Portugalia zburzy Euro 2004, a my zarobimy na Euro 2012?

Portugalczycy szukają oszczędności i zastanawiają się nad zburzeniem dwóch stadionów wybudowanych na Euro 2004. Jak będzie w Polsce po Euro 2012? Stadiony mają zyć
Zagrożone są obiekty w Leirii i Aveiro. Pierwszy kosztował 20 mln, drugi 60 mln euro. Dziś miasta dokładają do nich 1,2 mln euro miesięcznie. Były minister finansów Augusto Mateus zaproponował, by je zburzyć. - Na tym miejscu można wybudować centra handlowe lub biurowce. Nie możemy utrzymywać czegoś, co przynosi straty - powiedział.

- Portugalczycy od zera zbudowali siedem stadionów, a trzy zmodernizowali - mówi Jacek Bochenek z firmy doradczej Deloitte. - W Polsce trzy powstają, a modernizujemy dwa, poza tym nowe buduje się w dużych miastach. Inaczej wygląda utrzymanie stadionu w Leirze, a inaczej w Poznaniu czy Krakowie. Przykład portugalski spowodował, że UEFA zażądała biznesplanu określającego, co z każdym obiektem stanie się po Euro 2012.

Wrocławski stadion, wewnątrz którego powstaną biura, kluby fitness, kręgielnia i restauracje, ma żyć 24 godziny na dobę. Lada chwila władze miasta podpiszą kontrakt z amerykańskim konsorcjum SMG World. - To jeden z siedmiu-ośmiu światowych operatorów dbających o to, by na stadionie zawsze coś się działo. Jeśli organizują trasę koncertową Madonny czy Rolling Stones, to na obiektach, którymi się zajmują - tłumaczy Bochenek. Wrocław chce zarabiać na stadionie 25 mln zł rocznie.

Umowę z operatorem podpiszą też w Gdańsku. - Pod stadionem mamy 9 tys. m kw. na obiekty usługowe-handlowe. Powstanie również tor wrotkarski, od dawna powtarzamy, że Euro 2012 jest tylko jedną z imprez, które zorganizujemy - mówi wiceprezes BIEG 2012 Adam Kalata.

W Portugalii tylko część miast zadbała o los stadionów po ME. W październiku w Coimbrze odbędzie się koncert U2. Na stadionie w Faro, który od razu po turnieju częściowo rozebrano, odbywały się... lekcje, gdy remontowano szkołę.

- Ważny jest też wynik sportowy, łatwiej utrzymać stadion, gdy zespół występuje w europejskich pucharach - mówi Bochenek. Z zagrożonego obiektu w Aveiro korzysta Beira Mar, od dwóch lat grająca w drugiej lidze. Na mecze słabej pierwszoligowej Leirii przychodzi średnio 4,2 tys. widzów. Stadion może pomieścić 30 tys. osób.

Portugalczycy wydali na budowę i renowację stadionów 600 mln euro. Większość stoi pusta, nawet Porto z trudem wypełnia Estádio do Dragao. Na spotkaniach ligowych kibice zajmują ok. 60 proc. miejsc. - To symbol rozrzutności - powiedział profesor ekonomii Joao Cesar das Neves.

Pomysł burzenia pojawił się w dyskusji nad budżetem Portugalii. Rząd chce ograniczyć wydatki miast, a te stwierdziły, że najbardziej wadzą im stadiony.

Specjalny serwis Sport.pl - Euro 2012 »


Więcej o: