Lechia Gdańsk liderem III ligi

Lechia wygrała piąty z rzędu meczu u siebie, nie tracąc ani jednego gola. Zwycięstwo nad Amiką II Wronki i kolejna porażka TKP Toruń sprawiły, że gdańszczanie awansowali na pierwsze miejsce w tabeli

Lechia zagrała dobrze tylko w drugiej połowie, w której goście przez długi czas mieli kłopoty z przekroczeniem linii środkowej boiska. - Przed przerwą byliśmy słabszą drużyną. Cieszę się ze zwycięstwa, bo to duża sztuka wygrać, kiedy długo nie idzie - powiedział trener Lechii Marcin Kaczmarek. Świetną partię rozgrywał Sławomir Wojciechowski, który skutecznie dryblował i celnie dogrywał piłkę kolegom. To właśnie po centrze z rzutu wolnego "Wojciecha" zwycięską bramkę strzałem głową zdobył Sebastian Fechner. Obrońca Lechii rozgrywał niezłe spotkanie, po meczu był jednak niezadowolony ze swojej gry. - Nie szło mi tak jak zawsze, w każdej rundzie przytrafia mi się jeden słaby mecz i mam nadzieję, że mam go już za sobą. Gol to zasługa przede wszystkim świetnego dośrodkowania, Sławek fantastycznie rozdziela nam piłki. Tę bramkę dedykuję Tadeuszowi Duffkowi [szef Stowarzyszenia Kibiców Lechii Biało-Zieloni jest ciężko chory - red.] - powiedział Fechner.

Lechia mogła zdobyć jeszcze przynajmniej jednego gola, ale po dograniu Wojciechowskiego w sytuacji sam na sam za daleko piłkę wypuścił Jakub Biskup. W końcówce meczu do śmielszych ataków ruszyła Amika, starając się zaskoczyć bramkarza Lechii Mateusza Bąka strzałami z dystansu. Bąk bronił jednak pewnie i w piątym kolejnym meczu nie wpuścił gola. - To głównie zasługa obrony, która nie pozwala rywalom na stworzenie większego zagrożenia. Fajnie, że zostaliśmy liderem, ale nie mamy czasu na radość. Już we wtorek gramy z Odrą Chojna i musimy udowodnić, że jesteśmy drużyną godną pierwszego miejsca - tłumaczył Bąk. Odra jest już jedną nogą w IV lidze. - U siebie są groźni, dlatego spodziewamy się ciężkiej przeprawy - uważa Kaczmarek. Biało-zieloni nie powinni mieć jednak najmniejszych problemów z pokonaniem Odry. - Dla mnie Lechia to drużyna, która jak żadna inna w lidze zasługuje na awans. Miło i przyjemnie gra się przy takiej publiczności. U nas takiego dopingu nie ma nawet w pierwszej lidze, kiedy gramy z Wisłą czy Legią - powiedział trener rezerw Amiki Roman Kabaciński.

STRZELCY BRAMEK

Lechia: Fechner (73.)

SKŁAD

Lechia: Bąk - Żuk, Sierpiński, Brede, Fechner - Kalkowski (90. Pietroń), Wojciechowski, Szczepiński, Biskup (86. Radoń) - Rusinek (62. Wiśniewski), Kazubowski (62. Melaniuk)