Boris Becker dla Sport.pl: "Radwańska? Wystarczyłoby zwycięstwo w Wimbledonie"

0 : 2
Informacje
US Open - I runda singla kobiet
Wtorek 28.08.2012 godzina 17:00
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
Wynik
N.Bratczikowa
1
1
0
A.Radwańska
6
6
2
- Nie byłoby pytania, czy Radwańska zasługuje na numer jeden, jeśli wygrałaby Wimbledon. Nikt nie miałby wtedy wątpliwości, bo zwycięzcy zawsze mają rację - mówi Sport.pl Boris Becker, sześciokrotny zwycięzca Wielkich Szlemów. Relacja z meczu Radwańskiej w I rundzie US Open z Rosjanką Niną Bratczikową od godz. 17 w Sport.pl
Dlaczego w kobiecym tenisie nie ma wyraźnej liderki?

Kiedy Karolina Woźniacki była numerem jeden, pytanie brzmiało: co to za liderka, która nigdy nie wygrała Wielkiego Szlema. Taki jest obecnie system. Pozwala on tenisistkom takim, jak Woźniacki zdobywać wiele punktów na innych dużych turniejach. Oczywiście, jest to trochę kłopotliwe.

Kto jest więc teraz najlepszy?

Według mnie Szarapowa. Wygrała Wielkiego Szlema w tym roku, była też w finale. Bardzo dobrze stało się, że po kontuzji wróciła Serena Williams i zwyciężyła w Wimbledonie. Miała jednak problemy z waszą dziewczyną. Radwańskiej naprawdę niewiele zabrakło, by zostać numerem jeden. To, że doszła do finału Wimbledonu, mówi samo za siebie. Każdy sport potrzebuje wyraźnych liderów, ale też rywalizacji. W tym roku w WTA kilka kobiet dzieliło się tytułami, jeśli tak samo będzie za rok, to tylko dobrze dla tej dyscypliny.

Co więc musi zrobić Radwańska, by zostać numerem jeden?

To bardzo proste: wystarczyło, żeby wygrała ostatni Wimbledon. To nie jest skomplikowane. Była naprawdę blisko Sereny. Wygrała drugiego seta, w pewnym momencie miała przewagę i porządnie wystraszyła swoją przeciwniczkę. Ale Serena to Serena, wrzuciła wyższy bieg i odjechała. Radwańska jest blisko numeru jeden. Miała wspaniały rok, a wciąż jest młoda. Wszystko przemawia za nią. Jeśli wygrywasz, to na to zasługujesz. Zwycięzcy zawsze mają rację.

Andy Murray wygrał turniej olimpijski, czy to znaczy, że ''wielka trójka'' jest zagrożona?

Murray od jakiegoś czasu dobija się do tej trójki. Fakt, że w finale na igrzyskach wygrał z Federerem, sprawił, że jest już tuż tuż. Wprawdzie nie był to Wielki Szlem, ale zwycięstwo było tego pokroju. Złoty medal zmieni jego życie i nie widzę powodów, dla których teraz miałby grać gorzej. Z drugiej strony Federer, Djoković i Nadal nie odpuszczą.