PZPN wybrał sztab Franciszkowi Smudzie

Trener reprezentacji ma współpracowników, których wskazał mu PZPN, a nie tych, na których sam stawiał. Faworyt Grzegorza Laty Jan Furtok został dyrektorem kadry, na asystenta mianowano popieranego przez Jerzego Engela Jacka Zielińskiego.

W poniedziałek wieczorem wydawało się, że asystentami Smudy zostaną ci, których chciał selekcjoner - Tomasz Wałdoch i Paweł Wojtala, a dyrektorem Marek Koźmiński. - Do ustalenia zostały szczegóły - mówił nam uczestnik rozmów.

Smuda o sztabie kadry: Jasiu wie jak pachną skarpetki We wtorek rano okazało się, że na asystenta wybrano byłego obrońcę Legii Zielińskiego, a na dyrektora - byłego napastnika GKS Katowice oraz HSV i Eintrachtu Frankfurt Jana Furtoka. - To sztab na 2010 r. Wkrótce go powiększymy. Tomek [Wałdoch] może zacząć z nami pracować jeszcze w tym roku - twierdził we wtorek Franciszek Smuda. - Ale na razie asystentem selekcjonera nie jestem. Wydaje mi się, że poszło o pieniądze. O innych problemach nie słyszałem. Teraz skoncentruję się na skończeniu akademii trenerskiej w Kolonii, w kwietniu zastanowię się co dalej - mówi 74-krotny reprezentant Polski, który by pracować z reprezentacją, zrezygnował z posady w Schalke.

- Dla mnie to wielkie wyróżnienie. Nie mogłem odmówić. Niektórzy pytają, czy to, że na początku trener wolał Wałdocha, nie jest dla mnie ujmą. Kiedyś zostałem powołany do reprezentacji za kontuzjowanego piłkarza i też słyszałem takie pytania. A potem zagrałem w niej kilkadziesiąt meczów - mówi Zieliński, 60-krotny reprezentant Polski

Zielińskiego wymyślił dyrektor sportowy związku Jerzy Engel. - W Zagłębiu asystentem Smudy był pozbawiony charyzmy Marek Bajor. Zieliński jest bardzo podobnym człowiekiem, dlatego selekcjoner się na niego zgodził - mówi nam działacz związku.

Furtok nominację zawdzięcza prezesowi Grzegorzowi Lacie. Gdy rok temu Lato prowadził kampanię wyborczą, zdobył głos ówczesnego prezesa GKS Katowice. W zamian proponowano mu miejsce w zarządzie związku, ale nie skorzystał. - To lojalny żołnierz Laty i wiceprezesa Rudolfa Bugdoła. Władze PZPN mają swojego człowieka w reprezentacji - mówi działacz piłkarski.

- To nie jest człowiek z łapanki. To Jasiu Furtok. Wie, jak pachną skarpetki, wie, kiedy boisko jest dobre, to człowiek z branży - mówi Smuda.

- Przed świętami zadzwonił Smuda i powiedział, że kandydatem na dyrektora jest Marek Koźmiński, ale gdyby z nim nie udało się dogadać, to mam być gotowy. W poniedziałek szybko doszliśmy do porozumienia. Na razie nie rozmawiałem o szczegółach, ale wydaje mi się, że do moich obowiązków będzie należało załatwienie hoteli, sprawdzenie stanu boisk, utrzymywanie kontaktu z piłkarzami, sprawdzenie kiedy mamy samolot - mówi Furtok.

Trenerem bramkarzy został Jacek Kazimierski, były kapitan Legii ostatnio pracujący w Wiśle Kraków. Za bank informacji odpowiadać ma Hubert Małowiejski, którego Smuda zna z Lecha Poznań.

Dyrektor Furtok: z języków znam niemiecki, śląski... Jacek Zieliński: > Nie jestem opcją rezerwową

Więcej o: