US Open. Tsonga znów na drodze Federera

Roger Federer wygrywał dotąd łatwo, ale w ćwierćfinale US Open czeka na niego Jo-Wilfried Tsonga, który pokonał go w Wimbledonie i Montrealu. Czy Szwajcar znów padnie od serwisów i ataków Francuza?
Walczący o szósty tytuł US Open Federer bez problemów pokonał w IV rundzie 6:1, 6:2, 6:0 Argentyńczyka Juana Monaco (ATP 36). Posłał 16 asów, udało mu się nawet zagrać cztery w jednym gemie. W dotychczasowych pojedynkach Szwajcar dominował nad rywalami i tylko z Chorwatem Marinem Ciliciem stracił seta. - Jestem w formie na zwycięstwo, czuję się świetnie - zapewnia nieustannie. Stara się sprawiać wrażenie wyluzowanego, choć wiadomo, że presja rośnie. Od stycznia 2010 r. nie wygrał Szlema, tylko raz doszedł do finału. Jeśli nie zdobędzie US Open, po raz pierwszy od ośmiu lat zakończy sezon bez ważnego tytułu.

Na domiar złego w ćwierćfinale trafił na najgorszego z możliwych w tej fazie turnieju rywala Jo-Wilfrieda Tsongę (nr 11). Francuz efektownie pokonał Federera w ćwierćfinale Wimbledonu (odrabiając stratę 0-2 w setach), a potem w Montrealu. Szwajcar w obu pojedynkach nie radził sobie z genialnym serwisem i ofensywą Tsongi pod siatką. To właśnie te mecze najbardziej obnażyły kryzys 30-letniego mistrza - wolniejszego, mniej zdecydowanego niż kiedyś, czasem wręcz bezradnego w defensywie. W Nowym Jorku nic nie wskazuje, by Francuz miał być w gorszej formie. Tsonga wydoroślał, przestał łapać kontuzje, uwierzył w siebie, z dawnych czasów został mu tylko na twarzy ten sam dziecinny uśmieszek. W IV rundzie, mimo wiatru, pokrzykujących na niego złośliwie amerykańskich fanów, zwyciężył w pięciu setach z mocnym jak nigdy Mardym Fishem. Najwyżej rozstawiony Amerykanin (nr 8) też świetnie serwuje i ciągnie go do siatki, ale Francuz w tej efektownej wymianie ciosów był wytrzymalszy i dokładniejszy.

Głowę spod topora wyciągnęła Karolina Woźniacka - przegrała ze Swietłaną Kuzniecową seta, w drugim było już 1:4. Uratowało ją nagłe załamanie gry Rosjanki i trzymanie się tego, co Dunka robi najlepiej - przebijania piłki za siatkę bez zbędnego ryzyka. Dziś Karolinę czeka kolejna ciężka próba - Niemka Andrea Petković, atakująca, ale w defensywie też solidna jak czołg.

Specjalny dział Sport.pl - wszystko o US Open ?