Pennettą.

Jeśli Szarapowa wygra w Singapurze czwarty mecz z rzędu i awansuje do finału, to z Radwańską w nieoficjalnych mistrzostwach świata zagra już po raz czwarty. W 2012 roku Polka uległa jej po trzech godzinach i 13 minutach 7:5, 5:7, 5:7, kolejną wojnę przegrała z nią przed rokiem 5:7, 7:6, 2:6, a ostatnią kilka dni temu. Z Kvitovą w mastersach Radwańska wygrała i przegrała po dwa mecze.

Dlaczego to Szarapowa mogłaby okazać się lepszą rywalką dla Polki? Radwańska kończy bardzo trudny sezon. Współpracowała w nim z Martiną Navratilovą, ale szybko zrezygnowała z pomocy legendy tenisa. Zanotowała kilka wpadek, jakie nie przytrafiały się jej w poprzednich latach. Po raz pierwszy od 2009 roku odpadła w pierwszej rundzie jednego z turniejów wielkoszlemowych, przegrywając z Anniką Beck 2:6, 6:3, 1:6. W maju po raz pierwszy od 2011 roku krakowianka wypadła z czołowej "dziesiątki" rankingu WTA. Aż do końcówki sezonu nie prezentowała gry, z jakiej słynie.

Dopiero pod koniec września wygrała swój pierwszy turniej w sezonie - w Tokio. Tydzień przed mastersem dołożyła zwycięstwo w Tiencinie, a w Singapurze - choć zaczęła od dwóch porażek - prezentuje świetny tenis. Dzięki niemu rozbiła rozstawioną z "jedynką" Simonę Halep 7:6, 6:1, a w półfinale pokonała "dwójkę", czyli Garbine Muguruzę 6:7, 6:3, 7:5. Z Hiszpanką Radwańska wygrała pierwszy z ich pięciu tegorocznych meczów. A skoro zaczęła się przełamywać, skoro zaczęła odnosić spektakularne zwycięstwa, to dobrze byłoby, gdyby miała okazję na kolejne.

Kvitova to zawodniczka bardzo dobra, dwukrotna zwyciężczyni Wimbledonu. Ale zdecydowanie większą gwiazdą jest Szarapowa, która krocie zarobiła i na korcie - m.in. dzięki wygraniu wszystkich imprez wielkoszlemowych (w każdej triumfowała raz, a w Rolandzie Garrosie dwukrotnie) - i poza nim, jako tenisistka najbardziej ceniona przez sponsorów. Pod nieobecność w Singapurze Sereny Williams, która z powodu licznych kontuzji sezon skończyła już miesiąc temu, to Rosjanka jest faktycznym numerem jeden turnieju mistrzyń. Zwycięstwo nad nią byłoby dla Polki pięknym zakończeniem trudnego sezonu. A triumf w WTA Finals, bez względu nad kim, byłby chyba największym sukcesem Radwańskiej w karierze. Większym nawet od finału Wimbledonu z 2012 roku.





Radwańska seksowna i roześmiana podczas WTA Finals [ZDJĘCIA]




Czy Agnieszka Radwańska wygra WTA Finals 2015?