Przed półfinałem play-off Era Basket Ligi

Koszykarze Polonii Warszawa stają przed historyczną szansą wywalczenia awansu do finału ekstraklasy. Od czwartku rozpocznie się fascynująca rywalizacja z Anwilem Włocławek, która wiele znaczyć będzie dla przyszłości klubu

Polonia od kilku miesięcy musi sobie radzić bez Warbudu, firmy, która w ostatnich siedmiu latach wyniosła drugoligowy zespół na szczyt. Teraz jej przyszłość jest niepewna. Wciąż szuka sponsora, wciąż zdobywa nowych kibiców i tak naprawdę we wrześniu może równie dobrze montować skład do walki o utrzymanie, jak i szykować się do debiutu w Eurolidze.

W Eurolidze, którą obiecywał trzy lata temu, przejmując ster klubu prezes Wojciech Kozak, zagra tegoroczny mistrz Polski. Liczą na nią w Sopocie, marzą o niej we Włocławku, a po cichu myślą i w Warszawie. Oczywiście - na zespół euroligowy potrzeba ogromnych pieniędzy, ale prezes Kozak, do niedawna bliski rozpaczy i szukający każdego grosza, ostatnio wydaje się być niemal optymistą. - Bardzo potrzebujemy tej wygranej w półfinale. Już wygrany ćwierćfinał z Platinum-Wisłą otworzył nam pewne drzwi i chciałbym, żeby teraz otworzyły się następne. Im wyżej zajdziemy, tym realniejsza stanie szansa na pozyskanie wielkich pieniędzy dla klubu - mówi Kozak, sugerując, że trwają rozmowy ze sponsorami, którzy mogą co najmniej godnie zastąpić Warbud.

Jesteśmy w stanie!

Polonia nigdy nie wygrała więcej niż dwa mecze w sezonie z Anwilem, obecnym rywalem w półfinale. W historii rywalizacji ligowej między tymi zespołami aż 17 z 23 meczów wygrali włocławianie. Teraz trzeba będzie wygrać cztery z siedmiu najbliższych meczów. Czy jest to wykonalne?

Dwa kolejne przegrane w ostatnich sezonach po 2:3 półfinały (w 2003 roku z Prokomem i w 2004 roku ze Śląskiem) pokazały, że finał jest realny. Teraz Polonia jest co najmniej równie mocna jak w tamtych sezonach, a rywale nie tak znakomici jak naszpikowany gwiazdami z NBA Prokom czy Śląsk z niesamowitymi Greerem i Wójcikiem. Anwil po zmianach w składzie (w lutym doszło czterech zawodników) gra w kratkę, obok znakomitych meczów w rywalizacji ćwierćfinałowej z Deichmannem-Śląsk Wrocław zdarzały mu się też bardzo przeciętne. - Nasz zespół pokazał, że umie walczyć, bo w ćwierćfinale z Wisłą wyszliśmy z trudnej sytuacji obronną ręką. Wierzę, że jesteśmy w stanie wygrać - deklaruje Kozak.

Co zdecyduje w rywalizacji Anwilu z Polonią? - Detale. Brak zastawienia, straty, łatwe punkty z kontrataków - twierdzi trener Polonii Wojciech Kamiński. - Jeśli chcemy wygrać, musimy zatrzymać szybki atak, nie mieć strat i wygrywać walkę pod tablicami. Ale zawsze może przyjść taki moment, w którym Joe Crispin zacznie trafiać z ósmego-dziewiątego metra i wtedy nic nie poradzimy. Tak jak oni nie mogli nic poradzić rok temu w trzecim meczu o trzecie miejsce, kiedy trafiał znakomicie Eric Elliott i my wygraliśmy - dodaje Kamiński.

Komplety na Kole?

