Masters w Stambule. "Radwańska niesamowita w obronie"

- Agnieszka zagrała niesamowicie w obronie. Szczególnie w końcówce odgrywała arcytrudne piłki - twierdzi Joanna Sakowicz-Kostecka, komentatorka Eurosportu i była tenisistka (WTA 138 w 2006 roku). W czwartek Radwańska pokonała Wierę Zwonariewą 1:6, 6:2, 7:5 i wystarczy jej wygranie jednego seta przeciwko Petrze Kvitovej, by awansować do półfinału turnieju Masters w Stambule.
Jej zdaniem Rosjanka nie zagrała poniżej swoich możliwości. - Zwonariewa grała tak jak miała grać, nie drżała jej ręka, uderzała agresywnie nawet przy trzech piłkach meczowych. Niejedna zawodniczka będąca na miejscu Radwańskiej wyrzuciłaby w tych trudnych sytuacjach piłkę w aut. Agnieszka jednak była na korcie tzw. "ścianą". To spowodowało, że gra Rosjanki się załamała - komentuje Sakowicz-Kostecka.

Była tenisistka z optymizmem oczekuje piątkowego pojedynku Radwańskiej z Kvitovą. - Agnieszka jest bardzo dobrze przygotowana do turnieju. Wygranie dającego awans seta z Kvitovą jest zdecydowanie w jej zasięgu - uważa.

Agnieszka Radwańska:

- Czy to mój najbardziej emocjonujący mecz w karierze? No..., było ich trochę, więc ciężko powiedzieć. Na pewno trzyma poziom. Meczbole też już broniłam, to nie nowość, choć nie pamiętam kiedy ostatnio trzy (śmiech).

Kiedy obronisz kilka piłek meczowych to schodzi napięcie i zaczynasz wierzyć. Dlatego wróciłam w tym meczu. Wiera denerwowała się w końcówce, a ja umiałam to wykorzystać.

Wiadomo, że ten mecz z boku to był dramat, meczbole, ten trzeci ledwo, ledwo wyciągnięty. Byłam już na przegranej pozycji. Nie myślałam, co ma być, walczyłam. Tak bywa, że jak jest ciężki mecz i masz meczbola, to się trochę ręka trzęsie. Tak było z Wierą.

Zgadzam się z Tomkiem [Wiktorowskim, trenerem], że ta wolna nawierzchnia, na którą tak narzekałam, mi pomogła, bo miałam czas dobiegać do piłek. Wybiegałam to zwycięstwo. Ale fizycznie czuję się nieźle, bark nie boli, trochę nóżki czuję, ale dam radę.

Mecz z Kvitovą? Cieszę się, że będzie miał jakąś stawkę, że wywalczyłam to, że nie będzie o nic. Jestem przyzwyczajona do walki. Mam w nogach dwa mecze, ale dam z siebie wszystko. Petra grała ostatnio świetnie, ale latem w Eastbourne pokonała mnie minimalnie.

Turcja? Kebabowi się oparłam, bo w hotelu mamy jedzenie typu europejskiego, ale nie omieszkałam spróbować kilku miejscowych ciasteczek.

Korespondencja ze Stambułu: Radwańska wygrała bitwę

"Agnieszka! Agnieszka!" - wiwatował tłum tureckich kibiców zachwyconych dramatyczną końcówką. Zwonariewa prowadziła w trzecim secie 5:3 i serwowała, ale nie potrafiła wykorzystać trzech meczboli. Rosjankę w kluczowych momentach kompletnie zjadły nerwy. To jednak także zasługa niezwykłej postawy Agnieszki, która walczyła jak bokser, nie odpuszczała żadnej wymiany, żadnej piłki, była niezłomna, niezniszczalna - pisze ze Stambułu specjalny korespondent Sport.pl Jakub Ciastoń ?

Jaki wynik da awans Radwańskiej?

Przynajmniej jeden set wygrany w meczu z Petrą Kvitovą zagwarantuje Agnieszce Radwańskiej awans do półfinału Masters w Stambule. Porażka w dwóch setach eliminuje ją z turnieju. Pełną analizę czytaj tutaj ?

Radwańska wygrywa i posyła całusa (GALERIA)