Sensacja w Inowrocławiu. Noteć pokonała Prokom

Noteć Inowrocław zmorą kandydatów do mistrzostwa! Stojący na krawędzi bankructwa koszykarze z Kujaw w sobotę sprawili największą sensację sezonu. Ośmieszyli mistrza Polski z Sopotu, wygrywając 81:71.

Szkoleniowiec inowrocławian Piotr Baran, którego zespół wcześniej pokonał we własnej hali wicelidera Anwil Włocławek, to trener, który nigdy nie wie, jaki skład będzie miał do dyspozycji, ponieważ to zależy od nastroju koszykarzy. Nie otrzymują wynagrodzeń, więc co kilka tygodni regularnie część z nich zwyczajnie odmawia występów lub bardziej dyplomatycznie zmaga się z chorobą uniemożliwiającą wyjście na parkiet.

Tak miało być w z centrem Noteci Jamesem Williamsem. Rozważano jego absencję ze względu na stłuczony mięsień dwugłowy, choć oficjalnie Amerykanin zagroził, że w spotkaniu z Prokomem-Trefl wystąpi po raz ostatni, jeśli kolejny raz nie otrzyma wypłaty. - Gram tylko dla kibiców z tego miasta - stwierdził. Na parkiet wyszli natomiast Adrian Penland, Marko Djurić i Duszan Radović, którzy chorowali (a może "chorowali") w poprzednim meczu.

Sopocianie, potentat finansowy ligi, takich problemów nie znają. Największym dylematem dla Eugeniusza Kijewskiego jest kwestia obsady środkowego - waha się między Adamem Wójcikiem a najdroższym graczem w Era Basket Lidze Aleksandrem Radojeviciem. - Chciałbym mieć takie problemy kadrowe - wzdycha Baran.

W sobotę na parkiecie w Inowrocławiu zadłużona Noteć składająca się z zawodników niechcianych w innych klubach ośmieszyła klub znad morza. Przyznał to zresztą sam Kijewski. - Skompromitowaliśmy się w drugiej połowie. Ale może taki zimny prysznic się przyda - stwierdził. Drugą połowę Noteć wygrała 50:26...

Pojedynek między Notecią a Prokomem-Trefl był jak biblijne starcie pomysłowego i zdeterminowanego Dawida z powolnym i nadmiernie wierzącym w swoją przewagę Goliatem. Pod koszem Artur Robak umiejętnie korzystał z tego, że wyższy o głowę, ale szczupły Radojević jak piłka odbijał się od zaokrąglonego brzucha Polaka, a Adam Wójcik pudłował rzut za rzutem (3/12 z gry) i trafiał głównie z wolnych. Inowrocławianin sam miał lepsze statystyki niż obaj środkowi Prokomu-Trefl- zanotował tyle samo zbiórek (7), miał więcej bloków (3) i przechwytów (2). - To tylko ludzie. Tacy sami jak my - stwierdził później.

Sytuacja kadrowa Prokomu-Trefl przed rozpoczęciem fazy play-off nie jest idealna. Sopocianie mają niewielkie pole manewru wśród zawodników obwodowych. Pod nieobecność kontuzjowanego Tomasa Pacesasa, który przechodzi w Sopocie rehabilitację niegroźnego urazu, sopocianie nie mieli wartościowych rozgrywających. Dobrze zaprezentował się natomiast Tomasz Świętoński, utalentowany rozgrywający, który w ostatnich sezonach nie otrzymywał szansy gry w Prokomie i teraz jest wypożyczony do Noteci. Świetnie pilnował Istvana Nemetha, a przede wszystkim wykonał najważniejszą akcję meczu. W 38. min przy 8-punktowym prowadzeniu inowrocławian trafił z 8. metra i w praktyce odebrał sopocianom szanse na triumf.

Największym problemem Prokomu była jednak postawa Desmona Farmera. Amerykanin pod nieobecność Marka Millera miał okazję przekonać szefów klubu, że warto przedłużyć z nim kontrakt na kolejne miesiące. Szansy nie wykorzystał, bo właściwie był szóstym zawodnikiem Noteci. Miał spore problemy z kozłowaniem, ale z uporem chciał udowodnić, że przełamie niekorzystną passę. W całym meczu trafił tylko dwa z 17 rzutów z gry i miał cztery straty.

