-
Bez niego kadra Urbana mogła skończyć bardzo źle. Bohater
Wymieniając niespodziewanych bohaterów, których dał kadrze Jan Urban, nie przegapmy zasług tego najbardziej oczywistego. Piotr Zieliński wreszcie występuje w roli głównej - strzela zwycięskie gole, asystuje i dyryguje. Bez niego nie byłoby ani wygranej z Maltą, ani szans na miejsce w pierwszym koszyku przed losowaniem baraży.
-
Niebywałe sceny. Malta opanowana przez Polaków. "Co tu się dzieje?"
Kilkuset polskich kibiców na trzy godziny przed meczem z Maltą spotkało się na placu św. Jerzego w zabytkowej części Valletty. Zdradzili plany na meczowy doping i ustalali szczegóły, a później ruszyli we wspólnym pochodzie. - A co to? Co tu się dzieje? - dopytywała starsza pani, niemająca pojęcia, że wieczorem na wyspie odbywa się eliminacyjny mecz.
-
Urban chce zaryzykować. Takim składem Polska ruszy na Maltę
- Oczywiście, że będą zmiany - powiedział na przedmeczowej konferencji Jan Urban. Mimo dobrego występu w meczu z Holandią w składzie reprezentacji Polski spodziewamy się zobaczyć dwóch nowych piłkarzy - w obronie i w środku pola. Selekcjoner zamierza też podjąć ryzyko i wystawić zawodników będących o jedną żółtą kartkę od zawieszenia.
-
Lewandowski nie mógł uwierzyć. Oto co Maltańczycy przygotowali dla Polaków
Niedokładne tłumaczenie konferencji prasowej, nieskoszona murawa, nakładające się na siebie treningi Polski i Malty, niewiele miejsc dla dziennikarzy - organizacyjnie niemal wszystko, co dzieje się wokół poniedziałkowego meczu, pozostawia wiele do życzenia. Robert Lewandowski aż się z tego zaśmiał.
-
Chaos tuż po przylocie Polaków na Maltę. Piłkarze nie mogli uwierzyć
Ależ to był chaos! Kibice z Polski przylecieli na Maltę kilkanaście minut przed piłkarzami, a że lotnisko na Malcie nie ma wyjścia VIP, to w głównym terminalu jedni wpadli na drugich. Lokalni ochroniarze zupełnie nie nadążali za kibicami, którzy walczyli o to, by zdobyć autografy. Reprezentanci Polski wydawali się zaskoczeni takim zamieszaniem.
-
Niebywała kara dla kadrowicza Urbana. "Głupota. Zwykła głupota"
Filip Rózga był jednym z czterech zawodników kadry do lat 17, który tuż przed mistrzostwami świata został wyrzucony z reprezentacji w związku z alkoskandalem. Teraz, po dwóch latach, został powołany przez Jana Urbana. - To była głupota. Wtedy jeszcze nie myślałem tylko o piłce, a od tamtej pory poświęcam się już tylko jej. Wtedy ostatni raz miałem alkohol w ustach - mówi w rozmowie ze Sport.pl.
-
Jan Urban naprawdę to zrobił. Największa zmiana w reprezentacji Polski
To zupełnie inne 1:1 niż w Rotterdamie. Wtedy wyczekiwaliśmy ostatniego gwizdka i odetchnęliśmy, gdy wreszcie wybrzmiał. Teraz wyszliśmy ze stadionu z niedosytem, bo tych Holendrów - cytując Jana Urbana - naprawdę można było walnąć. Ale najważniejsze, że dzięki temu meczowi bez wielkiego strachu czekamy na losowanie baraży.
-
Oto dlaczego kibole wyszli ze stadionu w 63. minucie meczu Polska - Holandia
Duma z gry reprezentacji mieszała się ze wstydliwym zachowaniem części kibiców. W 60. minucie, gdy fanatycy zza bramki wrzucili na boisko kilkanaście rac, a mecz został przerwany, reszta stadionu wyraziła swój sprzeciw gwizdami. Skoro reprezentacja grała tak dobrze, to nie wypadało jej przerywać. Tym bardziej w taki sposób. Ostatecznie Polska zremisowała z Holandią 1:1.
-
Po tym pytaniu dyrektor sportowy PZPN wstał od stołu. "Jak to?"
Ten wywiad powstał z obawy o przyszłość polskiej piłki. Marcina Dornę, dyrektora sportowego PZPN, pytamy w nim m.in. dlaczego coraz mniej Polaków trafia do najlepszych lig; z czym młodzi polscy piłkarze mają największy problem; gdzie najczęściej popełniają błąd; jak reaguje na to federacja; co zmienia się w polskim szkoleniu i kto będzie następną wielką gwiazdą światowej piłki.
-
Tak ma wyglądać skład Polski na mecz z Holandią. Urban idzie na całość
Niespodzianki będą, bo być muszą, skoro Jan Urban ma do załatania aż cztery dziury w składzie: w bramce, dwie w obronie i jedną - za to największą - w środku pomocy. Selekcjoner nie zamierza zmieniać ustawienia, ale szykuje "jedną ważną zmianę". O co może chodzić?
