101-letnia siostra kapelanka wymodliła sensacyjne zwycięstwo. Szaleństwo w USA

Siostra Jean znów podbiła serca Amerykanów. Drużyna uniwersytetu Loyola Chicago, w której jest kapelanką, sprawiła największą sensację turnieju o akademickie mistrzostwo USA, wygrywając z rozstawionym z nr 1 zespołem Uniwersytetu Illinois.

Agencja Associated Press depeszę o kolejnym dniu turnieju o mistrzostwa USA rozpoczęła: "najlepsze zastrzyki szczepionki przeciwko COVID-19 to mogłyby być te dwa, które trafiły w ramię siostry Jean".

Dawid zagrał z Goliatem. Wiara siostry Jean wystawiona na próbę

Rzeczywiście trudno wyobrazić sobie lepszą reklamę dla szczepionek w USA. Urodzona w 1919 r. Jean Dolores Schmidt pojechała dzięki temu do Indianapolis, gdzie na żywo na trybunach mogła oglądać występy swojego zespołu w turnieju, który ma wyłonić mistrza kraju. 

Zobacz wideo

W pierwszym meczu zespół Loyola Chicago Ramblers - rozstawiony z nr 8 - pokonał drużynę nr 9 – Georgia Tech 71:60. Kolejnym rywalem studentów jezuickiego uniwersytetu byli rozstawieni z nr 1 Illinois Fighting Illini. Według przedturniejowych typowań kibiców to był drugi po Gonzadze faworyt do zwycięstwa w mistrzostwach. "Wiara siostry Jean zostanie wystawiona na dużo cięższą próbę" - napisała AP. Serwis "The Athletic" dodał, że było to starcie Dawida z Goliatem. Kurs na zwycięstwo Fighting Illini wynosił 1,3, a dla rywali – 3,65. 

Robert Lewandowski i zegarekZegarek Lewandowskiego skradł show. "Kosztuje tyle, co mieszkanie"

Okazało się, że wiara może przenosić góry, bo Ramblers pokonali 71:58 faworyta prowadzonego przez kandydata do znalezienia się w NBA już w tegorocznym drafcie Ayo Dosunmu, który zawiódł swój zespół. Typowany na przyszłą gwiazdę najlepszej koszykarskiej ligi świata zawodnik trafił tylko 4 z 10 z rzutów z gry i zakończył mecz z bilansem 9 punktów. Natomiast w drużynie rywali brylował Cameron Krutwig, o którym Dana O’Neal z serwisu "The Athletic" napisała, że wygląda jak Cliff Clavin - otyły i wąsaty bohater serialu komediowego znanego u nas pod tytułem "Zdrówko" - a rusza się jak rosyjski tancerz Michaił Barysznikow. Krutwig zdobył 19 punktów, zaliczył 12 zbiórek oraz trzy przechwyty.  

Siostra Jean wymodliła zwycięstwo swojej drużyny

A media w USA nie mają wątpliwości, że siostra Jean była dla całego zespołu inspiracją w odniesieniu sensacyjnego zwycięstwa. Koszykarze dali zresztą temu wyraz po meczu, gdy zebrali się za linią boiska i pozdrowili swoją kapelankę. 

W mediach furorę robi też modlitwa, którą siostra Jean wygłosiła przed meczem. W jej słowach więcej było wskazówek dla drużyny niż próśb o zwycięstwo. Jak mawiają mistrzowie duchowi – przynajmniej niektórzy - modlitwa nie zmienia boskich wyroków, ale serce człowieka jak najbardziej. Koszykarze Ramblers posłuchali rad siostry Jean. Zwrócili uwagę na zbiórki i nie dopuścili, jak prosiła w modlitwie, by rywale w rzutach za trzy punkty osiągnęli pułap 30 procent skuteczności.  

Tu warto dodać, że siostra Jean ze zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia Najświętszej Marii Panny, która od 1994 r. pełni rolę kapelanki zespołu, od lat pomaga również sztabowi szkoleniowemu i przygotowuje raporty na temat rywali zespołu Ramblers.  

Robert Lewandowski z Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski wręczonym przez prezydenta RP, Andrzeja Dudę. Źródło: Kancelaria Prezydenta (twitter), marzec 2021Gortat wywołał burzę wpisem o Lewandowskim. "Włodarczyk czy Fajdek są przed nim"

Kevin O’Connor, specjalista od koszykówki z serwisu "The Ringer", po sensacyjnym zwycięstwie zaktualizował swój ranking przed draftem do NBA i na pierwszym miejscu umieścił Krutwiga, a na czwartym siostrę Jean. Oczywiścieto żart, ale wiele mówi, jak pozytywną rolę odgrywa siostra Jean w drużynie. 

