Sport.pl

Meksyk, czyli seks, doping i kamery wideo

Piątkowi rywale biało-czerwonych nigdy nie zdobyli medalu na mundialu, na ćwierćfinał czekają od 25 lat. Do Polski selekcjoner José Manuel de la Torre przywiózł reprezentację rozbitą konfliktami i skandalami
Gdy sześć lat temu Meksyk wygrał mistrzostwa świata 17-latków, w kraju obwieszczono narodziny złotego pokolenia. Piłkarze, którzy zdobyli pierwsze złoto na juniorskiej imprezie, w seniorach mieli nie tylko obijać rywali w Ameryce Środkowej, ale także odnieść sukces na mundialu. Rok temu w RPA skończyło się jednak - piąty raz z rzędu - na 1/8 finału. W dodatku awans na MŚ w ostatniej chwili ratował dobijający do czterdziestki Cuauhtémoc Blanco.

Przygotowania do turnieju zakłócały konflikty oraz balangi na zgrupowaniach. Wychowany w Barcelonie Giovani dos Santos nie chciał jechać do RPA, bo selekcjoner Javier Aguirre zrezygnował z jego młodszego brata Jonathana. Blanco został nagrany, gdy wychylał się z okna i palił papierosa. W jego pokoju trwała impreza.

Później było jeszcze gorzej. We wrześniu złoci medaliści z 2005 r. Carlos Vela (Arsenal) i Efrain Juarez (Celtic) urządzili orgię po sparingu z Kolumbią i zostali wykluczeni z kadry na pół roku. 11 uczestników imprezy, w tym kapitana Rafaela Marqueza, ukarano grzywną. Były piłkarz Barcelony, dziś występujący w New York Red Bulls, zareagował... listem, w którym narzekał na fatalną organizację zgrupowań, groził bojkotem reprezentacji i domagał się odejścia jej dyrektora sportowego. Nestor de la Torre zrezygnował, ale piłkarze się nie uspokoili.

Kilka tygodni później luksusowa prostytutka Yamille opowiedziała mediom - z pikantnymi szczegółami - o spotkaniu na zgrupowaniu z obrońcą Carlosem Salcido. Twierdziła, że ma kaca moralnego, bo jest transwestytą, a piłkarz o tym nie wiedział.

W lipcu na Złotym Pucharze CONCACAF u pięciu piłkarzy wykryto zakazany klenbuterol. Federacja tłumaczyła, że winne są kurczaki, które zawodnicy jedli na zgrupowaniu, i ogłosiła, że dopingowiczów nie zawiesi. Dyskwalifikacji domaga się Światowa Agencja Antydopingowa, o wyroku zdecyduje Trybunał Arbitrażowy do spraw Sportu.

Kilka tygodni później, w czasie przygotowań do Copa América, kamera nagrała ośmiu piłkarzy wchodzących do hotelu z prostytutkami. Wyrzucono ich z kadry i zawieszono na pół roku. Wszystko pod okiem selekcjonera José Manuela de la Torre (brata Nestora), który po rozpoczęciu pracy opowiadał, że najważniejsza jest dyscyplina.

Rozbijaną skandalami reprezentację stać tylko na sukcesy w Złotym Pucharze, gdzie jedynym silnym rywalem jest USA. W finałach ostatnich dwóch turniejów Meksykanie wygrywali z Amerykanami 4:2 i 5:0.

Od kilku tygodni kibice znów marzą jednak o sukcesach na mundialu. Drużyna 17-latków na swoich stadionach pokonała silnych Francuzów, uważanych za faworytów Niemców i zdobyła mistrzostwo świata. Triumf juniorów na Estadio Azteca oklaskiwało 99 tys. widzów. Kilka tygodni później drużyna 20latków skończyła MŚ na trzecim miejscu. Młodzi piłkarze zachwycili, rozgrywający Ulises Dávila niedawno podpisał kontrakt z Chelsea. - Musimy się nimi zaopiekować, takich zawodników Meksyk nie miał nigdy - uważa Gerardo Torrado z Cruz Azul, który w piątek może zagrać 134. mecz w reprezentacji.

Największą gwiazdą jest jednak piłkarz, który w 2005 r. w kadrze na mundial U-17 się nie zmieścił, a dwa lata temu grał w II lidze meksykańskiej i zastanawiał się nad zakończeniem kariery. Javier Hernández w ostatnim sezonie podbił Premier League, był drugim strzelcem Manchesteru United. Meksykanie porównują go do Hugo Sáncheza, legendarnego napastnika Realu Madryt z lat 80. Sánchez pięć razy zdobywał mistrzostwo Hiszpanii, z reprezentacją wygrał tylko Złoty Puchar.

Więcej o: