Frankowski o bramce Ronaldinho

- Drugi gol Ronaldinho w meczu z Chelsea? Nie za wiele takich bramek padło na świecie. To było jak przebłysk geniuszu, fenomen. Tylko on mógł to wymyślić. Czy to było zamierzone zagranie? Oczywiście, że tak - mówi najskuteczniejszy piłkarz polskiej ekstraklasy Tomasz Frankowski z Wisły Kraków.

We wtorkowym meczu z Chelsea Brazylijczyk, stojąc na linii pola karnego, wykonywał przez chwilę taniec wokół piłki, a potem z miejsca tak ją kopnął, że wpadła tuż przy słupku obok zaskoczonego Petra Cecha.

- Przecież nikt go nie popchnął, nie strzelił przypadkowo. W tym momencie jedyne, co mógł zrobić, to tak strzelić, i zrobił to. Nie wiem, czy ktoś z tej akcji wymyśliłby coś mądrzejszego - mówi Frankowski.

- Nawet tylko dla tej akcji warto było, żeby "Barca" awansowała, bo moglibyśmy dalej podziwiać Ronaldinho w walce o zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Szkoda, że się tak nie stało.

- A bramkarz Chelsea Petr Cech? Nie sądzę, że miał jakieś szanse na skuteczną interwencję. W żadnym wypadku bym go nie obwiniał. Tak jak my przed telewizorami, również on nie mógł spodziewać się takiego strzału - uważa Frankowski.