Otylia rozpoczyna walkę o medale

W niedzielę Otylia Jędrzejczak rozpoczyna w Montrealu walkę o medale pływackich mistrzostw świata. Mistrzyni i dwukrotna wicemistrzyni olimpijska z Aten wraca do wielkiego pływania wraz z innymi gwiazdami światowych basenów: Amerykaninem Michaelem Phelpsem i Australijczykiem Grantem Hackettem.

Jędrzejczak wystartuje w MŚ po półrocznej przerwie w treningach, po kilku chorobach i kontuzjach. To był trudny powrót na basen po zwycięskiej olimpiadzie, na której wywalczyła złoto na 200 m delfinem, srebro na 100 delfinem i 400 kraulem. W Montrealu Otylia zrezygnowała ze startu na tym ostatnim dystansie. - Na MŚ chcę sobie udowodnić, że jestem w stanie popłynąć szybko, że nie zniknęłam - mówiła niedawno "Gazecie" Jędrzejczak, która w niedzielę wystartuje w eliminacjach i półfinałach na dystansie 100 m st. motylkowym i dopiero wówczas będzie wiadomo, w jakiej jest formie. - Znam ją i wiem, że jest tak ambitna, że w najważniejszym starcie pokaże charakter - podkreślał jej trener Paweł Słomiński.

Bez Thorpe'a, Popowa, Thomas

Ale Otylia to niejedyna gwiazda pływania, która po Atenach zafundowała sobie długą przerwę. Przerwę, która nie jest niczym nadzwyczajnym w sporcie, w którym gwiazdy wypalają się szybko.

Ian Thorpe zrobił sobie roczne wakacje i w Montrealu się nie zjawi, Pieter van den Hoogenband wreszcie zdecydował się na operację kręgosłupa i dochodzi do siebie poza basenem, zapomniała o wodzie Inge de Brujin, zupełnie wycofali się Aleksander Popow, Jenny Thompson, Petria Thomas. Do Kanady nie dojedzie sztafeta 4x100 m z RPA, która w szokujący sposób rozprawiła się w Atenach z faworyzowanymi Amerykanami i Australijczykami. Jak powiedział szef tamtejszej federacji, pływacy są w tak słabej formie, że nie nadają się, aby jechać na MŚ.

Lista nieobecnych przypomina coroczne wydanie "Kto jest kim" w światowym pływaniu, ale przynajmniej dzięki nieobecności Popowa i Thorpe'a tytuły mistrzów świata zdobędą nowi zawodnicy na prestiżowych dystansach kraulem: 50 m, 100 m, 200 m i 400 m.

W Montrealu gwiazdami będą więc Otylia i dwóch zawodników najważniejszych obecnie dla światowego pływania: 20-letni Phelps i o pięć lat starszy Hackett. Przy czym zarówno Jędrzejczak, jak i Phelps zastanawiali się nad rocznymi wakacjami od pływania. Właściwie oboje zdecydowali się startować jeszcze w tym sezonie z powodów życiowych - z tego żyją.

Otylia nie lubi zmian

Podczas gdy Jędrzejczak nie chciało się wrócić do sportu z powodu ciągłych oznak uwielbienia ze strony mediów, reklamodawców, władz miejskich i państwowych od Bugu do Odry, czyli ciągłych sesji fotograficznych, balów, imprez charytatywnych itp., Phelpsowi zamarzyło się życie nastolatka, jakim przecież jeszcze wówczas był. W jego przypadku skończyło się na odebraniu prawa jazdy, 18 miesiącach dozoru policyjnego oraz wykładach w szkołach na temat szkodliwości picia alkoholu i kierowania samochodem po jego spożyciu. Amerykanin na jednym spotkaniu z młodzieżą mówił o swoich wzruszeniach na podium, a po miesiącu i po wyroku sądowym musiał czerwienić się, opowiadając tym samym dzieciom, że miał szczęście, że nikomu nie zrobił krzywdy, i że był nieodpowiedzialny. Trzeba było podreperować sławę sześciokrotnego złotego medalisty olimpijskiego z Aten - stąd decyzja o szybszym skoku powrotnym do basenu.

Powroty Otylii i Phelpsa różni jeszcze coś. Phelps szuka nowych wyzwań. Jeśli już coś robi, to na całego i coś, co jest świeże. Teraz Amerykanin nie wystartuje w swoich najlepszych konkurencjach - choćby 400 m st. zmiennym i 200 m st. motylkowym, co jest czymś zupełnie nowym w jego karierze. Będzie natomiast ścigał się na 100 m, 400 m stylem dowolnym - i to również jest coś całkiem nowego.

Otylia chyba nie lubi nowych wyzwań, a na pewno nie jest do nich przygotowana fizycznie, oczywiście z powodu przerwy. Mimo że start na 400 m stylem dowolnym na igrzyskach był rewelacyjny, Otylia nie poszła tą drogą. Wróciła do bezpiecznego delfina, do bezpiecznego startu na ulubionym dystansie 200 m (jest rekordzistką świata - 2:05.78), jednego z 34 indywidualnych konkurencji pływackich. Dorzuciła do tego 100 m st. motylkowym, ale - jak wynika z jej wypowiedzi i trenera Pawła Słomińskiego - bardziej z przyzwoitości niż z ochoty serca. Wspominała, że być może chciałaby wystartować na 200 m st. dowolnym, ale program mistrzostw na to nie pozwala.

Złota era Hacketta?

Ich przeciwieństwem jest Hackett. On nie ma tych wątpliwości, nie uznaje przerw. Wygląda na to, że nawet nie lubi przerw między dwoma wejściami do wody, rano i po południu. Od 1996 roku nie przegrał wyścigu na 1500 m. Trzy razy z rzędu był mistrzem świata i dwa razy z rzędu mistrzem olimpijskim na tym dystansie. I chce dalej wygrywać. Po wycofaniu się Thorpe'a dla tego wielkiego jak eukaliptus Australijczyka (197 cm wzrostu) nastały chyba złote dni i on chce to wykorzystać. Zapisał się do startu na 200 m, 400 m, 800 m i 1500 m stylem dowolnym, do tego popłynie też w sztafetach. Nikt nie wygrał takiego zestawu konkurencji. Na 200 m i 400 m st. dowolnym spotka się z Phelpsem i będą to najbardziej emocjonujące wyścigi dla światowego pływania w Montrealu. Powszechnie uważa się, że na 200 m wygra Amerykanin (był za Hoogenbandem i Thorpe'm w Atenach), na 400 m Australijczyk (przegrał w Atenach tylko z Thorpe'm).

Fajnie jest pomyśleć, że w polskiej ekipie jest na przykład Łukasz Gąsior, który ma najlepszy czas na prestiżowym, widowiskowym dystansie 50 m st. dowolnym. Fajnie, bo Gąsior myślenie o przerwie ma daleko przed sobą.

Najlepsze wyniki 2005 r. na 100 m motylkiem

Najlepsze wyniki 2005 r. na 200 m motylkiem

Starty Otylii w Montrealu

24.07, niedziela

el. 100 m st. mot - od 9.30 (15.30 polskiego czasu)

półfinały 100 m st. mot. - od 18 (0.00)

25.07, poniedziałek

finał 100 m st. mot. - od 18 (0.00)

27.07, środa

el. 200 m st. mot. - od 9.30 (15.30)

półfinały - od 18 (0.00)

28.07, czwartek

finał 200 m st. mot. - od 18 (0.00)

ew. finał 4x200 st. dow. - ok. 20 (02.00)

30.07, sobota

el. 4x100 st. zmiennym - od 9.30 (15.30)

finał - ok. 20 (02.00)