-
Polska podzielona po tym, co zrobił Lewandowski. "Długo się nie zastanawiałem"
Było jak na wieczorku literackim - dziennikarze cytowali kontrowersyjne fragmenty książki "Lewandowski. Prawdziwy", a kapitan reprezentacji Polski się do nich odnosił. Mówił m.in. o Łukaszu Skorupskim, którego miał nazwać "głupkiem" i krytykującym jego zachowanie Jakubie Kamińskim. - Bardzo szanuję go za tę wypowiedź - stwierdził. Była to jedna z bardziej nietypowych konferencji w ostatnich latach.
-
Cała Hiszpania huczy o Lewandowskim. Tego się po nim nie spodziewali
Już samo to, że Robert Lewandowski - zamiast o tej porze spokojnie kontynuować rehabilitację -zagrał i strzelił Celcie Vigo trzy gole, pokazało, jakim jest fenomenem. Nie wyhamowało to jednak dyskusji o jego wieku. Wręcz przeciwnie.
-
Najbardziej tajemnicze państwo zbudowało potęgę. Oszukali cały świat?
Jak doszło do tego, że Kim Dzong Un ustąpił miejsca piłkarkom na pierwszej stronie propagandowej gazety? Jak to w ogóle możliwe, że Korea Północna stała się mocarzem w młodzieżowej piłce kobiet? Czego brutalny reżim szuka w tych niewinnych rozgrywkach? Czego oczekuje w zamian za dodatkowe jedzenie, ogrzewane mieszkanie i możliwość zerknięcia za kurtynę? Kobiecy futbol, jak niemal wszystko w tym kraju, skrywa tajemnice.
-
To, co robi Lech, nie mieści się w głowie. Gigantyczne rozczarowanie
To inny rodzaj rozczarowania niż po porażce na Gibraltarze - nie miesza się ze wstydem, ale z potężnym niedosytem i złością. Lech Poznań z Rayo Vallecano prowadził przecież do przerwy 2:0, ciężko na ten wynik pracował i zaraz po zmianie stron miał jeszcze okazję na strzelenie kolejnego gola. A później wszystko to roztrwonił, przegrał 2:3. I to na własne - trenera i piłkarzy - życzenie.
-
Ostatnia minuta, a Szczęsny robi coś takiego. "Co to było?!"
Wojciech Szczęsny rozgrywał prawdopodobnie jeden z ostatnich meczów w tym sezonie, bo za chwilę do bramki wróci Joan Garcia. I niewiele brakowało, a zakończyłby swoją ratunkową misję absurdalnym błędem. W 90. minucie, przy wyniku 3:3, postanowił okiwać napastnika rywali. Stracił piłkę i stracił czwartego gola. Uratował go VAR - sędziowie dopatrzyli się, że był faulowany. Barcelona zremisowała z Club Brugge, a Polak mógł odetchnąć.
-
Iordanescu wylatuje, a do Ekstraklasy wraca skandalista. "Będzie show!"
Edward Iordanescu odchodzi z Legii Warszawa. W czwartek jego zespół przegrał po dogrywce z Pogonią Szczecin i odpadł z Pucharu Polski. W programie "To jest Sport.pl" sytuację w Legii omówią Piotr Żelazny, Paweł Wilkowicz, Dawid Szymczak i Jakub Kosecki.
-
Była 52. minuta. Cały świat zobaczył, co zrobił Wojciech Szczęsny
Jeszcze kilka tygodni temu Wojciech Szczęsny kompletnie nie spodziewał się, że mecz z Realem Madryt w ogóle mu się przytrafi. Ale skoro do tego doszło, to robił wszystko, by móc oprawić go w ramkę. Obronił nawet rzut karny Kyliana Mbappe, fenomenalnie zatrzymał też strzał Deana Huijsena i do końca utrzymywał Barcelonę w grze. Koledzy jednak zawiedli i zasłużenie przegrali 1:2.
-
Siedem minut wystarczyło. Tak Krychowiak poradził sobie w okręgówce
Miało być inaczej - znacznie spokojniej i ciszej, ale informacji o debiucie Grzegorza Krychowiaka w Mazurze Radzymin, klubie z okręgówki, nie udało się utrzymać w tajemnicy. To, co działo się na kameralnym stadionie, najlepiej opisać jednym słowem: szaleństwo. Stukrotny reprezentant Polski zeszedł z boiska kwadrans przed końcem meczu z asystą i żółtą kartką.
-
Wstyd! Kompromitacja Lecha w Lidze Konferencji! "Należą się przeprosiny"
Wstyd, żenada, kompromitacja, hańba - po takich porażkach, jak Lecha Poznań z gibraltarskim Lincoln Red Imps 1:2, pamiętna okładka "Faktu" robi kolejne okrążenie. W programie "To jest Sport.pl" zastanowimy się, czy to największa wpadka polskiego zespołu w historii europejskich pucharów.
-
Ukraińcy nawet nie mówili o meczu. Tak Legia potraktowała Szachtar
Legia Warszawa zrobiła w meczu z Szachtarem Donieck wszystko, żeby odbić się od dna. Nie chodzi tylko o zwycięstwo 2:1, ale też o scenariusz, w jakim zostało wyszarpane - po trudnej drugiej połowie, po przepięknym golu w doliczonym czasie gry, po rzucie wolnym wywalczonym przez młodego Jakuba Żewłakowa, po dublecie Rafała Augustyniaka, po wspólnej radości strzelca, rezerwowych, trenerów i kibiców. Ale i po zamieszaniu z kibicami Legii, bo futbol wokół tego meczu też momentami był na dalszym planie.