Warszawskie mecze tej pary dopiero za dziesięć dni, ale już teraz warto pomyśleć o zarezerwowaniu terminów na przyjście do hali OSiR Koło przy ulicy Obozowej. Podczas meczów ćwierćfinałowych z Platinum-Wisłą kompletów nie było, ale teraz chyba to nie może się powtórzyć. Dodatkowe, wybudowane niedawno trybuny powinny być pełne. To nie jest Torwar, gdzie Polonia miała już nawet ponad 3 tys. widzów, ale niespełna 2 tys. na mecze z Anwilem powinny się znaleźć. Skoro ten obiekt potrafili wypełnić kibice siatkówki podczas hitowych meczów AZS Politechnika w tym sezonie, na pewno swoją siłę pokażą też kibice koszykówki. O "kotle", jaki tworzą fani Anwilu we Włocławku, nie ma co marzyć, ale każda para rąk i każde gardło się przyda. A może wtedy uda się wrócić na Torwar na finał, bo jak deklaruje prezes Kozak, jest taka szansa. Zwłaszcza jeśli Anwil zostanie pokonany 4:0...

Wielkie mecze Polonii z Anwilem

Włocławek, 22 listopada 1992 roku: Nobiles - Polonia 89:93

Pierwszy mecz ligowy tych zespołów po awansie włocławian do ekstraklasy. W prowadzonym przez Szczepana Waczyńskiego Nobilesie głównymi postaciami meczu byli Igor Griszczuk i Wojciech Puścion (po 18 punktów), a w Polonii (trener Marek Jabłoński) 27 punktów rzucił Wojciech Królik, a 20 Aleksiej Ugriumow. Grali także m.in. obecni gracze Polonii Arkadiusz Miłoszewski i Krzysztof Sidor. Warszawiacy wygrali, ale w kolejnych pięciu meczach tej pary (do spadku "Czarnych Koszul" z ligi w 1995 roku) ani razu nie zdołali pokonać włocławian.

Warszawa, 21 października 2000: Polonia - Anwil 61:72

Pierwszy po pięcioletniej przerwie sezon Polonii w ekstraklasie był burzliwy. Pierwszy po przerwie mecz z Anwilem przypadł na okres przejściowy w zespole z Warszawy. W zespole nie było już Igora Milicicia i Mladjana Silobada, ostatni mecz rozgrywał Tim Young, pierwszy prowadził (po odejściu Vladislava Lucicia) trener Krzysztof Lubaszka, który zresztą kilka tygodni później ustąpi Jarosławowi Zyskowskiemu. W pierwszej piątce "Czarnych Koszul" znaleźli się więc m.in. wieczni rezerwowi Paweł Czosnowski i Artur Olszanecki. Anwil - wtedy wicemistrz Polski prowadzony przez Daniela Jusupa - wygrał więc pewnie, wykorzystując skuteczność Davora Marcelicia (23 punkty).

Warszawa, 27 października 2001: Polonia - Anwil 73:100

W swoim drugim sezonie w ekstraklasie po przerwie Polonia marzyła już o wielkich wynikach, ale włocławianie (pod wodzą Stevana Tota, z Kulem, Nordgaardem i O'Bannonem w rolach głównych) na początku sezonu pokazali "Czarnym Koszulom" ich miejsce w szeregu. To był nokaut w hali AWF, a dobrze wspominać ten mecz może chyba tylko Robert Pacocha, który rzucił wtedy 24 punkty. W Polonii nie mógł wtedy zagrać John Taylor, a przedostatni mecz w zespole trenera Jarosława Zyskowskiego zagrał Mekeli Wesley, jeden z kilku niezbyt udanych nabytków w tamtych rozgrywkach. W tamtym sezonie Polonia wygrała tylko raz z Anwilem i zajęła piąte miejsce, jedną lokatę niżej od włocławian.

