Sport.pl

US Open. To zupełnie inna Radwańska niż dwa lata temu, czyli kroniki korespondenta Sport.pl

Wysłannik Sport.pl i "Gazety Wyborczej" do Nowego Jorku Mariusz Zawadzki w luźniejszej formie o obejrzanych meczach ostatniego w tym roku wielkoszlemowego turnieju.
2 : 0
Informacje
US Open 2014 - II runda singla kobiet
Środa 27.08.2014 godzina 17:10
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
Wynik
S.Peng
6
6
2
A.Radwańska
3
4
0
Sukienka w groszki, czyli I odcinek kronik Mariusza Zawadzkiego

Federer bez lornetki, czyli II odcinek kronik Mariusza Zawadzkiego

Radwanska - Peng 3:6, 4:6

Podobnie jak w poprzednich latach Polka bardzo szybko żegna się z Nowym Jorkiem. Zanim jednak naród ją kategorycznie potępi, warto, żeby zwrócił uwagę na okoliczności porażki. W szczególności na to, że Radwańska grała w środę dobrze, ale miała pecha, bo Chinka Shuai Peng zagrała na 120 proc. swoich możliwości. Była - jak to mówią tenisiści - "in the zone", tzn. wychodziło jej niemal wszystko.

Dlatego zresztą mecz był atrakcyjny. Chyba najlepszy ze wszystkich, jakie oglądałem na żywo w tegorocznym US Open (wliczając mężczyzn). A wynik 6:3, 6:4 nie oddaje prawdy. Do ostatniej piłki Polka miała szanse - gdyby przełamała Chinkę, zrobiłoby się 5:5.

Była to zupełnie inna Radwańska niż dwa lata temu, kiedy w skandaliczny sposób przegrywała - na tym samym korcie Louisa Armstronga - z Włoszką Vinci. Wtedy grała beznadziejnie, robiła kuriozalne, nadąsane miny i obrażała się na cały świat.

W środę do ostatniej piłki starała się odwrócić losy meczu. Jeśli czegoś zabrakło, to krzepy, tzn. mocy uderzeń. Kiedy Chinka wpadała w tarapaty w wymianach, broniła się półlobami pod końcową linię, które Serena Williams czy Kvitova zabijałyby bez litości (oczywiście mam na myśli taki dzień, w którym Kvitova wstałaby z łóżka prawą nogą). Radwańska nie umiała ich zabijać.

Ale jedno trzeba jej przyznać - kiedy jest na korcie, wtedy zwykle jest ciekawie. Tymczasem ponura prawda jest taka, że mecze kobiet najczęściej są nudne. W środę po południu zajrzałem na kort centralny, gdzie Szarapowa grała z Rumunką. Ponad dwie godziny monotonnego przebijania w głębi kortu. Zapewne bym usnął, gdyby nie przeraźliwie głośne, irytujące jęko-wrzaski Rosjanki przy każdym uderzeniu.

Patrząc na to smętne widowisko, gorzko pożałowałem, że Radwańska odpadła z US Open. Wcale nie dlatego, że jest Polką, tylko z tego powodu, że jest najładniej i najciekawiej grającą tenisistką. Jest to zresztą dosyć powszechna opinia. Kilka miesięcy temu np. Andy Murray mówił, że ze wszystkich kobiet najchętniej ogląda właśnie ją.

Dopiero zdając sobie sprawę z powyższego, tzn. doceniając niezwykłość tenisa Radwańskiej, można zadawać jej trudne pytania. Czy nie jest przypadkiem tak, że fama czarodziejki kortów, okraszona kilkoma milionami dolarów nagród rocznie, w zupełności ją satysfakcjonują? W środę na konferencji prasowej tego pytania nie zadałem, ani w ogóle żadnego, bo uznałem, że po przegranym meczu Radwańska i tak nie byłaby w stanie tego przemyśleć i świadomie odpowiedzieć.

Ale nawet jeśli tak jest, tzn. jeśli Radwańska nie jest owładnięta obsesyjną ambicją, żeby wygrać turniej wielkoszlemowy, i nie poporządkowuje temu celowi każdej minuty swojego życia, to co z tego? Są różni ludzie i trzeba ich różnorodność zaakceptować. Zamiast wieszać psy na Radwańskiej, lepiej cieszyć się jej finezją i wyjątkowością. Oraz liczyć, że któregoś dnia tenisowi bogowie okażą się sprawiedliwi i pozwolą jej wygrać Wimbledon.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live

Więcej o:
Komentarze (55)
US Open. To zupełnie inna Radwańska niż dwa lata temu, czyli kroniki korespondenta Sport.pl
Zaloguj się
  • terror_of_being_alive

    Oceniono 166 razy 124

    Dokładnie tak samo Radwańską odbieram. Super relacja. Z niecierpliwością czekam na następną.

