US Open. Fyrstenberg i Matkowski: Nie wygraliśmy fartem

- Jesteśmy zadowoleni z tego pierwszego meczu. Cały czas byliśmy z przodu, w ofensywie, tak powinno być, nie wygraliśmy fartem, ale kontrolując sytuację od początku do końca - mówili po meczu polscy tenisiści Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski. Pokonali oni Hiszpanów Guillermo Garcię-Lopeza i Alberta Montanesa 6:3, 6:4 i awansowali do drugiej rundy wielkoszlemowego turnieju US Open.
To była ciężka para jak na I rundę. Raz, że zawsze z Hiszpanami jakoś nam się ciężko grało, a dwa, że to całkiem mocny duet. Wygrali w tym roku w turniej w Dausze w finale z Nestorem i Zimonjiciem - mówił po meczu Sport.pl Marcin Matkowski.

- Para taka jak nasza nie może mierzyć w Szlemie niżej niż w ćwierćfinał. Od dawna powtarzamy, że czekamy na wielki wynik w Szlemie i mamy nadzieję, że tym razem się uda. Przed US Open może nie błyszczeliśmy jakimiś rewelacyjnymi wynikami, ale to chyba wynikało z tego, że mieliśmy za długą przerwę po Wimbledonie, nie mogliśmy się zgrać, przez to nasze mecze były bardzo nierówne. Teraz powinno już być lepiej - dodał Fyrstenberg.

Polacy wciąż mają szansę o udział w kończącym sezon Masters. - Ale Masters nie jest dla nas celem samym w sobie, chcielibyśmy do Masters zakwalifikować się przy okazji świetnego występu w Szlemie - podkreślił Matkowski.

Teraz na drodze debla rozstawionego z numerem dziewiątym staną albo Włosi Andreas Seppi i Simone Vagnozzi, albo amerykanie Ryan Harrison i Robert Kendrick.

Blog Fyrstenberga i Matkowskiego - znajdziesz na Blox.pl ?