Włocławek, 20 października 2002: Anwil - Polonia 96:99 po dwóch dogrywkach

Szokujący mecz Polonii, która ten sezon rozpoczęła fatalnie - od trzech porażek w pięciu meczach. W szóstej kolejce jednak wybrała się właśnie do Włocławka i tam - w drugim swoim meczu w ekstraklasie - 28-letni trener Wojciech Kamiński - odniósł jedno z największych i najbardziej dramatycznych zwycięstw. W warszawskim zespole popis gry dał były zawodnik Anwilu Ed O'Bannon, który zdobył 25 punktów i miał 16 zbiórek. Była to jedyna porażka Anwilu w 15 pierwszych kolejkach tamtego - mistrzowskiego dla włocławian - sezonu i jedna z trzech zaledwie poniesionych we własnej hali przez Anwil (dwie pozostałe odniósł w Hali Mistrzów Prokom). Polonia tamte rozgrywki zakończyła na czwartym miejscu.

Włocławek, 19 maja 2004: Anwil - Polonia 72:84

To było spotkanie, które rozstrzygnęło o brązowym medalu w poprzednim sezonie. Wielka była radość warszawiaków, bo na medal Polonia czekała od 1976 roku. Mistrz Polski został więc bez medalu, a sprawiła to znakomita gra Polonii daleko od kosza. Najlepszy na boisku był Eric Elliott (20 punktów), ale pod koszami dzielnie wspomagał go Samir Lerić (15 pkt.).

Warszawa, 22 stycznia 2005: Polonia - Anwil 83:58

Ostatni mecz obu zespołów przed poważnymi zmianami kadrowymi w tym sezonie. W Polonii po raz ostatni zagrał Walter Jeklin i jego 16 punktów bardzo pomogło "Czarnym Koszulom". Warszawiacy wręcz znokautowali na Torwarze Anwil, grając świetnie w obronie i trafiając jak na zawołanie za trzy (11/19). Najwięcej punktów - znów Elliott (22).

Bilans ligowych meczów Polonia - Anwil

sezon 1992/93: 1-1

sezon 1993/94: 0-2

sezon 1994/95: 0-2

sezon 2000/01: 0-2

sezon 2001/02: 1-3

sezon 2002/03: 1-3

sezon 2003/04: 2-3

sezon 2004/05: 1-1

łącznie: 6-17

Jak wyglądać będzie rywalizacja?

Rozgrywający

Anwil: Ed Scott (USA, 24 lata, 181 cm), Rinalds Sirsnins (Łotwa, 20 lat, 185 cm), Kestutis Marciulionis (Litwa, 29 lat, 188 cm).

Polonia: Eric Elliott (USA/Polska, 36 lat, 178 cm), Łukasz Koszarek (Polska, 21 lat, 187 cm).

Sirsnins i Marciulionis w ćwierćfinałach nie grali prawie wcale, jako rozgrywający występował także Joe Crispin. Jednak w rozprowadzaniu akcji i skuteczności Polonia może tu mieć przewagę, gdyż młodego Eda Scotta zbyt często ponoszą emocje. Tak naprawdę jednak niemal wszystko w tej rywalizacji zależy od tego, czy Eric Elliott będzie trafiał z dystansu i czy zdoła chociaż w miarę solidnie bronić. Trenerzy Polonii na ogół "ukrywają" go w obronie, dając mu słabszego zawodnika do krycia, ale takich w Anwilu nie ma.

Werdykt: niewielka przewaga Polonii.

Na obwodzie

Anwil: Gintaras Kadziulis (Litwa, 25 lat, 193 cm), Joe Crispin (USA, 26 lat, 184 cm), Dragan Vukcević (Czarnogóra, 34 lata, 201 cm), Gatis Jahovics (Łotwa, 21 lat, 202 cm).

Polonia: Jeff Nordgaard (USA/Polska, 32 lata, 198 cm), Krzysztof Roszyk (Polska, 27 lat, 200 cm), Gatis Zonbergs (Łotwa, 23 lata, 197 cm) wspomagani przez Elliotta lub Koszarka.

