Sport.pl

Serie A. Sampdoria pobiła Inter

Rewelacyjni genueńczycy wygrali 1:0 mimo słabego występu Antonio Cassano i wrócili na pozycję lidera. Rozczarował także Juventus Turyn, który zremisował z Bologną 1:1
Najpierw całe calcio ukarał obrażony José Mourinho. Zamilkł. On, największy gaduła i najbardziej elokwentny mówca w Serie A, nie odzywał się publicznie od minionej niedzieli - wtedy sędzia odesłał go za protesty na trybuny i portugalski trener nie mógł usiąść na ławce podczas środowego meczu z Napoli (wygranego 3:1). Na szefów Interu przez cały tydzień naciskała transmitująca rozgrywki telewizja Sky. Bez skutku - Mourinho nie otwierał ust, na konferencje prasowe oddelegowywał zastępców, także piłkarzy.

W sobotę się odezwał. - Wciąż bym milczał, gdyby o przyjście tutaj nie poprosił mnie klub związany z wami [wskazał reporterów telewizyjnych] kontraktem - powiedział. Powodów, dla których zdecydował się na ciche dni, nie podał. - Na to pytanie nie odpowiadam - uciął.

Mourinho zaczął mówić, Inter zamilkł. Napastnicy biegali sobie a muzom, ze środka pola - pozbawionego kontuzjowanego Wesleya Sneijdera - zionęła czarna dziura, boczni obrońcy Maicon i Davide Santon nie wykonali ani jednego dośrodkowania. Ten ostatni, obwołany wielką nadzieją włoskiej piłki, rozegrał swój najsłabszy mecz w Interze, to po jego błędzie rozstrzygające o wyniku podanie wykonał Daniele Mannini, a gola strzelił Giampaolo Pazzini.

Sampdoria zwyciężyła, choć blado - najsłabiej w drużynie - wypadł tym razem jeden z bohaterów sezonu Antonio Cassano. Biegał dużo, ale mało wydajnie. Włosi ironizowali, że ładnie zagrał tylko wtedy, gdy przepraszał, że udawał, iż był faulowany (dostał wówczas żółtą kartkę). Ten epizod ma być kolejnym sygnałem, że ten wybitnie zdolny piłkarz o bardzo złej reputacji przeszedł wewnętrzną przemianę. "La Gazzetta dello Sport" w aż dwóch kolejnych numerach publikowała wywiady z Cassano, który opowiadał z detalami, jak przyjaciel uświadomił mu, że karierę zaczął - on, Antonio - pięknie, a koniec grozi mu bardzo brzydki. I jak ów przyjaciel odmienił mu życie. Całość wynurzeń wybrzmiała jak kolejny etap kampanii przekonywania selekcjonera Marcello Lippiego, by wreszcie powołał ulubieńca publiczności do reprezentacji Włoch.

Sampdorię prowadzi Luigi del Neri, który także w minionym sezonie wyrządził największą krzywdę Interowi - prowadzona przez niego wówczas Atalanta wygrała z mistrzem 3:1. Mourinho na pytanie o swego prześladowcę odpowiedział tak, jak tylko on umie. - Pewnie, to mój prześladowca, bo zostałem mistrzem Europy z Porto, odszedłem, on mnie zastąpił i został zwolniony po 15 dniach - ironizował.

Portugalczyk ma jednak nie lada problem, bo po remisie 0:0 z Barceloną w Lidze Mistrzów potrzebuje we wtorek dobrego wyniku w Kazaniu, tymczasem z Rubinem nie zagrają Thiago Motta, Muntari (na pewno) i Sneijder (prawdopodobnie), bez których Interowi bardzo brakuje ofensywnej kreatywności. Pozostali pomocnicy skupiają się na obronie, a w podstawowym składzie mieści się nawet 33-letni Patrick Vieira - latem wypychany na listę transferową.

Sampdoria pokonała Inter po raz pierwszy od 1999 roku i podtrzymała nadzieje na walkę o mistrzostwo niezawężoną do pojedynku mediolańczyków z Juventusem. Zaskoczyła faworyta otwartą grą, trener del Neri fetował czyste konto w starciu z "maszyną produkującą gole" i chwalił piłkarzy za "mecz perfekcyjny".

Liderami genueńczycy zostali także dzięki Adailtonowi, który w 93. minucie strzelił w Turynie wyrównującego gola dla drużyny z Bolonii. Piłkarze Juventusu zremisowali drugi raz z rzędu - w czwartek oddali punkty Genoi, a ponieważ na ich niekorzyść pomylił się sędzia, trener Ciro Ferrara głośno powtarzał, że teraz czeka na pomyłkę w drugą stronę. Nie doczekał się, a jego drużyna paradoksalnie straciła impet w momencie, w którym na boisko wrócili kluczowi pomocnicy z Brazylii - defensywny Felipe Melo i ofensywny Diego.

Wreszcie wygrało mające wielkie ambicje Napoli. Zwycięskie gole strzelił (ratując posadę trenera Roberto Donadoniego) Sienie 22-letni słowacki rozgrywający Marek Hamsik - jedyny młody piłkarz w czołówce najskuteczniejszych ligi. Oprócz niego o tytuł króla strzelców rywalizują na razie 32-letni Antonio di Natale, 30-letni Diego Milito i Sergio Pellissier, a także 33-letni Francesco Totti.

Samuel Eto'o żąda 3 miliony od FC Barcelony »