Atlas Wrocław - Unia Leszno, niedziela, godz. 16

Czy trener Marek Cieślak zdecyduje się na odsunięcie od składu słabego Roberta Miśkowiaka? Ryzyko jest duże, bo WTS Atlas stara się dla "Miśka" o dziką kartę na wrocławskie Grand Prix...

Inauguracja ligi we Wrocławiu zapowiada się arcyciekawie, choć goście nie będą mogli skorzystać z usług kontuzjowanego Rafała Dobruckiego (uraz kręgosłupa). Mają jednak swoje atuty - przede wszystkim Australijczyka Leigh Adamsa i jednego z najlepszych juniorów w kraju Krzysztofa Kasprzaka. Już ta dwójka gwarantuje niemałe emocje. Trener Zbigniew Jąder liczy też na Balińskiego i Rempałę, którzy dobrze znają specyfikę wrocławskiego toru. Jąder nie będzie jednak korzystał z tzw. zastępstwa zawodnika (Dobrucki po sezonie 2004 miał dopiero piątą średnią w zespole), w tej sytuacji w składzie znalazło się miejsce dla Łukasza Jankowskiego. Co ciekawe, w składzie "Byków" jest też Adam Skórnicki, który zapowiada, że w tym sezonie stawia na polską ligę. W parze z Adamsem mogą stworzyć naprawdę groźny duet.

Mecz we Wrocławiu będzie też debiutem dla nowego prezesa "Byków" Józefa Dworakowskiego, który do tej pory był jedynie sponsorem niektórych żużlowców z Leszna (m.in. Rempały), ale także Jarosława Hampela (na kierownicy motocykla "Małego" widniało logo firmy Dworakowskiego - Agromix). Tymczasem były szef klubu z Leszna Rufin Sokołowski nie wróży "nowej Unii" sukcesu we Wrocławiu. - Atlas wygra 50:40 - przekonuje Sokołowski. - Unia jest w trudnym położeniu, bo kontuzja Rafała może negatywnie wpłynąć na pozostałych zawodników. Sam przerabiałem już taką sytuację. Gdy jeszcze byłem prezesem, jeździliśmy sparing w Rybniku. Wówczas ciężkiej kontuzji, która wykluczyła go z uprawiana żużla, nabawił się Andrzej Szymański. Całkowicie rozbiło to zespół, bo chłopaki jeszcze długo dochodziły do siebie po tamtym wydarzeniu.

Tymczasem problem numer jeden w Atlasie nazywa się Robert Miśkowiak. W sparingach i Kryterium Asów jeździ słabo, wydaje się zatem, że logiczne będzie odsunięcie go od składu, gdy w świetnej formie są Świderski, Słaboń i Gapiński. Tyle że WTS robi wszystko, by "Misiek"... wystartował 30 kwietnia w Grand Prix Europy we Wrocławiu. - Robert musi dobrze wypaść w Grand Prix, bo jak zawiedzie, drugiej szansy może nie otrzymać przez kolejne lata. Grand Prix nie jest już szkołą żużla dla młodych. BSI chce, by jeździli tam rzeczywiście najlepsi - mówił ostatnio prezes WTS-u Atlas Andrzej Rusko. Sytuacja jest zatem mocno skomplikowana - bo jak starać o dziką kartę dla "Miśka", skoro ktoś z FIM-u może stwierdzić - "przecież on nawet nie jeździ w waszej lidze".

Ale o tym, jaką decyzję podejmie trener Marek Cieślak, przekonamy się zapewne na niedzielnej prezentacji. Na razie szkoleniowiec Atlasu ucina dyskusję, mówiąc tajemniczo: - Ja już wiem, kto pojedzie.

Składy

Atlas: 9. Andersen, 10. Świderski (Miśkowiak), 11. Gapiński, 12. Słaboń, 13. Hampel, 14. Jamroży, 15. Pacholak; Unia: 1. Adams, 2. Skórnicki, 3. Rempała, 4. Ł. Jankowski, 5. Baliński, 6. K. Kasprzak, 7. Kościuch.