Tu chyba największe kłopoty czekają Polonię, bo w zespole z Włocławka są czterej koszykarze najwyższej klasy nie tylko jak na polską ligę. Trzech pierwszych może w każdym meczu zdobyć po 20 punktów (w czwartym ze Śląskiem rzucili łącznie 60!), a Jahovics to znakomity defensor, z którym wielkie kłopoty może mieć Jeff Nordgaard. Poza tym ostatnim Polonia nie ma tu w tym play-off wielkich atutów, nawet jeśli policzyć Elliotta/Koszarka jako zawodnika uzupełniającego obwód.

Werdykt: przewaga Anwilu.

Pod koszem

Anwil: Dusan Jelić (Serbia/Grecja, 31 lat, 210 cm), Hubert Radke (Polska, 25 lat, 208 cm), Robert Witka (Polska, 24 lata, 205 cm), Tomas Nagys (Litwa, 25 lat, 206 cm).

Polonia: Otis Hill (USA, 31 lat, 204 cm), Eric Taylor (USA, 29 lat, 199 cm), Leszek Karwowski (Polska, 30 lat, 205 cm), Samir Lerić (Bośnia, 32 lata, 204 cm).

Jeśli Polonia ma szukać gdzieś szans na odmienienie rywalizacji, to właśnie na tych pozycjach. Witka boryka się z kontuzjami, Nagys i Radke ograniczają się głównie do zbiórek (obaj grają lepiej na wyjazdach, we Włocławku są poddani ostrej presji wymagających kibiców), a Jelić jest solidny, ale tylko przez 20 minut. Jeśli będący w znakomitej formie Leszek Karwowski wspomoże Otisa Hilla w ataku, a ten ostatni nie będzie faulował, równowaga może przerodzić się w przewagę Polonii. Tym bardziej jeśli Eric Taylor dorzuci kilka punktów, a Samir Lerić pomoże zatrzymać Jelicia.

Werdykt: teoretyczna równowaga.

Trenerzy

Anwil: Andrej Urlep (Słowenia, 48 lat) oraz David Dedek, Igor Griszczuk, Boban Mitev.

Polonia: Wojciech Kamiński (Polska, 31 lat) oraz Paweł Czosnowski.

Cokolwiek by mówić o "nowej fali" trenerskiej w postaci duetu trenerskiego Polonii, to jednak ciągle - nie tylko z racji doświadczenia - lepszy zespół szkoleniowy ma Anwil. Urlep to najwyższej klasy fachowiec, który wychodził już obronną ręką z wielkich kłopotów. We Włocławku ma do pomocy aż dwóch młodych trenerów z byłej Jugosławii i nieśmiertelnego na Kujawach Igora Griszczuka. To prawdziwie nowoczesny zespół szkoleniowy, którego Polonia jeszcze się nie dochowała.

Werdykt: przewaga Anwilu.

Szczegóły

Czyli siła i długość ławki, przewaga własnego parkietu, wpływ publiczności na grę, organizacja klubu itp. W tym ciągle minimalnie lepsi są włocławianie. Ta przewaga uwidacznia się m.in. w tym, że Anwilowi udało się skoszarować swoich zawodników w hotelu przed meczami, także tymi u siebie. W Polonii ten pomysł nie przeszedł.

Werdykt: przewaga Anwilu.

Suma werdyktów: 3,5:1,5 na korzyść Anwilu.

Terminarz meczów

Mecz 1: Włocławek, czwartek 21 kwietnia, godz. 19, transmisja w Polsacie Sport i TV Puls

Mecz 2: Włocławek, sobota 23 kwietnia, godz. 17.30, transmisja w Polsacie Sport i TV Puls

Mecz 3: Warszawa, czwartek 28 kwietnia, godz. 18, transmisja drugiej połowy w TVP3

Mecz 4: Warszawa, sobota 30 kwietnia, godz. 15.45, transmisja drugiej połowy w TVP3

Mecz 5*: Włocławek, środa 4 maja, transmisja w Polsacie Sport i TV Puls

Mecz 6*: Warszawa, sobota 7 maja

Mecz 7*: Włocławek, środa 11 kwietnia, transmisja w Polsacie Sport i TV Puls

* - jeśli będą potrzebne