W NFL znów widoki jak z pola bitwy. Nawet doświadczeni zawodnicy odwracali wzrok

W dniu, w którym do gry po 693 dniach wrócił Alex Smith, inny znakomity zawodnik NFL Dak Prescott doznał kontuzji, która nawet doświadczonym zawodnikom, którzy niejedno widzieli, zmroziła krew w żyłach

Była trzecia kwarta niedzielnego meczu NFL. Dallas Cowboys grali z odwiecznym rywalem - New York Giants na swoim stadionie. Gospodarze zbliżali się już do pola punktowego rywali, by zdobyć kolejne punkty. Dak Prescott rozgrywający Cowboys ruszył z piłką i widząc sporo miejsca przed sobą, pobiegł przed siebie, by przesunąć grę o kolejne jardy. Zatrzymał go obrońca rywali Logan Ryan. Gdy upadali, kostka zawodnika Dallas nie wytrzymała. A widzów na stadionie zmroziło. Prescott podniósł nogę, a jego stopa zwisała pod nienaturalnym kątem. Dla wszystkich było jasne. Jeden z najpopularniejszych zawodników NFL, wielka nadzieja Dallas Cowboys, odniósł potworną kontuzję. Taką z gatunku tych, które mogą zakończyć karierę.

 

Stadion zamilkł, zawodnicy z jednej z drugiej strony boiska byli jak oniemiali. Niektórzy skryli twarze w dłoniach, inni zaczęli się modlić. Mimo że futbol to sport brutalny, to kontuzja jednego z najlepszych zawodników z ligi wstrząsnęła nimi.

Prescott opuścił boisko ze łzami w oczach. Żegnały go oklaski i okrzyki wsparcia.

Cowboys przedłużą kontrakt z kontuzjowanym graczem?

Na szczęście kontuzja nie okazała się tak potworna, jak wyglądała na pierwszy rzut oka. W przyszłym sezonie rozgrywający Kowbojów będzie gotowy do gry. Tyle tylko, że uraz mocno skomplikuje sytuację kontaktową zawodnika. Prescott nie doszedł przed sezonem do porozumienia z Cowboys w sprawie nowego długoletniego kontraktu. Kością niezgody nie była wysokość zarobków zawodnika, a długość umowy. Prescott chciał pięciu lat, a klub - czterech. W efekcie klub Jerry'ego Jones skorzystał z przysługującego mu prawa, które dają przepisy ligi, do przedłużenia umowy o rok dla wybranego gracza. Oczywiście, za gigantyczną pensję. Prescott należy do najlepiej zarabiających graczy ligi. Za ten sezon zarobi prawie 32 mln dolarów. Tu warto zaznaczyć, że zarobki zawodników NFL są trudne do porównywania, gdyż przy podpisywaniu kontraktu gracze dostają pokaźną część swoich przyszłych zarobków jako tzw. premię za podpis. W dodatku niecała suma umowy jest gwarantowana. Klub zastrzega sobie prawo do wypowiedzenia kontraktu w ostatnich latach jego trwania.

Prescott za sam podpis na umowie miał otrzymać 50 mln dolarów, ale nie doszedł do porozumienia z klubem. Teraz czeka go bolesna rekonwalescencja i oczekiwanie na to, co zrobi właściciel klubu Jerry Jones. Cowboys oczywiście wydali oświadczenie o pełnym wsparciu i pomocy, którą udzielą Prescottowi. Zapewnili, że wiążą z nim swoją przyszłość, ale jak będzie, to się dopiero okaże.

W przyszłym roku salary cap - czyli limit przeznaczony na wynagrodzenia zawodników - będzie niższy niż w tym roku. Wynika to z tego, że wysokość pensji graczy jest obliczana na podstawie przychodów całej ligi, a z powodu pandemii do kas klubów wpłynie mniej pieniędzy. A Prescott, gdyby klub znów chciał go objąć ponownie przepisem o jednostronnym przedłużeniu umowy, musiałby dostać ustawową podwyżkę do prawie 38 mln dolarów. Stanowiłoby to przeszło 18 procent wszystkich wypłacanych pensji w klubie. Nie byłby to oczywiście ewenement w skali ligi, ale w drużynie, która bardzo potrzebuje inwestycji we wzmocnienie defensywy, musi budzić głębokie zastanowienie. Zwłaszcza że Cowboys - najpopularniejszy i najbogatszy zespół sportowy w USA - od 24 lat nie wygrali niczego znaczącego, a i do play-off rzadko zaglądają.

Kontrakt długoletni, to też problem, bo dla klub wiele zaryzykuje, a z kolei krótki kontrakt poniżej wartości zawodnik sprzed kontuzji, będzie fatalnie wyglądał w oczach kibiców. Jak wykorzystanie fatalnej sytuacji zawodnika.

O tym, że nawet największe gwiazdy mogą zostać brutalnie potraktowane przez klub, przekonała się jedna z największych gwiazd ligi - Peyton Manning. Choć w Indianapolis stawiano mu pomniki i nazwano szpital jego imieniem, to Colts nie przedłużyli z nim kontraktu, gdy wracał po długiej kontuzji. Poszedł do Denver Broncos, których dwa razy poprowadził do Super Bowl, zdobywając raz mistrzostwo.

Smith wrócił po 693 dniach

Promykiem nadziei dla Prescotta może być los Alexa Smitha. Innego znakomitego rozgrywającego NFL. Przy 27-letnim zawodniku z Dallas, Smith to już nie weteran, ale stary wiarus. 36-letni quarterback w NFL gra od 2005 r., ale dwa sezony stracił w wyniku ciężkich kontuzji. Teraz wrócił po tej ostatniej. Nie było go na boisku 693 dni.

W ostatnią niedzielę wystąpił w barwach Washington Football Team w meczu przeciwko Los Angeles Rams. Wszedł jako zmiennik Kyle'a Allena, który doznał kontuzji ramienia.

Szczególnie wzruszającym momentem była owacja na stojąco, jaką zgotowała powracającemu do gry zawodnikowi, jego rodzina. Żona Elizabeth Barry, gdy zorientowała się, że mąż właśnie bierze piłkę w swoje ręce, aż złapała się za głowę. Nie wglądało to na gest radości, raczej niedowierzania, a może nawet obawy, że gehenna, przez którą przechodziła, może się powtórzyć.

Kontuzja Smith była jeszcze bardziej makabryczna niż Prescotta, na jego nogę zwaliło się dwóch graczy - Kareem Jackson i J. J. Watt - razem przeszło 220 kg. Rozgrywający drużyny z Waszyngtonu doznał skomplikowanego złamania piszczeli i kości strzałkowej. Przeszedł siedemnaście operacji.

 

W ranę wdało się zakażenie. Zawodnik dosłownie otarł się o śmierć, a lekarze rozważali amputację dotkniętej gangreną kończyny. Powrotowi do gry zawodnika, cenionego za swoją niezwykłą wolę walki i poświęcenie, kibicowali nie tylko koledzy z klubu, ale także rywale, dziennikarze i wszyscy fani futbolu.

Specjalne gratulacje z okazji włączenia do składu drużyny z Waszyngtonu wystosował do Smitha były prezydent USA, Barrack Obama, przypominając, że zawodnik otarł się o śmierć, bo kontuzja zagrażała jego życiu.

A media społecznościowe zalała fala wyrazów wsparcia i radości z okazji powrotu do gry zawodnika po tak ciężkiej kontuzji.

Na jeden moment Alex Smith połączył wszystkich Amerykanów. Co za siła sportu.

Przeczytaj także: