II liga: Widzew - Radomiak, sobota godz. 18

Trudno odpowiedzieć na pytanie, który z rywali meczu Widzewa Łódź z Radomiakiem będzie przystępował do pojedynku z ostrzejszym nożem na gardle. Oba zespoły muszą i chcą wygrywać

Działania, jakie pod egidą Zbigniewa Bońka podjęli w Łodzi działacze Widzewa, mają służyć jednemu celowi - powrotowi do ligowej elity. Tyle tylko, że wiosną piłkarze zaliczyli falstart, bo przegrali z Kolporterem w Kielcach i GKS-em Bełchatów u siebie. Dlatego w pojedynku z Radomiakiem nie wyobrażają sobie innego wyniku niż własne zwycięstwo.

Co na to "zieloni"? - Może i lepiej nie występować w roli faworyta - odpowiada trener radomian Mieczysław Broniszewski. Jak przed każdym spotkaniem, tak i teraz nie chce rozmawiać też o składzie i taktyce własnego zespołu. Ale i bez tego wiadomo, że ma w zasadzie jeden problem - kto na prawym skrzydle zastąpi Jakuba Cieciurę? - Rozwiązań jest kilka - robi tajemnicę Broniszewski. Obserwując jednak ostatnie treningi i wewnętrzne gierki Radomiaka, można wysnuć wniosek, że w Łodzi po prawej stronie boiska biegał będzie ktoś z dwójki: Daniel Barzyński, Adam Bała.

Poza Cieciurą wszyscy gracze są zdrowi i mogą być brani pod uwagę przy ustalaniu składu przez Broniszewskiego. Nawet schorowany do niedawna Maciej Terlecki sam deklaruje gotowość. - Czuję się nawet lepiej, niż przypuszczałem - podkreśla. Podobnie Raimondas Vileniskis, któremu kontuzja stawu skokowego nie przeszkadza już w grze. Obaj to środkowi rozgrywający, a są przecież jeszcze Jacek Kacprzak i Dariusz Rysiewski. - Oby tylko takie dylematy nas dręczyły - uśmiecha się Broniszewski.

Dotychczas stadion Widzewa nie był szczęśliwy dla zawodników występujących w barwach Radomiaka. - Odkąd pamiętam, zawsze wracaliśmy z Łodzi na tarczy - wspomina Zbigniew Wachowicz, który musiał przełknąć gorycz porażek na Widzewie, występując w barwach Stomilu Olsztyn i KSZO Ostrowiec Św. Może do trzech razy sztuka?

DLA GAZETY

Bartłomiej Derdzikowski

dziennikarz "Gazety Wyborczej" z Łodzi

Radomiak na pewno na szansę nawet na zwycięstwo z Widzewem. Stadion przy al. Piłsudskiego nie jest już tak jak przed laty twierdzą nie do zdobycia. Zresztą Widzew to już nie ta sama drużyna, która jesienią nie przegrała czternastu meczów z rzędu. Mimo że w składzie nie zaszło wiele zmian, to gra łódzkiej drużyny wygląda gorzej niż w ubiegłym roku. Nadal największą bolączką zespołu Stefana Majewskiego jest brak skutecznych napastników i w tej chwili nie da się tego zmienić. Silna jest za to defensywa kierowana przez Rafała Szweda, ale piłkarze Korony Kielce i GKS Bełchatów udowodnili, że łódzkiej drużynie można strzelać bramki.

Widzew po dwóch porażkach nie ma jednak innego wyjścia jak tylko wygrać w sobotę. Nikt nie bierze pod uwagę innego rozwiązania. Nikt też nie chce głośno mówić o tym, czy ewentualna porażka z Radomiakiem przekreśli szanse na awans do I ligi.

PROGRAM 22. KOLEJKI

n Zagłębie Sosnowiec - ŁKS Łódź, sobota godz. 15.30.

n Piast Gliwice - Kujawiak Włocławek, sobota godz. 15.30.

n RKS Radomsko - Arka Gdynia, sobota godz. 15.30.

n Jagiellonia Białystok - Ruch Chorzów, sobota godz. 15.30.

n Świt Nowy Dwór Mazowiecki - Szczakowianka Jaworzno, sobota godz. 18.

n Widzew Łódź - Radomiak Radom, sobota godz. 18.

n Podbeskidzie Bielsko-Biała - GKS Bełchatów, niedziela godz. 14.30.

n Górnik Polkowice - MKS Mława, niedziela godz. 18.

n KSZO Ostrowiec Św. - Kolporter Korona Kielce, sobota godz. 18.