Najbogatszy sportowy zespół świata nawet nie musi niczego wielkiego wygrywać

We wczesnych latach 80. ubiegłego wieku Donald Trump miał okazję, by kupić Dallas Cowboys, najsłynniejszy klub NFL. Cena nie była wysoka - 50 mln dolarów. Nie skorzystał. Dziś Kowboje są warci 100 razy więcej.
Zobacz wideo

Kiedrosport autorstwa dziennikarza Sport.pl Michała Kiedrowskiego to cykl tekstów o sporcie, jego okolicach i dyscyplinach, o których rzadko można przeczytać w polskim internecie. Co wtorek o 19:00 na Sport.pl i Gazeta.pl.

- Współczuję gościowi, który ma zamiar kupić Dallas Cowboys - powiedział w 1984 r. Trump dziennikowi "New York Times". - Nic nie zyska. Jeśli oni będą wygrywać, no cóż, żadna jego zasługa. Przecież wygrywają od lat. Jeśli zaczną przegrywać, a to wydaje się bardziej prawdopodobne, bo ostatnio mają kłopoty, to cały świat będzie go znał jako losera.

Najbogatszy właściciel świata

W 1984 r. Bum Bright kupił Cowboys za 85 mln dolarów. I rzeczywiście nie trafił na najlepszy okres. Cowboys po raz pierwszy od dziesięciu lat nie zakwalifikowali się do play off. Mimo gorszych wyników Bright odsprzedał klub z dużym zyskiem w 1989 r. - za 150 mln dolarów. Kupił go wtedy Jerry Jones i do dziś jest jego właścicielem. I choć od 24 lat Cowboys nie grali w Super Bowl, a przez ten czas zaledwie trzy razy przeszli pierwszą rundę play off, to są więcej warci niż Real Madryt, Manchester United, czy Barcelona. Tak wynika z rankingu biznesowego magazynu "Forbes", który kilka dni temu opublikował ranking najbardziej wartościowych drużyn świata. Czołówka wyglądała tak:

  • 1. Dallas Cowboys (NFL) 5 mld
  • 2 New York Yankees (MLB) 4,6 mld
  • 3. Real Madryt (Primera Division) 4,24 mld
  • 4. FC Barcelona (Primera Division) 4,02 mld
  • 5. New York Knicks (NBA) 4 mld
  • 6. Manchester United (Premier League) 3,81 mld
  • 7. New England Patriots (NFL) 3,8 mld
  • 8. Los Angeles Lakers (NBA) 3,7 mld
  • 9. Golden State Warrors (NBA) 3,5 mld
  • 10. New York Giants (NFL) 3,3 mld
  • 10. Los Angeles Dodgers (MLB) 3,3 mld

Fenomen Dallas Cowboys nie bierze się oczywiście z niczego. Są przecież z regionu USA, gdzie w życiu każdego człowieka ważne są trzy rzeczy: wiara, rodzina i futbol. Po angielsku wszystkie trzy są na f: faith, family, football.

Na czym polega fenomen Dallas Cowboys

W XX wieku Cowboys to był najbardziej utytułowany zespół NFL. Pięć razy sięgał po Super Bowl, z czego trzy razy na początku ery Jerry'ego Jonesa. W nowym tysiącleciu na czoło listy wszech czasów wbili się New England Patriots i Pittsburgh Steelers (po 6 tytułów mistrza świata), ale nie zmieniło to upodobań kibiców. Znany amerykański dziennikarz Stephen A. Smith z telewizji ESPN w niemal co drugi swoim programie mówi, że Dallas Cowboys już nie zasługują na miano "America's Team", które zostało im nadane w latach świetności. Nic bardziej mylnego. To właśnie Kowboje mają największą telewizyjną widownię w USA. Wśród 50 najchętniej oglądanych programów sportowych w USA 2018 r.., dziewięć to były mecze Dallas Cowboys. Spotkania z udziałem Kowbojów miały o ok. 25 procent lepszą oglądalność niż średnia w lidze.

Ogromne dochody Jones czerpie też ze stadionu. W ostatnim roku do kasy klubu wpłynęło 380 mln dolarów z tytułu sprzedaży miejsc w lożach i umów sponsorskich na AT&T Stadium. To dwa razy więcej niż w innych zespołach NFL. Liczący 90 tys. stadion zapełnia się do ostatniego miejsca na każdym meczu. Ostatnie spotkanie, na którym Cowboys nie mieli sprzedanych wszystkich biletów rozegrali w 2002 r. Wtedy grali jeszcze na starym Texas Stadium, zburzonym w 2010 r.

Ale stadion żyje nie tylko meczami Dallas Cowboys. Odbywają się tam również spotkania ligi uniwersyteckiej, finałowe stanowych mistrzostw drużyn szkół średnich, a także spotkania piłkarskie, czasem mecze koszykówki, a także koncerty.

W 2017 r. Cowboys przynieśli swojemu właścicielowi 365 mln dolarów zysku. To absolutny rekord w świecie sportu.

A dlaczego nie Real, czy FC Barcelona?

W głowach kibiców piłkarskich oczywiście może zrodzić się pytanie: jak to możliwe, że dwie najbogatsze drużyny sportowe są przedstawicielami sportów popularnych tylko w jednym kraju. W dodatku - jeśli wierzyć medialnym doniesieniom - Barcelona, Real czy Manchester United mają setki milionów kibiców na całym świecie?

Po pierwsze przewaga Dallas Cowboys czy New York Yankees wynika z ich lokalnego rynku. USA to nie tylko największa gospodarka świata, ale także najbardziej konkurencyjny rynek reklamowy. W dodatku fani baseballa czy futbolu amerykańskiego są znacznie bogatsi niż fani piłki nożnej. 35 proc. kibiców NFL może się pochwalić dochodem gospodarstwa domowego powyżej 75 tys. dolarów rocznie, a 25 proc. w przedziale 50-75 tys. A to ma znaczenie dla reklamodawców, którzy kupują spoty przy okazji futbolowych meczów. Dlatego NFL może poszczycić się największym kontraktem telewizyjnym na świecie - ponad 5 mld dolarów rocznie.

Po drugie w tych doniesieniach o setkach milionów kibiców Manchester United czy Realu Madryt to wielka przesada. Najlepiej pokazują to wyniki oglądalności. Jak podała ostatnio firma Nielsen Sports skumulowana średnia oglądalność Premier League - najchętniej oglądanej ligi piłkarskiej na świecie - to 1,3 miliarda widzów. W przeliczeniu na jeden mecz - 3,55 mln. Skumulowana oglądalność NFL jest półtora raza większa.