I liga siatkarzy: Joker - Jadar 3:1

Jadar Radom przegrał zaległe spotkanie z liderem tabeli Jokerem w Pile 1:3. Choć liga jeszcze trwa, to siatkarze, działacze i kibice z Wielkopolski mogą już mrozić szampana

Radomianie stanowili ostatnią trudną przeszkodę na drodze do awansu - podopieczni Dariusza Luksa bardzo chcieli ją pokonać. Sami mieli także cień szansy na włączenie się do walki o awans, ale w Pile musieli bezwzględnie wygrać. - Jak wypuścimy z rąk taką szansę, to druga się więcej nie powtórzy - mówił niezbyt pewny swego szkoleniowiec Jokera. Strach o wynik był jednak nieuzasadniony. Joker bez finezji, ale pewnie, pokonał radomian, wprowadzając w euforię nadkomplet wiernych kibiców. Jadarowi przyszło obejść się smakiem. - Tylko trzęsienie ziemi, jakiś wyjątkowy splot okoliczności mógłby sprawić, że nie awansujemy - promieniał wiceprezes klubu z Piły Włodzimierz Winkler.

W trwającym ponad półtorej godziny spotkaniu stroną przeważającą byli gospodarze, ale rozpoczęli je chyba nerwowo. Prowadzili 6:2. Chwilę potem stracili siedem punktów z rzędu. Z każdą kolejną akcją radomianie poczynali sobie coraz odważniej. Dobrze funkcjonowała zagrywka, a momentami zarysowała się nawet przewaga w ataku. W efekcie Jadar wygrał seta 25:20.

Wpadka podziałała mobilizująco na pilan. Artur Hoffman umiejętnie rozdzielał piłki, kierując większość z nich do dobrze dysponowanego Marcina Owczarskiego. A atakujący Jokera mimo kilku "czap" grał na wysokim procencie skuteczności.

Z biegiem czasu podopieczni trenera Luksa osiągnęli wyraźną przewagę. Gospodarze nie ustrzegli się błędów w końcówkach, ale nie mieli żadnych problemów, by w najważniejszych momentach wykazać wyższość. Tak było m.in. w secie trzecim, w którym Joker prowadził już 22:18. Po serii udanych zagrań radomianom udało się doprowadzić do stanu 23:23. Autowy atak Krzysztofa Stańca oraz blok na Mariuszu Wiktorowiczu przesądził losy partii.

- Kluczem do sukcesu w meczu z Jadrem było to, że na ogół nie mieliśmy większych przestojów. Poza tym w końcówkach wykazaliśmy chyba więcej zimnej krwi - zauważył Luks.

n Sety: 20:25, 25:22, 25:23, 25:21.

n Jadar: Szewczyk, Wiktorowicz, Makaryk, Staniec, Pawliński, Prusakowski, Biliński (libero) oraz Jaskulski, Szumielewicz.

n Joker: Hoffman, Kowalski, P. Lach, Owczarski, M. Lach, Chwastyniak, Zawieracz (libero), Kaźmierski, Jurkojć, Krajewski.

DLA GAZETY

Dariusz Luks

trener Jokera Piła

Wygraliśmy ważne spotkanie z Jadarem, które bardzo nas przybliżyło do upragnionego celu. Życzę radomskim kibicom, by niebawem również i oni mogli cieszyć się z awansu. Macie za sobą piękną tradycję, znakomite warunki do gry i oczywiście wiernych kibiców. Czas wziąć się do roboty. Myślę, że pracując w takim klimacie, sukcesy powinny się pojawić.

Dariusz Fryszkowski

drugi trener Jadaru Radom

Uważam, że mieliśmy szansę wygrać mecz z Jokerem. Niestety, powieliły się stare błędy. Nie wytrzymaliśmy napięcia, szczególnie w końcówkach setów. To złożona sprawa, zakorzeniona gdzieś w psychice. Nie po raz pierwszy mam zastrzeżenia do gry rozgrywającego Filipa Szewczyka.

Podpis pod zdjęcie:

W przyszłym sezonie siatkarze Jadaru ponownie grać będą na zapleczu ekstraklasy