Rajd Polski

W piątek blisko 70 załóg - w tym aktualny i byli mistrzostwie Europy i Polski - przejedzie przez bramę startową 62. Rajdu Polski

Warmińsko-mazurskie szutry goszczą całą czołówkę krajowych kierowców rajdowych i kilkanaście załóg spoza granic Polski - z Francuzem Simonem Jean-Josephem, aktualnym mistrzem Europy na czele. Ostatnie godziny przed honorowym startem na rynku w Mikołajkach kierowcy i piloci spędzili na poznaniu trasy. Dziś będą mieli okazję do sprawdzenia swoich aut na odcinku testowym.

Rajd Polski przeniósł się na Warmię i Mazury w tym roku. Poprzednie edycje największej polskiej imprezy rajdowej odbywały się na terenach Dolnego Śląska. Polski Związek Motorowy, główny organizator rajdu, chce bowiem, aby sztandarowa impreza samochodowa w Polsce awansowała do elitarnego grona eliminacji mistrzostw świata. Rozegranie zawodów, które w tym sezonie mają rangę mistrzostw Polski i Europy, na drogach szutrowych ma przybliżyć - zdaniem PZM - osiągnięcie tego celu. Światowe władze sportu samochodowego dążą bowiem do przeniesienia rajdów z dróg asfaltowych na mało uczęszczane odcinki o luźnej nawierzchni. Sprawia to, że rywalizacja jest ciekawsza, bezpieczniejsza, a zawody nie dezorganizują normalnego ruchu drogowego.

Zgodnie z zapowiedziami organizatorów odcinki specjalne, wytyczone już z myślą o imprezie najwyższej rangi, prowadzą w głównej mierze po polnych drogach. Konfiguracja tras bardzo spodobała się Jean-Josephowi, który warmińsko-mazurskie odcinki porównał do szutrowych OS-ów niektórych rajdów we Francji.

- Trochę to także przypomina Rajd Cypru - powiedział mistrz Europy po zapoznaniu z trasą - na szczęście, tutejsze odcinki nie są tak kręte jak cypryjskie.

Simon Jean-Joseph miał okazję testować swoje renault clio super 1600 na trasach w okolicy Wymoju i Wipsowa. Podobnie jak włoch Basso, fabryczny kierowca Fiata, który na podolsztyńskich szutrach spędził cały dzień, ustawiając swoje niebieskie punto.

Drogi, którymi prowadzi tegoroczny rajd, choć szutrowe, są twarde, bezpieczne i sprzyjają szybkiej jeździe. Spory wpływ na przebieg rywalizacji i końcowe wyniki może mieć jednak pogoda. Prognozy przewidują, że najbliższy weekend będzie chłodny, ale nie zapowiadają obfitych opadów, które mogłyby znacznie utrudnić walkę kierowcom samochodów napędzanych na przednią oś, a więc aut z grupy super 1600. Na mokrych, śliskich nawierzchniach przewagę miałyby samochody z napędem na cztery koła - czyli N4.

Wytypowanie faworytów przed rajdem jest zadaniem bardzo trudnym. O zwycięstwo walczyć będą z pewnością załogi spoza granic Polski. Jean-Joseph, Travaglia czy Basso będą walczyć o punkty w mistrzostwach Europy. Chęci na wygraną nie kryje też Krzysztof Hołowczyc, który 62. Rajd Polski pojedzie zupełne nowym subaru impreza. Głównym jego konkurentem wśród polskich kierowców będzie z pewnością Leszek Kuzaj. Kuzaj nie ukończył pierwszej rundy mistrzostw Polski - rajdu Elmot-Remy. A chcąc liczyć się w walce o tytuł mistrza Polski, nie może pozwolić sobie na poważny błąd. Nie można zapominać o pozostałych kierowcach. Szybką jazdę zapowiadają bracia Bębenkowie, a także Maciej Lubiak pilotowany przez Macieja Wisławskiego.

O jak najwyższą pozycję walczyć będą też zawodnicy z Olsztyna - Zbyszek Staniszewski i Marcin Abramowski.

Dziś blisko 70 załóg przejedzie przez bramę startową 62. Rajdu Polski. W sobotę rano kierowcy i piloci ruszą na trasę pierwszego z 14 odcinków specjalnych rajdu. Najtrudniejszą sobotnią próbą będzie OS Derc, mający ponad 40 kilometrów długości. Na sobotę zaplanowano sześć odcinków, w niedzielę odbędzie się osiem OS-ów. Na mecie w Mikołajkach pierwsze załogi pojawią się w niedzielę około godziny 17.