Cały zespół znad morza, w którym z powodu kontuzji brakowało nie tylko Pacesasa i Millera, ale także Gorana Jagodnika, miał 32-procentową skuteczność rzutów z gry i zaledwie 23-procentową za trzy.

Zirytowani sopocianie nie chcieli rozmawiać o przyczynach kompromitacji w Inowrocławiu. Szatnię opuszczali szybko, odmawiając jakichkolwiek komentarzy. To była dopiero ich druga porażka w EBL - pierwsza od 20 listopada, kiedy przegrali we Włocławku.

21. kolejka EBL

Noteć Inowrocław - Prokom-Trefl Sopot 81:71. Kwarty: 21:23, 10:22, 25:7, 25:19. Noteć: Penland 23 (2), Mrożek 19 (4), Djurić 14 (2), Robak 8, Szubarga 5 oraz Świętoński 6 (1), Williams 6, Radović 0. Prokom: Wójcik 18, Nemeth 15 (3), Maskoliunas 14 (2), Masiulis 10, Farmer 7 oraz Bacik 5, Radojević 2. Gracz meczu: Tomasz Mrożek.

Polpharma Starogard Gdański - Deichmann-Śląsk Wrocław 82:70. Kwarty: 18:15, 23:10, 17:17, 24:28. Polpharma: Reese 23 (3), Thomas 14 (4), McNaull 12, Kukiełka 1, Olszewski 0 oraz Marculewicz 11 (1), Cielebąk 11, Sarzało 4, Jagoda 4, Exner 2, Miecznikowski 0. Deichmann: Autry 15, Hyży 8, Grafs 6, Kiausas 4, Ignerski 4 oraz Kobale 10 (1), Randle 7, Hajnsz 6 (2), Chanas 5, Skibniewski 3 (1), Zieliński 2. Gracz meczu: George Reese.

Turów Zgorzelec - Anwil Włocławek 76:86. Kwarty: 18:21, 18:20, 17:18, 23:27. Turów: Avlijas 14 (2), Machowski 12 (2), Łopatka 10, Szawarski 2, Zabłocki 0 oraz Mollinari 18 (2), Young 9, Bennett 5, Laksa 4, Czerwonka 2, Lozancić 0. Anwil: Scott 25 (3), Jelić 7, Radke 6, Jahovics 6 (1), Kadziulis 2 oraz Crispin 29 (7), Hajrić 7 (1), Vukcević 4, Piński 0, Sirsnins 0. Gracz meczu: Joe Crispin.

Astoria Bydgoszcz - Czarni Słupsk 99:95. Kwarty: 29:29, 16:29, 27:20, 27:17. Astoria: Harrington 22 (2), Fletcher 20 (1), Kudriawcew 18 (1), Wilangowski 10, Białek 2 oraz Arabas 17 (3), Wiekiera 6 (1), Szczotka 2, Gliszczyński 0. Czarni: Josipović 30 (3), Berry 27 (4), Spears 9 (1), Seweryn 6, Bajdakow 2 oraz Cesković 21 (5), Frank 0, Obrzut 0, Majchrzak 0, Pluta 0. Gracz meczu: Greg Harrington.

Gipsar-Stal Ostrów - AZS-Gaz Ziemny Koszalin 106:95. Kwarty: 30:29, 18:22, 29:20, 29:24. Gipsar: Heywood 33 (1), Spann 32 (5), Karlikanovas 16, Lewandowski 13 (1), Parzeński 1 oraz Krzykała 7 (1), Rudzitis 4. AZS: Gray 24 (1), Thomas 17 (1), Miszczuk 15 (3), Kowalczuk 9 (1), Sroka 7 (2) oraz Vukas 14, Zdravković 6, Briegmann 3, Balcerzak 0, Dąbrowski 0. Gracz meczu: Jameel Heywood.

Platinum-Wisła Kraków - Polonia Warszawa 102:97. Kwarty: 22:27, 36:24, 16:19, 28:27. Platinum: Szybilski 25 (3), Ansley 23, Tuljković 16, Sulowski 14 (4), Szcześniak 10 (1) oraz Lofton 7, Anderson 5 (1), Olejniczak 2, Żurawski 0. Polonia: Hill 25, Nordgaard 16 (4), Koszarek 16 (3), Taylor 11, Elliott 10 (2) oraz Karwowski 10 (1), Zonbergs 7 (2), Roszyk 2. Gracz meczu: Piotr Szybilski.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.