Matki graczy w niebezpieczeństwie

Rodziny znanych zawodników stały się w ostatnich miesiącach ulubionym celem brazylijskich bandytów porywających ludzi dla okupu.

Rogerio, brazylijska gwiazda Sportingu Lizbona, raczej nie miał spokojnych świąt wielkanocnych - jego 57-letnia matka od ponad tygodnia znajduje się bowiem w rękach porywaczy. Uprowadzili ją uzbrojeni napastnicy, którzy wdarli się do domu rodziców piłkarza w Campinas nieopodal Sao Paulo. - Porywacze jeszcze się z rodziną nie skontaktowali, ale jest oczywiste, że chodzi im o okup - stwierdził rzecznik brazylijskiej policji federalnej.

Rogerio w swej tragedii nie jest osamotniony - jego kolega z brazylijskiej reprezentacji i zarazem przeciwnik z portugalskich stadionów Luis Fabiano z FC Porto już od blisko trzech tygodni czeka na uwolnienie matki. Ponieważ ją również uprowadzono z domu w Campinas, lokalna policja podejrzewa, że sprawcą obu porwań jest ta sama grupa przestępcza.

Brazylijska opinia publiczna jest wyjątkowo obrażona porwaniami członków rodzin piłkarzy. Bo choć w tym kraju uprowadzenia ludzi dla okupu są codziennością, piłkarscy gracze traktowani byli dotąd jako narodowi bohaterzy i z tego względu ani oni, ani ich rodziny nie padali ofiarami tego typu przestępstw.

Zdenerwowania nie kryje też trener brazylijskiej reprezentacji Carlos Alberto Parreira. - To okropne, że przemoc zaczyna dotykać futbolową rodzinę. I to w dodatku w momencie, w którym reprezentacja Brazylii uczestniczy w eliminacjach do mistrzostw świata i wcale nie jest w najlepszej formie - oświadczył Parreira.

Seria porwań rozpoczęła się w grudniu ubiegłego roku, gdy porwano matkę Robinho, czołowego napastnika brazylijskiego klubu Santos, którego chce kupić Real Madryt. Porywacze uwolnili ją po 41 dniach, gdy piłkarz zapłacił żądany przez nich okup. Dwa miesiące później podobny dramat dotknął Grafite, napastnika klubu z Sao Paulo. Jego matkę policja zdołała jednak odnaleźć i uwolnić w ciągu 24 godzin.