Z raju do piekła: Argentyna wygrała z Brazylią

W piłkarskim superklasyku Argentyna pokonała Brazylię 3:1 i zapewniła sobie awans do przyszłorocznych mistrzostw świata

Po sobotnim zwycięstwie Brazylii nad Paragwajem 4:1 zgodnie okrzyknięto, że był to najlepszy mecz pięciokrotnych mistrzów świata od wygrania mundialu w 2004 r. Brazylię chwalił sam Diego Maradona, a opiekun "Canarinhos" Carlos Alberto Parreira ironicznie pytał: - Jak można zatrzymać tak grający zespół?

Klasę Brazylijczyków doceniali nawet ich odwieczni rywale: - Brazylia to prawdziwy Dream Team - komplementował Hernan Crespo. A Argentyna? Po przegranej z Ekwadorem rodzima prasa nie zostawiła na "albicelestes" suchej nitki: "Zagrali beznadziejnie, bez ambicji. Nie walczyli o wynik". Ale wczoraj zobaczyliśmy zupełnie inną Argentynę. Trener Jose Pekerman nie eksperymentował i postawił inaczej niż przeciwko Ekwadorowi - na sprawdzonych piłkarzy. W 4. min Juan Roman Riquelme, który miał znakomity sezon w Villarreal, prostopadle zagrał do Hernana Crespo, a napastnik Milanu nie dał szans Didzie. Niespełna kwadrans później Riquelme już nikomu nie podawał - sam zainicjował akcję, którą wykończył kapitalnym strzałem z 25 metrów. Nokautujący cios zadał w pierwszej połowie Crespo, który głową trafił do siatki po zagraniu Javiera Savioli.

- Argentyna wygrała ten mecz w pierwszych 20 min - mówił potem Parreira. - W sobotę po wygranej z Paragwajem byliśmy w raju. Teraz spadliśmy do piekła. Ale nie ma co rozpaczać. Jesteśmy przecież bardzo blisko awansu. Argentyna i Brazylia to wielkie drużyny, mogą spotkać się w finale mistrzostw świata.

To, że "Canarinhos" mają wielką klasę, udowodnili w drugiej połowie. To goście byli stroną przeważającą i kto wie, czy gdyby nie rozregulowany celownik Adriano, mecz nie zakończyłby się remisem. W końcówce spotkania, już przy stanie 1:3 (gola dla gości w swoim stylu - bombą spoza pola karnego - zdobył Roberto Carlos), napastnik Interu Mediolan miał dwie doskonałe okazje do strzelenia gola. Nie wykorzystał żadnej. A tymczasem na Estadio Monumental trwał karnawał 60 tys. argentyńskich kibiców. - To bardzo, bardzo szczęśliwy dzień - cieszył się Pekerman.

Wyniki el. MŚ w strefie Ameryki Płd.

Argentyna - Brazylia 3:1

Chile - Wenezuela 2:1

Paragwaj - Boliwia 4:1

Kolumbia - Ekwador 3:0

Peru - Urugwaj 0:0

Tabela :