UEFA o Euro 2012: W Polsce więcej spotkań

Polska i Ukraina nadal są organizatorami Euro 2012 - zadecydowała w piątek UEFA. W Polsce może zostać rozegranych więcej spotkań niż na Ukrainie, co jest ostatnią nadzieją dla Krakowa. Za pół roku UEFA znów będzie debatować, co dalej z mistrzostwami

Euro 2012: Włosi nie godzą się z porażką ?

Komitet wykonawczy UEFA zbiera się dwa razy w roku i debatuje nad najważniejszymi sprawami europejskiego futbolu. Wczoraj postanowił, że na razie nie będzie zmiany gospodarza Euro 2012. Działacze UEFA zapoznali się z opinią swoich wysłanników do Polski i na Ukrainę, wysłuchali także Michała Listkiewicza, prezesa PZPN, i Hrihorija Surkisa, szefa ukraińskiej federacji piłkarskiej. Nie była to formalność, bo konferencja prasowa szefa UEFA Michela Platiniego, na której ogłaszał wyniki obrad, została opóźniona aż o dwie i pół godziny.

Proszący o anonimowość działacz UEFA powiedział "Gazecie", że część członków komitetu wykonawczego nie była zadowolona ze stanu przygotowań. - Ale nie mogli wam jeszcze odebrać Euro, bo do jego rozpoczęcia pozostały cztery lata. Przez ten czas wszystko można jeszcze wybudować, dlatego w razie negatywnej decyzji rządy Polski i Ukrainy mogłyby domagać się od UEFA zwrotu poniesionych już kosztów - argumentuje.

Europejska federacja informuje, że w ciągu ostatnich sześciu miesięcy w obu krajach zanotowano postęp w przygotowaniach. Podkreśla jednak, że nie jest on równomierny. Ukraina została daleko w tyle za Polską. Jedyne, czym może się pochwalić, to gotowy już stadion w Dniepropietrowsku.

W ostatnim punkcie komunikatu UEFA apeluje do rządów obu państw o wspieranie związków piłkarskich i wywiązanie się ze zobowiązań w sprawie Euro, "zwłaszcza w zakresie transportu i zakwaterowania". To dotyczy przede wszystkim Ukrainy, gdzie sytuacja jest zła, bo w Doniecku i Dniepropietrowsku hoteli praktycznie nie ma. A trzeba wybudować kilkadziesiąt! To właśnie infrastruktura jest najsłabszym punktem Ukrainy.

UEFA postanowiła, że Euro 2012 będzie rozgrywane w minimum sześciu, a maksymalnie w ośmiu miastach. Tymczasem Polska i Ukraina chciały, żeby mecze mogły odbywać się na 12 stadionach. U nas oprócz zgłoszonych do UEFA Warszawy, Poznania, Wrocławia i Gdańska do Euro przygotowują się Kraków i Chorzów. Ukraina zgłosiła Kijów, Lwów, Donieck i Dniepropietrowsk oraz w rezerwie Charków i Odessę.

Nie znaczy to jednak, że Kraków i Chorzów są bez szans. Bo jeśli na Ukrainie niewiele się zmieni, to zostaną tam rozegrane mecze tylko jednej grupy, a trzy pozostałe odbędą się w Polsce. Oznacza to, że Kraków i Chorzów wciąż mają o co walczyć.

Kolejny punkt w uchwale komitetu wykonawczego dotyczył stadionów w Warszawie i Kijowie. W Warszawie wczoraj podpisano umowę w wykonawcą firmą Pol-Aqua i rozpoczęto prace przy budowie. Na obiekcie w stolicy Ukrainy, na którym ma być rozegrany finał, na razie trwa rozbieranie dolnej części trybun, ale wciąż nie ma projektu. Czy mecz o złoto może być przeniesiony do Polski?

Wczorajsze decyzje UEFA są aktualne przez pół roku. W marcu 2009 r. UEFA znów będzie debatować nad Euro 2012. Na najbliższym kongresie może zmienić się aż ośmiu z 14 członków komitetu wykonawczego UEFA. - Teraz trudno było się spodziewać, że ci sami ludzie, którzy dali wam Euro, odbiorą je. Jeśli jednak przyjdą nowi, nie będą mieć żadnych skrupułów - twierdzi działacz UEFA. - Dlatego trzeba się wziąć ostro do pracy - kończy.

Listkiewicz mówi: "Ostateczna decyzja o Euro 2012" ?