Felieton Grzegorza Kubickiego: Lot na obręczą

Kijewski - Karol 2:0

Prokom Trefl Sopot prowadzi z Turowem Zgorzelec 2:0 w półfinale Era Basket Ligi. Dwa spotkania w Sopocie były zupełnie różne. Pierwszy mecz był nudny (wygrana Prokomu 84:67) i w ogóle nie przypominał, że rozpoczyna się decydująca walka o mistrza. Mecz nr 2 to pasjonująca i wyrównana walka (wygrana Prokomu 88:78), czyli to, na co wszyscy kibice czekają w play off.

Choć oba spotkania były różne, w grze obu zespołów można było dostrzec wiele podobieństw.

Problemy liderów. Zarówno Goran Jagodnik z Prokomu, jak i Yann Mollinari z Turowa nie byli tym razem motorami napędowymi swoich drużyn. Obaj zostali świetnie zatrzymani - Jagodnik przez Wojciecha Szawarskiego i Sebastiana Machowskiego, Mollinari przez Tomasa Pacesasa i Istvana Nemetha. Jagodnik zdobył w dwumeczu zaledwie 12 punktów, Mollinari 19, ale grał znacznie dłużej.

Mocni rezerwowi. Przy kłopotach liderów decydujące znaczenia miała postawa zawodników z drugiego planu, a tych w obu drużynach nie brakuje. Prokom i Turów mają bogatą i wyrównaną kadrę, wielu zawodników może mieć wpływ na wynik meczu. W drużynie z Sopotu rolę Jagodnika przejął więc Adam Wójcik (38 punktów) oraz świetni rezerwowi, Mollinariego zastąpili Aleksander Avlijas i Wojciech Szawarski. O tym ostatnim trener Turowa Mariusz Karol powiedział nawet: "jestem dumny, że mogę pracować z takim zawodnikiem".

Praca trenerów. Eugeniusz Kijewski (Prokom) i Karol (Turów), którzy trzy lata temu pracowali razem w Sopocie, mieli podobne problemy i atuty. Lepiej poradził sobie z nimi bardziej doświadczony Kijewski. Potrafił posadzić na rezerwie nietrafiającego Jagodnika, dokonywał trafniejszych zmian, nie bał się postawić w czwartej kwarcie na rezerwowych, którzy wygrali mu mecz. Karol trzymał Mollinariego, choć ten nie miał chwili swobody, w pierwszym meczu zbyt szybko zrezygnował z walki, zapomniał o Chrisie Youngu, który był rewelacją drugiego spotkania. Trzeba jednak pamiętać, że Kijewski ma w ręku lepsze narzędzia i łatwiej mu prowadzić zespół. Ma w składzie lepszych koszykarzy i nie jest żadną niespodzianką, że po dwóch meczach prowadzi z Karolem 2:0.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.