US Open. Roger Federer znowu gra na swoich warunkach

Roger Federer mistrzem US Open zostawał pięć razy. Dawno to było, w latach 2004-08. Czy stać go na triumf numer 6? Novak Djoković, z którym może się spotkać w wielkim finale, twierdzi, że Szwajcar gra jak za najlepszych czasów.
- Nawet ja uważam za nienormalne, by w moim wieku grać tak dobrze - powiedział Federer. Szwajcar ociera się o perfekcję. W Nowym Jorku odprawił już pięciu rywali, nie oddając seta. Awansował do 10. w karierze półfinału US Open. W ćwierćfinale ograł Richarda Gasqueta, szybko, gładko, w 87 minut - 6:3, 6:3, 6:1. Francuz wyglądał na wykończonego, z trudem dobiegał do piłki. Szwajcar od początku do końca kipiał energią. Przy siatce zagrał 28 razy. 23 razy skutecznie. - Dobrze, że wygrałem tak szybko, zaoszczędzone siły przydadzą się w półfinale - przyznał Federer. John McEnroe zapytał ojca Federera, ile razy widział syna grającego lepiej. Pan Robert odpowiedział, że nigdy.

Czy to znaczy, że Szwajcar, który 8 sierpnia skończył 34 lata, jest w drodze po 18. tytuł wielkoszlemowy? Wciąż zadziwia nie tylko formą i refleksem, ale też nowymi trikami. Dba o siebie, śpi po dziewięć, nawet dziesięć godzin. Po meczu czwartej rundy z Johnem Isnerem pojechał do hotelu dopiero o 1 w nocy, na co trochę narzekał. Panowie w jego wieku muszą odpoczywać dłużej.

Na drodze do finału stanie Federerowi jego rodak, młodszy o cztery lata Stanislas Wawrinka. Stan stracił na razie w Nowym Jorku tylko jednego seta, za to zwycięstwa aż pięciokrotnie rozstrzygał w tie-breakach. W ćwierćfinale, jak Federer, za bardzo się nie namęczył - Kevina Andersona pokonał 6:4, 6:4, 6:0. Zaskakująco łatwo, bo wcześniejsze cztery pojedynki z dryblasem z RPA przegrał. Tym razem Anderson był wykończony walką z Andym Murrayem.

Wawrinka długo stał w cieniu rodaka - między rokiem 2009 a 2013 przegrał z nim wszystkie 11 meczów. Nie załamywał się, wiedział, że musi gonić, spróbować doskoczyć do poziomu Rogera. Dziś w bezpośrednich starciach Federer prowadzi 16:3, ale ich ostatni pojedynek, w ćwierćfinale French Open, wygrał Wawrinka. - Stan zagrał ze mną w Paryżu znakomicie, nie oddał mi seta. Cieszyłem się, naprawdę się cieszyłem, że wygrał potem cały turniej, bo zasłużył na to - opowiadał Federer. Wcześniej, bo w 2014 roku, Wawrinka wygrał Australian Open. To pozwoliło mu wykonać krok na top. - Przez długi czas mecze z Rogerem bardzo mnie stresowały. Z prostego powodu - wiedziałem, że nie jestem w stanie grać tak dobrze jak on. A teraz Roger zdaje sobie sprawę, że stać mnie na to. To ogromna różnica - twierdzi Wawrinka.

Przyjaźnią się od lat, wspólnie zdobyli w grze podwójnej złoto olimpijskie w Pekinie, są partnerami w rozgrywkach Pucharu Davisa. Do zgrzytu doszło w ostatnich Finałach ATP, kiedy Mirka Federer, żona Rogera, przeszkadzała Wawrince serwować, nazywając go beksą. Wygląda jednak na to, że przyjaźń przetrwała. - Kiedy się spotykamy, zawsze jest zabawnie. W piątek też tak będzie - zapowiedział Wawrinka. Znają się na tyle dobrze, że - jak szachiści - potrafią przewidzieć swoje ruchy. - Czasami wiem, gdzie piłka poleci po jego uderzeniu. To bardzo dziwne uczucie - przyznaje Federer. Przed starciem półfinałowym komplementy padają z obydwu stron. - Stan ma same mocne strony. Czeka mnie kawał wyzwania - ocenia Federer. - On znowu fruwa po korcie. Jest najlepszym tenisistą w historii - odpowiada Wawrinka.

W drugim półfinale Chorwat Marin Cilić zmierzy się z rakietą numer 1, Serbem Novakiem Djokoviciem. By obronić tytuł w Nowym Jorku, C!ilić będzie musiał, po raz pierwszy w karierze, pokonać Djokovicia. Na razie 13 razy wygrał Serb. Poza Federerem pozostali trzej półfinaliści wygrali sześć z ostatnich siedmiu turniejów wielkoszlemowych. Roger po ostatni triumf w Wielkim Szlemie sięgnął w 2012 roku na Wimbledonie. Stać go na jeszcze jeden? Kiedy, jeśli nie teraz, skoro zadziwia sam siebie? - To wspaniałe uczucie, jeśli gra się na własnych warunkach - mówi.



Tenisistki ucztują w Nowym Jorku [ZOBACZ]