1,5 mln złotych dla lekkoatletów

Tyle warta jest roczna umowa sponsorska, jaką Polski Związek Lekkiej Atletyki podpisał w czwartek z firmą Samsung. Konferencję prasową, na której to ogłoszono, zdominował jednak spór związku z Elite Café.

To jest konferencja prasowa PZLA i firmy Samsung, a nie Elite Café! Jak macie państwo coś do powiedzenia, zróbcie własną! - wybuchnęła prezes związku Irena Szewińska. Zareagowała tak na wystąpienie Pawła Januszewskiego, byłego czterystumetrowca, obecnie rzecznika jedynej w Polsce zawodowej lekkoatletycznej grupy Elite Café. Firma Elite Café też chciała zostać sponsorem PZLA. Gdy na konferencji przyszedł czas na zadawanie pytań, Januszewski wstał i z przekąsem stwierdził: - Gratuluję kontraktu Samsungowi, ale chciałem się zapytać, ile dokładnie pieniędzy z kontraktu pójdzie na lekkoatletykę. Czy pieniędzmi będzie faktycznie dysponował PZLA?

- Cała suma, czyli 1,5 mln zł, pójdzie na lekkoatletykę. Część na nagrody dla sportowców, dofinansowanie krajowych imprez, a część na szkolenie młodzieży. Samsung zorganizuje przez cały rok cykl imprez dla dzieci Samsung Athletic Cup, w którym ma wziąć udział ok. 17 tys. dzieci - mówili Szewińska i Marcin Rosati, szef marketingu w Samsung Polska. - Cel jest jasny. Inwestowanie w młodych sportowców, którzy w przyszłości będą zdobywać medale na MŚ i igrzyskach - podkreślał Rosati. Szewińska dodała, że umowa z Samsungiem jest bardzo korzystna dla związku, a w ofercie Elite Café zabrakło konkretów. - Elite zaoferowała 600 tys. zł i na tym poprzestała. Samsung dał więcej, a poza tym już na zjeździe wyborczym mówiłam, że będę chciała przedłużyć umowę z Samsungiem na rok, a potem do igrzysk w Pekinie - tłumaczyła Szewińska.

Januszewski widzi to inaczej. - Nie podobało nam się to, że związek nie określił jasno zasad, na jakich wybiera głównego sponsora. Poza tym Samsung podpisał kontrakt na rok, a my byliśmy gotowi wyłożyć 4 mln zł i podpisać umowę do igrzysk w Pekinie. W prezydium PZLA zasiadają ludzie, którzy się nie znają na marketingu. Wybrali Samsunga, "bo tak" - mówił "Gazecie" Januszewski.

Spór Elite Café z PZLA co do wizji polskiej lekkoatletyki i sposobów jej finansowania trwa już od dawna. Jego kulminacją były styczniowe wybory władz związku, na których starli się szef Elite Café Jacek Kazimierski i Szewińska. Różnicą czterech głosów wygrała prezes.

Co na to wszystko Samsung? - Cieszymy się, że są także inne firmy, którym tak mocno zależy na wspieraniu lekkoatletyki. Powinniśmy znaleźć jakiś wspólny język - łagodził atmosferę Marcin Rosati.