  • Seb Glamour

    Oceniono 66 razy 40

    Oj panie Zawadzki,zaraz pana ,,zjedzą'' za tenże artykuł....

  • teacher

    Oceniono 64 razy 36

    Bardzo lubię Radwańską i zawsze jej kibicuję. Trzeźwo oceniam jej możliwości i wiem, że Radwańska jest jaka jest. Raz zagra świetnie (KANADA), raz beznadziejnie słabo (US OPEN). Ale Radwańska jest naszą najcenniejszą wizytówką, jest tym najlepszym, co mamy, więc powinniśmy ją szanować i być wdzięczni, że jest..

  • mrozna1

    Oceniono 36 razy 22

    W końcu jakiś rozsądny komentarz! Brawo! Nie często doceniamy nasze narodowe skarby, może Polacy mają kompleksy? Przecież ona rozpowszechnia tenis w całej Polsce - wystarczy spojrzeć, bo korty rosną w siłę i popularność. Mamy pierwszoligową zawodniczkę - i żaden krytyk tego nie zmieni! Popieram autora, więcej takich tekstów!

  • wiesscar

    Oceniono 23 razy 19

    "Są różni ludzie i trzeba ich różnorodność zaakceptować."
    piekno sportu polega na nieprzewidywalnosci,

  • miets1

    Oceniono 28 razy 16

    Redaktor ma całkowitą rację.
    Niezależnie od aktualnych wyników Radwańska ze swoim stylem gry jest najlepszą reklamą tenisa kobiecego.

  • wiesscar

    Oceniono 16 razy 10

    "ponura prawda jest taka, że mecze kobiet najczęściej są nudne"
    ja jako facet nie narzekam: kobiecy urok, wdziek i takt,
    moze Serena jako egzekutor jest nudna, poza tym dzieje sie,

  • bukaj22

    Oceniono 34 razy 4

    Dla mnie Radwańska to tenisistka, która jest dodatkiem do tenisa. Owszem gra ładnie i to się ludziom podoba, ale jej problem polega na tym, ze nie wygrywa. To trochę jak Harlem Globtroters. Pokazują fajne sztuczki by zabawiać publiczność, ale poza dobrą zabawą nic z tego nie wynika. Różnica jest tylko taka, ze jeśli grasz w cokolwiek zawodowo, to robisz to by wygrać a nie po to by zadowalać się pomniejszymi "sukcesami" Jednak trzeba sobie powiedzieć szczerze, że Radwańska nigdy nie była zawodniczką ścisłego topu. To słaby poziom tenisa kobiet wywindował ją na tak wysokie miejsce w rankingu. Pamiętam gdy gray Clijsters, Henin, Dementeeva, Safina, Mauresmo czy obie siostry Williams, to Radwańska była coś około 20 miejsca w rankingu i nawet nie miała prawa marzyć o sukcesach. Nie mniej fajnie, ze Aga Reprezentuje Polskę bo mamy chociaż chwilę radości. Następna taka tenisistka narodzi się pewnie w Polsce za 50 lat. Szkoda tylko, ze Aga nie ma w sonie tyle ambicji, by coś zmienić w swoim tenisie i chociaż spróbować zawalczyć o Szlema. Niestety, ale Polka marnuje swój potencjał i to boli najbardziej.

  • darek638

    Oceniono 74 razy 4

    Zabawny Zawadzki. Niby kumpel broni Agnieszkę jak lew, że grała dobrze, że
    Peng zagrała mecz życia ...bzdury ale na końcu nie wytrzymał jak chłopak z
    Forum ...Agnieszka nie wygrywa bo jest leniem, wystarczy jej to co wygrywa,
    nie będzie poświęcać się bardziej itd. Taki dyletancki, malkontencki styl.
    Mecz widziałem wyglądał niestety dramatycznie. Agnieszka grała praktycznie
    przez cały czas w głębokiej, przerażającej obronie a nie grała z Sereną,
    Szarapovą czy dawną Azarenką tylko z dziewczyną absolutnie w jej zasięgu.
    Było to paskudnie nieestetyczne. Ostatni raz jak ją widziałem w przegranym
    meczu z Karoliną grała znakomicie po kapitalnej walce przegrała. Dzisiaj
    wszystko było złe nawet szybkość i kondycja, którą imponowała przez cały sezon.
    Wyobrażam sobie jak ta porażka musiała być dla niej przykra. Powinna wziąć
    urlop i zapomnieć o tym turnieju. Popełniono jakiś błąd. Może za ostro trenowała?
    Może za długa dieta? Odjęło jej prąd to pewne. Po jej istotnych porażkach staram się
    pisać, że nie musi nikomu nic udowadniać również Zawadzkiemu. Piekielnie dużo
    w karierze osiągnęła i myślę, że jest to 150% potencjału, który ma. Jest wyjątkową
    postacią w WTA bo jej styl jest wyjątkowy. Wierzę, że się pozbiera.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX