Prokom Trefl Sopot - Polpharma Starogard w I rundzie koszykarskiej play off

Prokom, który miał słabą końcówkę rundy zasadniczej, ma rozpocząć play off z nowymi siłami i lepszą formą. Polpharma wie, że nie jest faworytem, ale liczy, że zespół z Sopotu nie zdążył wrócić do formy

Drużyna Prokomu wyjechała w ostatnią niedzielę na zgrupowanie do Cetniewa, do Sopotu wróciła w czwartek po południu. - Pierwsze dwa dni trenowaliśmy w terenie, chciałem, aby gracze przefiltrowali płuca. Obóz był nam potrzebny, musieliśmy wrócić do równowagi, pobyć ze sobą, spokojnie potrenować - opowiada trener Eugeniusz Kijewski. Czy jego zespół wrócił do formy? - Nie jest jeszcze optymalna, ale idziemy w dobrym kierunku. Jesteśmy na fali wznoszącej.

W meczach z Polpharmą do drużyny wróci już lider Goran Jagodnik, który cały tydzień ostro trenował z drużyną. - Miał cztery tygodnie przerwy, ale liczę, że nie będzie miał kłopotów z powrotem do gry - mówi Kijewski. W Prokomie zabraknie tylko Marka Millera, ale jest szansa, że także on wróci niedługo do zespołu. - 14 kwietnia ma przejść ostatnie badania w USA i zaraz po nich ma do nas dołączyć - informuje Kijewski. W Cetniewie kostkę podkręcił Tomas Pacesas, ale będzie grał.

- Nie jestem pewny formy swoich koszykarzy. Od tygodnia nie graliśmy meczu, ale liczę, że play off wpływa mobilizująco na każdego zawodnika - mówi Dariusz Szczubiał, trener Polpharmy. Jego zespół zagra z Prokomem w najsilniejszym składzie, ale i tak nie będzie faworytem. - Nie mamy kontuzji, chcemy zagrać na maksa, ale wiem, że i to może nie wystarczyć. Trafiliśmy na najsilniejszy zespół w Polsce i nie możemy być szczęśliwi. Liczę jednak, że Prokom nie wrócił jeszcze do wysokiej formy, nie pozbierał się po końcówce rundy zasadniczej. To jest nasza szansa - dodaje trener Polpharmy.

W pierwszej rundzie play off gra się do trzech zwycięstw. Dwa pierwsze mecze odbędą się w sobotę i niedzielę w Sopocie (oba o godz. 17). Trzecie i, jeżeli to będzie konieczne, czwarte spotkanie w Starogardzie Gdańskim, a ewentualny piąty mecz ponownie w Sopocie, 17 kwietnia. - Zdaję sobie sprawę, że jesteśmy faworytem, ale musimy pamiętać, że szczególnie w Starogardzie Polpharma jest zespołem groźnym dla każdego. Dlatego w każdym meczu musimy uważać - zaznacza Kijewski.

TAK BYŁO W PIERWSZEJ RUNDZIE

11 grudnia 2004. Polpharma - Prokom 89:91. Kwarty: 22:21, 20:24, 19:21, 28:25. Polpharma: Thomas 24 (2), Reese 18 (2), Cielebąk 11 (1), Jagoda 10 (2), Budzinauskas 2 oraz Marculewicz 10, Olszewski 7 (1), Kukiełka 6, Sarzało 1, Dryjański 0. Prokom: Jagodnik 20 (2), Wójcik 12, Masiulis 12, Maskoliunas 8 (2), Pacesas 3 (1) oraz Miller 16 (3), Nemeth 10 (2), Cirić 6 (2), Dylewicz 4.

12 marca 2005. Prokom - Polpharma 82:60. Kwarty: 21:20, 28:19, 15:11, 18:10. Prokom: Nemeth 17 (5), Masiulis 13, Radojević 11, Pacesas 8 (2), Maskoliunas 3 (1) oraz Farmer 13 (2), Bacik 10, Miller 5, Mysłowiecki 2. Polpharma: Reese 19 (1), Cielebąk 8, Thomas 7 (1), McNaull 4, Rybczyński 0 oraz Sarzało 8, Marculewicz 3 (1), Jagoda 4, Olszewski 3 (1), Exner 2, Kukiełka 2, Miecznikowski 0.

KIJEWSKI O POLPHARMIE

Kogo się boimy? Liderem punktowym Polpharmy jest George Reese, ale trzeba uważać także na innych graczy, choćby na Johna Thomasa. To wyrównany zespół, w którym wielu koszykarzy może trafić na swój dzień - oprócz Amerykanów mogą to być choćby Joe McNaull czy Tomasz Cielebąk.

Jak ich pokonać? Musimy uważać na ich rzuty za trzy punkty, bo w Polpharmie niemal każdy potrafi rzucać z dystansu, może poza McNaullem. Dlatego obronę musimy skoncentrować na obwodzie. Polpharma z dużą determinacją walczy również o zbiórki i na to także uczulę swój zespół.

W ilu meczach skończy się rywalizacja? Chciałbym, żebyśmy wygrali 3:0, ale wiem, że zwłaszcza w Starogardzie nie będzie łatwo. Awans do play off Polpharma zapewniła sobie przecież na swoim boisku, na wyjeździe wygrała zaledwie jeden mecz.

SZCZUBIAŁ O PROKOMIE

Kogo się boimy? Najlepszym zawodnikiem Prokomu jest Goran Jagodnik, ale z powodu kontuzji łydki miał ostatnio przerwę i liczę, że będzie potrzebował trochę czasu, aby wrócić do formy. Jeżeli będzie miał jednak swój dzień, co w tym sezonie zdarzało się często, trudno go będzie zatrzymać.

Jak ich pokonać? Nie możemy się wdać w statyczną, ustawioną grę, bo zginiemy. Musimy grać szybko, agresywnie, liczę, że poradzimy sobie w obronie. Skupimy się głównie na obwodzie, bo właśnie rzutami za trzy punkty Prokom wygrywa wiele meczów. Tak było choćby w Starogardzie.

W ilu meczach skończy się rywalizacja? Mam nadzieję, że w pięciu, i to my wygramy ostatni mecz w Sopocie. Prokom to najmocniejszy rywal z możliwych, ale nie patrzę na to pod tym kątem. Mam szacunek do rywala, ale wiem, że w sporcie każdego można pokonać, niespodzianki się zdarzają.