Dwa cudowne zwycięstwa w końcówce meczów drużyny Loyoli

To nie pierwszy raz, gdy leciwa siostra zakonna przyciągnęła uwagę największych mediów w USA. Trzy lata temu drużyna z niewielkiego, choć renomowanego katolickiego uniwersytetu, którego patronem jest założyciel Jezuitów, św. Ignacy Loyola, sensacyjnie awansowała do Final Four mistrzostw kraju. Wtedy jednak pomogły w tym cudowne wydarzenia. W pierwszej rundzie Ramblers, rozstawieni wtedy w swojej ćwiartce turnieju z nr 11, wygrali z Miami 64:62 (nr 6) dzięki celnemu rzutowi za trzy punkty na 0,3 sekundy przed końcem meczu. Natomiast w drugiej rundzie pokonali Tennessee 63:62, trafiając, gdy zostało już tylko 3,6 sekundy gry. 

W 2018 r. zespół Loyola Chicago dotarł do Final Four dopiero po raz drugi w historii. Wcześniej zdarzyło się to w 1963 roku. Wówczas drużyna sensacyjnie została mistrzem kraju. Wielki wkład w sukces miał wieloletni trener drużyny George Ireland. To on pierwszy zerwał z obowiązującym od lat "dżentelmeńskim porozumieniem" w lidze NCAA, że w pierwszej piątce nie może grać więcej niż trzech Afroamerykanów, i wystawiał czterech czarnych zawodników w składzie. 

Żeby powtórzyć sukces sprzed prawie 60 lat, drużyna Ramblers musi pokonać jeszcze czterech rywali. Na razie jest w tzw. Słodkiej Szesnastce, czyli wśród szesnastu najlepszych drużyn turnieju. Potem jest "Elitarna Ósemka", a w końcu "Finałowa Czwórka" i wielki finał. Najbliższym rywalem Loyoli Chicago będzie Oregon State. Teoretycznie łatwiejszy przeciwnik, bo rozstawiony z nr 12, ale w poprzedniej rundzie też sprawił sensację pokonując "czwórkę" - Oklahoma State 80:70.  

Marcowe szaleństwo ogarnęło Amerykę

To właśnie między innymi z powodów takich rozstrzygnięć turniej o akademickie mistrzostwo kraju nazywa się w USA "marcowym szaleństwem". Drugim powodem jest niesamowita intensywność meczów. I nie chodzi tu o tych kilkudziesięciu z setek zawodników, którzy walczą o przyszłe zawodowe kontrakty, ale też o tych, dla których turniej NCAA oznacza ostatni poważny mecz w całej karierze. Oni też dają z siebie wszystko, bo wspomnienie o tych występach zostanie z nimi na całe życie. 

Zlatan IbrahimovićZlatan Ibrahimović rozpłakał się na konferencji prasowej. "To nie jest dobre pytanie"

"Marcowe szaleństwo" ogrania też kibiców. Nawet ci, którzy na co dzień mało interesują się koszykówką, biorą się za tzw. drabinkologię. To termin ukuty na określenie powszechnego w czasie "Marcowego szaleństwa" przewidywania wyników turnieju od rundy wstępnej do finału. W turnieju, podobnie jak to się ma w rywalizacji tenisistek czy tenisistów, przed rozgrywkami ustawia się drabinkę, na podstawie której można próbować przewidzieć, kto z kim zagra w kolejnych rundach. Jednak w przeciwieństwie do tenisa nie ma losowania. Specjalny komitet federacji sportu akademickiego (NCAA) wybiera 68 drużyn do rywalizacji i rozstawia je w czterech regionalnych turniejach z numerami od 1 do 15. O nr 16 w każdym turnieju osiem drużyn walczy w rundzie wstępnej. 

Za typowanie wyników od rundy wstępnej aż do finałów bierze się rokrocznie dziesiątki milionów Amerykanów. W dawnych czasach drabinki do wypełniania drukowały wszystkie amerykańskie gazety i czasopisma. Teraz typowanki przeniosły się do Internetu i wszystkie większe serwisy dają swoim użytkownikom możliwość wypełnienia drabinki i rywalizowania o nagrody dla najlepszego typera. Wśród najwybitniejszych drabinkologów jest były prezydent USA, Barrack Obama, który swoimi typami przed "Marcowym szaleństwem" dzieli się w telewizji i mediach społecznościowych. 

Takie wyniki jak zwycięstwo Loyoli Chicago "psują" drabinki większości kibiców. Jak podała telewizja CBS, w jej konkursie tylko 18 proc. uczestników przewidziało zwycięstwo drużyny siostry Jean.  

Więcej o: