Po meczu koszykarek PZU Polfa Pabianice z CCC Polkowice

Władze Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet zajmą się incydentem w meczu PZU Polfy Pabianice z CCC Polkowice. W końcowce drugi trener gości Wojciech Spisacki popchnął rozgrywającą PZU Polfy Pabianice Olgę Pantelejewą

Mecz decydujący o brązowym medalu toczył się w bardzo nerwowej atmosfezre. Choć zwykle spotkanie około 100 minut, a tym razem skończył się po ponad dwóch godzinach. Powodem była rekordową liczba aż 64 fauli oraz dwa zdarzenia w ostatniej kwarcie spotkania. Najpierw w walce o piłkę kontuzji doznała Justyna Kłosińska. Rozrywająca z Polkowic twierdzi, że została uderzona w twarz przez Olgę Pantelejewą. Rana była tak duża, że wymagała zszycia. - Pantelejewa uderzyła mnie specjalnie. To nie był atak na piłkę, bo miałam ją opuszczoną. Nie wiem, dlaczego to zrobiła. Chyba była zdenerwowana, że przegrywa - opowiada Kłosińska.

Inaczej sytuację ocenia Pantelejewa. - To była typowa walka. Nie zrobiłam tego umyślnie. Kłosińska tak często upada na parkiet, że aż strach się do niej zbliżyć - tłumaczy zawodniczka Polfy.

Chwilę późnej, gdy Pantelejewa przebiegała obok ławki rezerwowych drużyny z Polkowic, Wojciech Spisacki odepchnął ją - Jestem zbulwersowana takim zachowaniem. Popychać to on sobie może żonę, a nie mnie. Po tym zajściu nie mogłam w ogóle zasnąć, tak byłam zszokowana. To nie jest dla mnie facet. On nie powinien pracować z kobietami. Teraz zrobił taką rzecz, a następnym razem może się zachować jeszcze gorzej. Gdyby nie trener Nowakowski, który nas rozdzielił, to aż boję się myśleć, co by mi się stało - opowiada Pantelejewa.

Trener CCC Andrzej Nowakowski twierdzi, że sytuacja wyglądała inaczej. - To Olga wpadła na trenera, a ten robił wszystko, by ani jemu, ani zawodniczce nie stała się krzywda.

Całe wydarzenie zostało pokazane w regionalnej telewizji. Sprawą pobicia Kłosińskiej oraz odepchnięcia Pantelejewej zajmie się we wtorek Polska Liga Koszykówki Kobiet. - Oba zachowania były naganne - twierdzi pełnomocnik zarządu Grzegorz Ziemblicki. - Na razie musimy zapoznać się z materiałami filmowymi oraz opiniami sędziów oraz samych zainteresowanych - dodaje. Jakie kary otrzymają Pantelejewa oraz Spisacki będzie wiadomo dopiero we wtorek po posiedzeniu zarządu PLLK.