Atlas Wrocław - Unia Tarnów 47:43

Żużel. Atlas zapewnił sobie awans do pierwszej szóstki, która powalczy o medale. W starciu liderów polskiego żużla dwukrotnie lepszy był Tomasz Gollob, ale Jarosław Hampel po meczu miał sporo pretensji do sędziego Wojciecha Grodzkiego, właśnie po biegu z... Gollobem

Największą atrakcją meczu miały być pojedynki Tomasza Golloba i Jarosława Hampela. Obaj dwukrotnie spotkali się pod taśmą i... dwukrotnie lepszy był żużlowiec Unii. Najpierw w piątym biegu, na dojeździe do wirażu "Mały" walczył na łokcie z Gollobem i ostatecznie spadł na ostatnie miejsce (Gollob pewnie wygrał). Później, w trzynastym wyścigu, Gollob pojechał z rezerwy taktycznej, tym razem walka rozegrała się w szczycie łuku, w pewnym momencie "Mały" nie opanował jednak motocykla i upadł pod bandą. Sędzia Wojciech Grodzki z Opola wykluczył go z powtórki. - Wiadomo, że Tomek poszerzał tor jazdy, ale decyzja sędziego jest dla mnie niezrozumiała - mówił później zdenerwowany Hampel. - Interpretacja, że nie było pomiędzy nami kontaktu i dlatego upadłem sam, jest bezsensowna. To co, miało dojść do kolizji, byśmy wystartowali w czwórkę?!

Gollob nie chciał zbytnio rozmawiać o całej sytuacji. - Sędzia powinien puścić wyścig w czwórkę - zaznaczył jednak.

Tymczasem w składzie Atlasu dość niespodziewanie pojawił się Hans Andersen, który zastąpił Roberta Miśkowiaka. Duńczyk wreszcie pojechał na przyzwoitym poziomie, wygrał aż trzy biegi. - Nie chciałem wystawiać "Miśka" - tłumaczył trener Atlasu Marek Cieślak. - Chłopak miał w tym tygodniu poważny wypadek [w meczu ligi angielskiej - red.], przeleciał przez bandę, miał szytą nogę. Istniało duże prawdopodobieństwo, że nie wytrzyma trudów meczu. Najpierw zadzwoniłem do Antonio Lindbaecka, ale powiedział mi, że teraz musi odpocząć. Ściągnąłem więc Andersena i dzisiaj mnie nie zawiódł. Ostatnio na torze w Peterborough, który bardzo przypomina te polskie, zaliczył dobry występ. Spodziewałem się zatem, że raczej nie zawiedzie.

- To był chyba mój najlepszy występ w barwach Atlasu - przyznał z kolei Andersen. - Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się telefonu od trenera. W Gdańsku [Duńczyk zdobył tam dwa punkty - red.] pojechałem słabo, bo wtedy miałem nie najlepszy okres. Nie szło mi także w innych ligach, teraz jest już lepiej.

Poza Andersenem w Atlasie podobali się Słaboń i Gapiński. Ten pierwszy wygrywał ważne biegi. 5:1 ze Świderskim w wyścigu XV praktycznie zapewniło Atlasowi wygraną w całym meczu, bo w tym momencie było już 40:32. "Gapa" zaimponował akcją w siódmym biegu, gdy w łuku "rozprowadził" Tomasza Golloba, co pozwoliło wyjść Andersenowi na prowadzenie. Warto też wspomnieć, że po blisko półtorarocznej przerwie na polskie tory powrócił Anglik Scott Nicholls, eksżużlowiec Atlasu w sezonach 2001-2003. Wczoraj zdobył 11 oczek, jeździł przy tym bojowo i odważnie.

Atlas Wrocław - Unia Tarnów 47:43

Bieg po biegu

I. Jamroży, Kołodziej, M. Rempała, Pacholak (3:3)

II. Andersen, Nicholls, Gapiński, Kołodziej (d) (4:2/7:5)

III. Słaboń, J. Gollob, Świderski, G. Rempała (4:2/11:7)

IV. T. Gollob, Jamroży, M. Rempała, Hampel (d) (2:4/13:11)

V. Nicholls, Słaboń, Świderski, Kołodziej (3:3/16:14)

VI. Hampel, G. Rempała, Jamroży, J. Gollob (4:2/20:16)

VII. Andersen, Gapiński, T. Gollob, M. Rempała (5:1/25:17)

VIII. Hampel, Nicholls, Kołodziej, Jamroży (3:3/28:20)

IX. T. Gollob, Gapiński, Nicholls, Andersen (2:4/30:24)

X. T. Gollob, Słaboń, M. Rempała, Świderski (2:4/32:28)

XI. Gapiński, J. Gollob, G. Rempała, Jamroży (d) (3:3/35:31)

XII. Słaboń, Świderski, Nicholls, M. Rempała (d) (5:1/40:32)

XIII. Andersen, T. Gollob, Kołodziej, Hampel (w) (3:3/43:35)

XIV. Hampel, Kołodziej, J. Gollob, Gapiński (3:3/46:38)

XV. T. Gollob, Nicholls, Andersen, Słaboń (1:5/47:43)

Atlas: Gapiński 8 (1, 2, 2, 3, 0), Andersen 10 (3, 3, 0, 3, 1), Słaboń 10 (3, 2, 2, 3, 0), Świderski 4 (1, 1, 0, 2), Hampel 9 (d, 3, 3, w, 3), Jamroży 6 (3, 2, 1, 0, d), Pacholak 0 (0).

Unia: Nicholls 11 (2, 3, 2, 1, 1, 2), Burza ns, J. Gollob 5 (2, 0, 2, 1), G. Rempała 3 (0, 2, 1), T. Gollob 15 (3, 1, 3, 3, 2, 3), M. Rempała 3 (1, 1, 0, 1, d), Kołodziej 6 (2, d, 0, 1, 1, 2).