Masters w Stambule. Co się musi stać, by Radwańska awansowała do półfinału?

1 : 2
Informacje
WTA Championship - Grupa Czerwona
Czwartek 27.10.2011 godzina 20:00
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
3 S
Wynik
W.Zwonariewa
6
2
5
1
A.Radwańska
1
6
7
2
Przynajmniej jeden set wygrany w meczu z Petrą Kvitovą zagwarantuje Agnieszce Radwańskiej awans do półfinału Masters w Stambule. Porażka w dwóch setach eliminuje ją z turnieju. Relacja Zczuba i na żywo od godz. 18 w Sport.pl.
Agnieszka Radwańska pokonała Rosjankę Wierę Zwonariewą 1:6, 6:2, 7:5 i zachowała szansę na awans do półfinału. Dwa dni wcześniej przegrała z Karoliną Woźniacką w trzech setach 7:5, 2:6, 4:6.

Polka zagra w półfinale pod warunkiem, że w pojedynku z Petrą Kvitovą wygra seta. Czeszka awans ma już w kieszeni, bo wygrała dwa mecze z Karoliną Woźniacką oraz Wierą Zwonariewą bez straty seta.

Jeśli Radwańska przegra w dwóch setach, to o drugim miejscu i awansie decydujący będzie lepszy bilans gemów między Radwańską, Woźniacką i Zwonariewą. Po czwartkowych meczach Radwańska ma najmniej korzystny bilans z zainteresowanej trójki i to ona odpadnie z rywalizacji. Gdyby Polka nie przegrała w czwartek w pierwszym secie aż 1:6, tylko 4:6 sytuacja była zgoła inna. Polce zaszkodził też wysoko przegrany drugi set w meczu z Woźniacką (aż 2:6).

Bez względu na wynik piątkowego meczu Radwańska - Kvitova, szans na awans nie ma już Woźniacka.

Bilans gemów

Zwonariewa 29:25 +4
Woźniacka 28:29 -1
Radwańska 27:30 -3

Korespondencja ze Stambułu: Radwańska wygrała bitwę


"Agnieszka! Agnieszka!" - wiwatował tłum tureckich kibiców zachwyconych dramatyczną końcówką. Zwonariewa prowadziła w trzecim secie 5:3 i serwowała, ale nie potrafiła wykorzystać trzech meczboli. Rosjankę w kluczowych momentach kompletnie zjadły nerwy. To jednak także zasługa niezwykłej postawy Agnieszki, która walczyła jak bokser, nie odpuszczała żadnej wymiany, żadnej piłki, była niezłomna, niezniszczalna - pisze ze Stambułu specjalny korespondent Sport.pl Jakub Ciastoń ?

Radwańska: Byłam już na przegranej pozycji

- Wiadomo, że ten mecz z boku to był dramat, meczbole, ten trzeci ledwo, ledwo wyciągnięty. Byłam już na przegranej pozycji. Nie myślałam, co ma być, walczyłam - powiedziała Agnieszka Radwańska po meczu. - Kiedy obronisz kilka piłek meczowych to schodzi napięcie i zaczynasz wierzyć. Dlatego wróciłam w tym meczu. Wiera denerwowała się w końcówce, a ja umiałam to wykorzystać - dodała Polka.

Tenisowy ekspert: Radwańska była jak ściana

Niejedna zawodniczka będąca na miejscu Radwańskiej wyrzuciłaby w tych trudnych sytuacjach piłkę w aut. Agnieszka jednak była na korcie tzw. "ścianą". To spowodowało, że gra Rosjanki się załamała - komentuje dla Sport.pl Joanna Sakowicz-Kostecka, komentatorka Eurosportu i była tenisistka ?.