Polar Wrocław ma problem

PIŁKA NOŻNA. Członkowie Polaru Wrocław nie wyrazili zgodny na połączenie drużyny piłkarskiej z Motobi Kąty. Zadecydowali natomiast, że III-ligowy zespół ZKS Polar zostaje przejęty przez inne stowarzyszenie - MKS Polar Wrocław Zawidawie. Problem w tym, że jest to niezgodne z regulaminem PZPN

Na walnym zgromadzeniu członków ZKS Polar Wrocław niespodzianki nie było - członkowie stowarzyszenia absolutnie nie wyrazili zgody na żadną formę połączenia z innym klubem - Motobi Kąty Wrocławskie. Przypomnijmy, że działacze obydwu klubów planowali utworzenie zespołu Motobi-Polar, który swoje spotkania rozgrywać miał w Kątach Wrocławskich lub na Stadionie Olimpijskim. Tak się nie stanie.

Biednie, ale samodzielnie

- Projekt fuzji został całkowicie odrzucony - podkreśla Marcin Tomkiewicz, wiceprezes MKS Polar. - Klub piłkarski na Psim Polu był budowany przez wiele lat i liczne pokolenia mieszkańców i nie mogliśmy dopuścić do sytuacji, w której nasze zespół miał zniknąć z naszej dzielnicy - zaznacza.

Jedną z pierwszych decyzji walnego było odwołanie starego zarządu, z prezesem Bogdanem Kowalem i menedżerem Maciejem Reklewskim, zwolennikiem połączenia się z Motobi. Odwołanie prezesa było w zasadzie formalnością, gdyż kilkanaście dni temu Bogdan Kowal sam złożył rezygnację.

Później zadecydowano, że trzecioligową drużynę piłkarską, występującą w rozgrywkach pod nazwą ZKS Polar Wrocław, przejmuje zupełnie inne stowarzyszenie - Młodzieżowy Klub Piłkarski Polar Wrocław Zawidawie. Natomiast ZKS Polar prowadzić będzie zespół rezerw występujący w klasie okręgowej. Działacze MKS-u podkreślają, że przejmą długi i wszelkie zobowiązania ZKS-u. Nieoficjalnie podaje się, że zadłużenie klubu wynosi około 1,2-1,3 miliona złotych.

- Mamy inne spojrzenie na prowadzenie klubu - zaznacza wiceprezes Tomkiewicz. - Na pewno nie zamierzamy żyć ponad stan i wydawać pieniędzy, których w klubie nie ma. Dlatego zamierzamy postawić na naszych wychowanków, juniorów i głównie nimi grać w III lidze. Zawodnicy z zewnątrz i ci starsi, którzy mieli ostatnio wysokie kontrakty, nie mogą już liczyć na takie pieniądze, gdyż pójdziemy bardziej w kierunku amatorskim. Oprócz tego chcemy mocniej postawić na hokej na trawie, przecież niedawno mieliśmy w tej dyscyplinie duże sukcesy - analizuje.

Wiceprezes Tomkiewicz twierdzi, że miesięczny budżet klubu będzie wynosił 20 tys. złotych, czyli na sezon około 240 tys. - Przecież przez ostatnie pół roku w zasadzie tylko MKS finansował drużynę trzecioligowych piłkarzy ZKS-u - twierdzi Marcin Tomkiewicz. I dodaje: - Będziemy rozmawiać z zawodnikami o ich nowych zarobkach, jeśli nie zaakceptują naszych warunków, to i tak wierzę, że utrzymamy się w III lidze, grając tylko naszymi wychowankami i juniorami.

30 czerwca kontrakty kończą się m.in.: Augustyniakowi, Hryńczukowi, Boldtowi, Lisowi, Hirszowi oraz Ogórkowi. Jest mało prawdopodobne, aby większość z nich została w Polarze na nowy sezon. Nie wiadomo też, czy nowe warunki kontraktu zaakceptuje trener Artur Nahajło.

Wbrew przepisom PZPN

Problem w tym, że działacze Polaru nie zdają sobie sprawy, że uchwała o przekazaniu trzecioligowej drużyny innemu stowarzyszeniu jest niezgodna z przepisami i w zasadzie kompletnie nic nie oznacza. Pytany o tę kwestię wiceprezes Tomkiewicz mówi krótko: - W tej kwestii proszę się skontaktować z menedżerem Maciejem Reklewski. Z kolei Reklewski nie zna szczegółów: - Nie byłem do końca walnego zgromadzenia i nie wiem, jakie decyzje zostały podjęte. Jeśli uchwała została podjęta, to chyba tak będzie. Ale nie wiem, czy jest to zgodne z przepisami, bo przecież to już nie moja sprawa. Stary zarząd został odwołany, a formalnościami prawnymi powinni się zająć nowi działacze - zaznacza Reklewski.

Wszelkie wątpliwości rozwiewa dyrektor DZPN Wrocław Andrzej Padewski. - Decyzja członków walnego zgromadzenia Polaru jest niezgodna z regulaminem PZPN - mówi. - Prawo do gry w III lidze ma tylko stowarzyszenie ZKS Polar i nie może go nikomu przekazać. Istnieje tylko możliwość połączenia dwóch stowarzyszeń, ale do czegoś takie w Polarze nie doszło. Nikt nowej drużyny jako MKS Polar Wrocław Zawidawie nie zatwierdzi do rozgrywek. Radziłbym przedstawicielom Polaru szybko działać, gdyż już 30 czerwca mija termin zgłaszania zespołów do rozgrywek III ligi - kończy Padewski.

Doniesienie do prokuratora

Niestety, Polar może mieć również inne poważne problemy. Z nieoficjalnych, ale bardzo wiarygodnych źródeł wiemy, że część działaczy Polaru złożyło doniesienie do prokuratury, dotyczące niektórych posunięć starego zarządu, a konkretnie byłego prezesa Bogdana Kowala. Chodzi o to, że kilka miesięcy temu, nie będąc jeszcze oficjalnie prezesem klubu, Kowal podpisał dokumenty transferowe, na podstawie których Adrian Budka za darmo przeszedł do Górnika Łęczna. Ponadto podał działaczom niemieckiego amatorskiego FC Kaiserslauter numer innego konta, na które wpłynęło około 100 tysięcy euro za przejście Michała Ilkowa. Dodajmy, że oficjalne konto Polaru było wówczas zablokowane przez komornika, który na poczet długów pobierał większość pieniędzy tam wpływających. Tak stało się m.in. z ostatnią ratą transferową przesłaną za Tomasza Pawlaka przez Jagiellonię Białystok.