Turniej siatkówki plażowej w Hajnówce

Były reprezentant Polski, jeden z najwyższych siatkarzy w kraju - Marcin Nowak oraz niższy od niego o ponad 30 cm i młodszy o kilkanaście lat, brązowy medalista mistrzostw Europy do lat 18 - Grzegorz Fijałek zwyciężyli wczoraj w Hajnówce

W trzydniowym turnieju eliminacji mistrzostw Polski wzięło udział 29 par. Termin zawodów okazał się niefortunny. Niektórzy czołowi siatkarze wybrali bowiem konkurencyjną imprezę w Kędzierzynie-Koźlu, a jeszcze inni musieli wystartować w Akademickich Mistrzostwach Polski. Tak jak partnerzy Nowaka z Fijałkiem, którzy w Hajnówce zagrali ze sobą po raz pierwszy. Musieli więc zaczynać grę już w piątek w eliminacjach. Nie sprawiło to im jednak większego problemu. Także w turnieju głównym aż do meczu półfinałowego nie napotkali poważniejszego oporu. W drugim spotkaniu pokonali duet z Krzysztofem Hajbowiczem.

Atakujący Moderatora Hajnówka rok w rok zalicza się do najlepszych specjalistów tej dyscypliny w kraju. W tym sezonie zmienił partnera. - Z Danielem Lisieckim dopiero od dziesięciu dni wspólnie odbijamy piłkę - powiedział Hajbowicz. - Po kilku turniejach ogrania będzie lepiej. Powalczymy o medale, takie mamy zamiary.

Hajbowicz z Lisieckim dobili się do półfinałów, wygrywając trzy spotkania w turnieju barażowym. Tam jednak znowu lepsi byli Nowak i Fijałek. W meczu uznanym za przedwczesny finał, po zaciętym boju wygrali 19:21, 21:16, 15:13. Hajbowicz z Lisieckim ostatecznie zajęli trzecie miejsce po zwycięstwie 21:16, 24:22 nad parą Paweł Włodarczyk/Adam Smoleński.

W finale Nowak z Fijałkiem 21:17, 21:14 pokonali Radosława Bałabańskiego z Robertem Wykowskim.

- Dwóm zawodnikom z takimi warunkami, jak moje, ciężko byłoby grać - podsumował Nowak. - Zasłonię swoim blokiem jakąś tam część boiska, ale partner musi dobrze to przewidywać i bronić w polu. Takim zawodnikiem był Grzesiu i jest Darek Parkitny, z którym będę występował w większości turniejów.

Marcin Nowak

środkowy AZS-u Olsztyn

Już jakiś czas temu zdałem sobie sprawę, że nie będę grał w reprezentacji, nawet gdyby trener Lozano mnie powołał. Postanowiłem więc spróbować siatkówki plażowej. Chcę w ten sposób wzmacniać nogi, które mam słabe. Mam nadzieję, że na hali będę lepiej blokował i przemieszczał się pod siatką. Plaża ma przede wszystkim służyć przygotowaniom, ale może przy okazji uda się zdobyć jakiś medal mistrzostw Polski. Nie żałuję, że nie gram teraz w lidze światowej z kolegami. Żal to miałem rok temu, kiedy chłopaki jechali na olimpiadę do Aten, a ja nie dostałem żadnej szansy. Teraz już się pogodziłem, niech grają młodzi.