US Open. Eugenie Bouchard pozywa organizatorów za wilgotną podłogę

Kanadyjka Eugenie Bouchard chce milionowego odszkodowania od organizującej US Open amerykańskiej federacji USTA, bo latem poślizgnęła się w szatni na wilgotnej podłodze. Od tego czasu cierpi na zawroty głowy i nie może rywalizować na swoim normalnym poziomie.
O pozwie, który wpłynął właśnie do sądu, pierwszy napisał "New York Times". Prawnik Bouchard Benedict Morelli twierdzi, że chodzi o "milionowe odszkodowanie".

Do wypadku doszło 4 września w nocy na terenie kortów US Open. Bouchard grała tego dnia mecz singla i miksta. Ten drugi zakończył się około północy, ale Kanadyjka musiała jeszcze pójść na konferencję prasową, dlatego do szatni dotarła, gdy nie było tam już żywej duszy. Kiedy weszła do sali odnowy biologicznej, światło było zgaszone, a gdy chciała podejść, by je zapalić, poślizgnęła się i uderzyła głową o podłogę. Lekarze stwierdzili następnego dnia, że doznała wstrząśnienia mózgu, i zakazali jej dalszego występu w turnieju. Bouchard musiała wycofać się z singla, debla i miksta.

Ale na tym - jak twierdzi Morelli - problemy się nie skończyły. Kanadyjka do dziś ma nawracające zawroty głowy, nie może normalnie trenować i rywalizować. Wycofała się z turnieju w Wuhanie, bo źle poczuła się na treningu, a gdy wyszła na kort w Pekinie, nie była w stanie grać, tak mocno rozbolała ją głowa. W tym roku Bouchard prawdopodobnie już nie wystąpi.

Prawnik 21-letniej Kanadyjki, która w 2014 r. doszła m.in. do finału Wimbledonu i wspięła się na siódme miejsce na świecie, twierdzi, że do wypadku doprowadziły rażące zaniedbania USTA. - Na podłodze w sali odnowy wylano na noc środek dezynfekujący. Ale ktoś zapomniał zamknąć drzwi na klucz albo postawić przed nimi ostrzeżenie przed mokrą podłogą - wylicza Morelli.

Bouchard do US Open grała w tym sezonie fatalnie - kilkanaście razy przegrała w pierwszych i drugich rundach. Nie pomagały zmiany trenerów i metod treningowych. Dopiero w US Open odżyła - 1/8 finału w Wielkim Szlemie było jej najlepszym wynikiem w tym roku. Wiele wskazywało na to, że kryzys formy może mieć za sobą.

I prawdopodobnie właśnie takiej argumentacji użyje prawnik Bouchard, domagając się odszkodowania - śliska podłoga pozbawiła jego klientkę wielkich pieniędzy, które mogła zarobić. Zresztą nie tylko na korcie, bo 21-letnia Kanadyjka ze względu na urodę często trafiała na okładki, a po rewelacyjnym sezonie 2014 menedżer Bouchard porównywał jej potencjał marketingowy do Marii Szarapowej.

Kanadyjka bywała też czasem negatywną bohaterką mediów, bo izoluje się od koleżanek i nie kryje się z tym. Powiedziała, że w tenisie nie ma ani jednej przyjaciółki, bo sport to nie miejsce na przyjaźń, ale na walkę. Innym razem wywoływała skandale, odmawiając podania dłoni rywalkom przed meczami Pucharu Federacji. - Nie miałam ochoty życzyć przeciwniczce szczęścia przed starciem ze mną. Uważam, że to bez sensu - tłumaczyła.

Tenisistki jak ze "Star Treka" i "Gwiezdnych Wojen" [PLAYERS PARTY]






Czy Eugenie Bouchard należy się odszkodowanie?
Więcej o: