Sport.pl

Beenhakker po meczu z Irlandią

Leo Beenhakker nie do końca jest zawodolony po wczorajszym meczu w Dublinie
Leo Beenhakker: 85 minut tego wieczoru były udane. Do ostatnich minut nie mieliśmy problemów w obronie, bo zatrzymywaliśmy rywali już w środku boiska. Nie jest łatwo pokonać Irlandię w Dublinie. Minęło wiele lat nim tego dokonaliśmy [pierwsze i ostatnie zwycięstwo Polska odniosła w Dublinie w 1970 roku. Było 2:0 - rb]. Wynik mi wielkich powodów do satysfakcji nie daje. Prowadziliśmy 2:0, mogliśmy kontrolować spotkanie, a zamiast tego w doliczonym czasie musieliśmy cierpieć i drżeć o zwycięstwo. Mamy niedobre doświadczenia związane z takimi sytuacjami, gdy rywal zrywa się w ostatnich minutach do ataków pod hasłem: wszystko albo nic. Sami mu w tym pomagamy. Musimy pamiętać, że wtedy najgorsze co może być to powrót pod własne pole karne. Trzeba zostać z przodu, trzymać rywala w środku i tam kończyć jego akcje. To trzeba poprawić. Wsparcie kibicom było cudowne.

not. w Dublinie