Ponad 50 osób w masowej awanturze w środku globalnej pandemii. "To się nigdy nie zmieni"

W baseballu maksymę: "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego" bierze się dosłownie. W ostatnią niedzielę awantura między Ramonem Laureano z Oakland Athletics a trenerem pałkarzy Houston Astros przerodziła się w starcie całych drużyn.

Nie ma drugiego takiego sportu na świecie, gdzie zatarg między dwoma zawodnikami od razu zamienia się w gigantyczną awanturę, w której bierze udział cały zespół łącznie z trenerami i rezerwowymi.

Co to jest "bench clearing brawl"

Ma to nawet swoją oryginalną nazwę w języku angielskim: "bench clearing brawl", czyli tłumacząc dosłownie "awantura opróżniająca ławkę".

W ostatnią niedzielę doszło do kolejnej takiej grubej awantury w MLB. Zaczęło się od tego, że Ramon Laureano z Oakland Athletics po raz drugi z rzędu został podczas meczu uderzony piłką, gdy próbował odbić rzut miotacza. To poważne przestępstwo w baseballu. Gdyby sędzia uznał, że zawodnik Houston Astros, Humberto Castellanos umyślnie trafił rywala, to wyrzuciłby winowajcę z boiska. Tym razem nie wyglądało to jednak tak podejrzanie, więc za przewinę Meksykanina Laureano został przesunięty na pierwszą bazę.

Gdy tam zmierzał wolnym krokiem, głosy z ławki rezerwowej rywali wyprowadziły go z równowagi. Laureano twierdzi, że trener pałkarzy rywala - Alex Cintron miotał na niego przekleństwa. - Usłyszałem coś po hiszpańsku, co odnosiło się do mojej matki - twierdził Dominikańczyk w rozmowie z ESPN.

Przynajmniej trener powinien być "dorosły"

Na takie słowa ruszył pędem ku ławce rywali. Cintron również wyskoczył ze swojego miejsca. Jednak zawodnik z Oakland został powstrzymany zapaśniczym chwytem przez łapacza rywali Dustina Garneau. Po chwili na boisku pojawili się wszyscy zawodnicy i trenerzy zapisani w meczowym protokole.

Ponad 50 osób w masowej awanturze w środku globalnej pandemii to nie jest to, czego chciałaby Major League Baseball

- skomentował Ali Thanawalla z portalu stacji telewizyjnej NBC.

"Akurat trener powinien być tym "dorosłym" w pokoju, a tutaj to szkoleniowiec wyzywa do walki rywala i to w chwili, gdy cała liga desperacko próbuje dokończyć rozgrywki wobec pandemii COVID-19" - napisał R.J. Anderson z CBS.

Po kilku minutach przepychanki ustały. Laureano został odtransportowany przez kolegów na swoją ławkę rezerwowych. Jego i Garneau sędziowie odesłali później do szatni. Co do dalszych kar decyzję podejmą władze ligi. Zawieszenia nie uniknie na pewno Cintron, który co prawda zaprzecza, ażeby obrażał matkę Laureano, ale równocześnie nie chce zdradzić, czym sprowokował zawodnika rywali.

Kelly dostał osiem meczów kary

Kary mogą być w tym wypadku tym bardziej surowe, że liga obawia się rozprzestrzeniania koronawirusa w zespołach. Od wznowienia sezonu przełożono prawie 30 meczów z powodu zarażonych zawodników.

To już druga w tym sezonie "awantura opróżniająca ławkę" w meczu Houston Astros. Dwa tygodnie temu sprowokował ją Joe Kelly z Los Angeles Dodgers, gdy dwa razy posłał piłkę w kierunku pałkarzy Houston Astros. Miotacz został zawieszony na osiem meczów, co uznano na niezwykle surową karę. 

To nie przypadek, że akurat mecze drużyny z Teksasu odbywają się w gorętszej atmosferze niż inne spotkania. Jak wynika z dochodzenia MLB, Astros - jedna z najlepszych drużyn ostatnich lat - sięgnęła po tytuł w 2017 roku, pomagając sobie w niedozwolony sposób.

Nieprzyjemna część tej gry

Baseball to chyba jedyna dyscyplina sportu, w której pobłażliwie traktuje się zawodników, którzy zrywają się z ławki rezerwowych, by wziąć udział w awanturze na boisku. W piłce nożnej, koszykówce czy hokeju na lodzie samo opuszczenie ławki rezerwowych i wbiegnięcie na boisko, czy lodowisko karane jest z automatu. Dlaczego w baseballu jest inaczej? Wynika to ze specyfiki gry. W piłce nożnej, koszykówce czy hokeju na boisku przebywa zazwyczaj taka sama liczba zawodników z obu drużyn. W baseballu najczęściej na placu gry jest jeden zawodnik drużyny atakującej i dziewięciu broniącej. W razie zatargu siły są drastycznie nierówne.

I być może z powodu takiego łagodnego podejścia "awantury opróżniające ławkę" zdarzają się w MLB i innych ligach baseballa dość często.

- To nieprzyjemna część tej gry, ale z punktu widzenia zespołu to ważne, żeby zawodnik wiedział, iż każdy z drużyny stoi za nim. To nigdy się nie zmieni - tłumaczył kilka lat temu Joe Girardi, trener New York Yankees, gdy na konferencji prasowej pojawił się z obitą twarzą po awanturze z zawodnikami Toronto Blue Jays.

Kibicom tak się tego typu awantury podobają, że tworzą nawet ich rankingi sezonowe i wszech czasów. Oto jeden z nich:

 

Przeczytaj także: