Masters w Stambule. Radwańska - Kvitova, czyli ?może być ciężko"

2 : 0
Informacje
WTA Championship - Grupa Czerwona
Piątek 28.10.2011 godzina 18:00
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
Wynik
P.Kvitova
7
6
2
A.Radwańska
6
3
0
- Petra Kvitova zaskoczyła mnie w Stambule bardzo pozytywnie. Ma niesamowity timing, zasięg i genialny return. Zrobiła dobre wrażenie, grała szybką piłką i świetnie wykorzystywała atut lewej ręki - mówi Sport.pl trener Tomasz Wiktorowski przed czwartkowym meczem Agnieszki Radwańskiej z czeską mistrzynią Wimbledonu.
Radwańska we wtorek przegrała 7:5, 2:6, 4:6 z Karoliną Woźniacką w swoim pierwszym meczu w grupie Czerwonej. W środę Woźniacka zmierzy się z Wierą Zwonariewą i jeśli znów zwycięży, Polka będzie musiała pokonać Czeszkę, żeby liczyć się w walce o półfinał. Ewentualne zwycięstwo Rosjanki z Dunką szans Agnieszki nie przekreśli, ale sytuacja mocno się skomplikuje.

Zacięty, trwający 2 godz. i 30 minut mecz Radwańskiej z Woźniacką, zgodnie uznano w Stambule za najlepszy pojedynek pierwszego dnia turnieju. Organizatorzy i WTA są zachwyceni, bo spotkania w hali oglądało ponad 10 tys. widzów. Okazało się, że Turcy, choć nie mają tenisowych tradycji, kochają po prostu sport na światowym poziomie. To duża odmiana po Katarze, gdzie trybuny rok temu świeciły pustkami nawet na półfinałach.

Jeden z duńskich dziennikarzy napisał, że Radwańska ma taki repertuar technicznych zagrań, że mogłaby występować w Las Vegas. "Świetna walka Karoliny, Agnieszce w końcówce nie starczyło sił. Woźniacka mimo wszystko mało przekonująca, choć wygrana może doda jej sił" - podkreślił korespondent Sports Illustrated. Matt Cronin, dziennikarz Tennis.com, stwierdził, że "Radwańska zaprzepaściła dużą szansę".

- Zgadza się, zabrakło kilku piłek, jedna szansa w tą, jedna w tamtą, uciekło po prostu. To był mój pierwszy mecz na tej nawierzchni, przyzwyczajenie się do niej zajmuje trochę czasu - mówiła po meczu Radwańska.

Czy jest rozczarowana? Mogła zrobić coś inaczej? - Nie ma rozpaczy, to był dobry mecz, wiadomo, że po każdym spotkaniu można mówić, że trzeba było zagrać inaczej, zawsze tak jest. Trudno - dodała 22-letnia Polka, debiutująca na Masters w roli pełnoprawnej uczestniczki turnieju.

Zapytana o kolejne rywalki - Petrę Kvitovą w czwartek i Wierę Zwonariewą w piątek - Agnieszka odparła, że nie za bardzo miała czas patrzeć na ich spotkanie (Czeszka pewnie zwyciężyła 6:2, 6:4), bo szykowała się na swój występ. - Tu nie ma anonimowych dziewczyn, same mocne, na pewno bardzo się cieszę, że mam w środę dzień przerwy - dodała krakowianka.

Jak ocenia szansę na półfinał? - To tak, jakbyście mnie zapytali, jak zagram w Australian Open - szybko ucięła dalszą debatę o przeciwniczkach.

Bardziej rozmowy był Tomasz Wiktorowski, kapitan reprezentacji Polski w Pucharze Federacji, który od lata jeździ z Agnieszką na turnieje w miejsce Roberta Radwańskiego.

- Agnieszka w końcówce meczu z Karoliną wyglądała trochę jakby brakło jej powietrza, czy coś ją bolało. Nie było już w końcówce takiego "powera", jak na początku - opowiadał. - Nie chcę szukać usprawiedliwień dla Agnieszki, ale pamiętajmy, że ona przyjechała tu "z marszu", bo do końca walczyła o Mastersa, a reszta dziewczyn od kilku tygodni już odpoczywała. Ale podkreślam, nie usprawiedliwiam. Po prostu analizuję mecz i zastanawiam się, gdzie tkwiła przyczyna porażki. Z boku wyglądało to tak, jakby zabrakło sił w końcówce. Bo taktycznie do pewnego momentu wszystko wyglądało dobrze. Gdyby utrzymała rytm, wolę walki, zaangażowanie i kreatywność, to być może moglibyśmy się cieszyć ze zwycięstwa, ale taki bywa tenis - dodał Wiktorowski.

Co powie o Kvitovej, która po Wimbledonie miała zapaść, zupełnie zgubiła formę, ale od kilku tygodni w hali gra świetnie. Wygrała m.in. imprezę w Linzu, a w poniedziałek właściwie zmiotła z kortu Zwonariewą. - Kvitova bardzo mnie zaskoczyła pozytywnie. Ma niesamowity timing, ogromny zasięg i genialny return. Nie widziałem końcówki drugiego seta, ale zrobiła bardzo dobre wrażenie, grała solidnie, szybką piłką, świetnie wykorzystywała atut lewej ręki. Niby wszyscy wiedzą czego się po niej się po niej spodziewać, ale jeśli utrzyma taką formę, będzie piekielnie ciężko - przyznał trener Radwańskiej.

Wiktorowski mówił przed rozpoczęciem turnieju, że nawierzchnia w hali Sinan Erdem Dome jest wolna i będzie sprzyjać grającym ofensywny i siłowy tenis zawodniczkom, takim jak Samantha Stosur i Kvitova. I jego słowa się potwierdziły, bo Stosur także pokonała w grupie Białej Marię Szarapową.

Rosjankę na konferencji prasowej zapytano nawet o to, czy zgadza się z Radwańską, że kort jest wolny. Szarapowa uśmiechnęła się i odparła z ironią: - Jeśli jest jakikolwiek kort, który lubi Radwańska, to jest nim właśnie wolny kort, więc nie wiem, o co jej chodzi.

To samo mówił Piotr Woźniacki, ojciec i trener Karoliny. Też twierdził, że nawierzchnia pomaga właśnie takim zawodniczkom jak Agnieszka.

- To ja zadam proste pytanie. Jaki problem z nawierzchnią miała Kvitova? Żadnego, bo jest tak wolna, że piłka odbija się wysoko, zwalnia, a ona, klasyczna siłowo uderzająca dziewczyna, ma mnóstwo czasu, żeby porządnie w nią przyłożyć. Agnieszka największy problem w meczu z Karoliną miała z forhendem rywalki, który też "stawał w miejscu". Piłkę trzeba było nie odbić, ale uderzyć. Na tym polega różnica - skwitował Wiktorowski.

Autorką najlepszej wypowiedzi na temat kortów została jednak Zwonariewa, która stwierdziła: - Ani szybki, ani wolny, zielony. Nie jestem przyzwyczajona do zielonych, wolę niebieskie.