Skandal w Kołobrzegu: Basket Kwidzyn oddał walkowera

Zarząd Basketu Kwidzyn nakazał swojej drużynie zejście z parkietu tuż przed rozpoczęciem niedzielnego spotkania w Kołobrzegu. Sędziowie odgwizdali walkowera i gracze Kotwicy mogli cieszyć się z awansu do ekstraklasy.

- Chcieliśmy grać, rozgrzewaliśmy się, ale wobec sprzeciwu naszego zarządu nic nie mogliśmy zrobić - mówił Wojciech Puścion, drugi trener Basketu.

O co chodzi? Po sobotnim meczu Kotwica prowadziła w serii do trzech zwycięstw 2:1 i gdyby wygrała w niedzielę, awansowałaby do ekstraklasy.

- Nie baliśmy się tego meczu. Zawodnicy byli spokojni i gotowi do walki - mówi Artur Gliszczyński, drugi trener Kotwicy.

Do meczu nie doszło, choć hala Milenium pękała w szwach, a zespoły rozgrzewały się.

- Według informacji członków naszego zarządu mamy udokumentowane dowody, że sędziowie niedzielnego spotkania zostali przekupieni - tłumaczy Puścion.

- Usłyszeliśmy jedynie, że rywal podejrzewa nas o nieczystą grę. To jakieś totalne nieporozumienie i skandal. Pomówili nas i na pewno tego tak nie zostawimy. Basket dwa lata temu dostał się do I ligi dzięki dzikiej karcie, płacąc duże pieniądze, a teraz szuka moralności - dziwi się Gliszczyński.

O godz. 18 trójka arbitrów spotkania odgwizdała walkowera. Kotwica wygrała serię 3:1 i awansowała do ekstraklasy. Za to Polski Związek Koszykówki ma teraz problem, by rozwiązać sprawę zachowania Basketu.

Sobotni mecz

Kwarty: 14:14, 27:28, 22:13, 17:13.

Kotwica: Witos 29, Nowak 15, Wichniarz 11, Radwan 10, Gibalski 8, Bajer 6, Małecki 1, Juszczak 0, Marek 0, Kikowski 0.