SPR Końskie - AZS AWF Biała Podlaska 35:36 (19:17)

PIŁKA RĘCZNA. I liga mężczyzn. Szczypiorniści AZS AWF Biała Podlaska sprawili przyjemną niespodziankę - zdobyli bardzo cenne dwa punkty, pokonując lidera SPR Końskie w jego hali 36:35

Sprawdziły się rachuby szefów bialskiego szczypiorniaka. W wyjazdowym spotkaniu z prowadzącym w tabeli I ligi zespołem SPR Końskie drużynę akademików poprowadził poprzedni szkoleniowiec Leszek Siejwa. Zastąpił on Sławomira Bodasińskiego, który kierował juniorami Kraszaka Biała Podlaska walczącego w ćwierćfinale mistrzostw Polski juniorów. Kierownik AZS Wojciech Horeglad przypominał, że Siejwa jeszcze nigdy jako trener w Końskich nie przegrał. Mimo że rywale znajdują się na przeciwległych końcach tabeli - AZS AWF broni się przed degradacją i jest na 10. miejscu - Horeglad zapowiadał , że jego zespół postara się uzyskać w Końskich korzystny rezultat.

Mecz przez cały czas był bardzo wyrównany. W pierwszej połowie częściej bialczanie gonili gospodarzy i niwelowali nieznaczną stratę, po przerwia zaś role się odwróciły. Najczęściej na tablicy było jednobramkowe prowadzenie AZS AWF lub remis. Zespół z Białej Podlaskiej dobrze wytrzymał psychicznie dramatyczną walkę w końcówce i zasłużenie wygrał spotkanie.

Ważny był moment w 26 min, kiedy gospodarze uzyskali wyjątkowo dużą, jak na ten mecz, przewagę 18:14. Nasi szczypiorniści nie pozwolili jednak im jej powiększyć i trzema golami z rzędu odzyskali bezpośredni kontakt z rywalami. - Obawialiśmy się, czy nie nastąpi znany z innych spotkań kilkuminutowy kryzys, podczas którego szybko traciliśmy szanse na dobry wynik. Na szczęście zespół uniknął takiej zapaści - mówi kierownik AZS Wojciech Horeglad. W równo grającym zespole akademików znakomite spotkanie rozegrał zdobywca 13 bramek Łukasz Kandora, wyróżniał się też Dariusz Kowalski. Ważny wkład w zwycięstwo mieli bramkarze Marek Kubiszewski i Adam Florczak, którzy w ważnych momentach obronili trudne piłki. Florczak niestety odniósł kontuzję kolana, które będzie dzisiaj szczegółowo badane.

Korzystny wynik przez cały mecz udawało się utrzymywać dzięki zneutralizowaniu kontrataku, który jest groźną bronią SPR Końskie. Zespół był bardzo skoncentrowany, o czym świadczy, że w 50 min okres podwójnego osłabienia wygrał 3:1. Bialczanie lepiej rozegrali końcówkę. W 57 min przegrywali 34:35, ale bramki Dariusza Kowalskiego i Marcina Krysiaka dały im zwycięstwo.

Dzięki niemu AZS AWF oddalił się od spadkowego 11. miejsca na 5 pkt. Oddał też wielką przysługę Wiśle Azotom Puławy. Do zajmującego wciąż pierwsze miejsce SPR Końskie ma ona trzy punkty straty, ale rozegrała od niego o dwa spotkania mniej. Dzięki wygranej AZS, puławianie mają okazję wyjść na prowadzenie.

SPR KOŃSKIE 35 (19)

AZS AWF BIAŁA PODLASKA 36 (17)

SPR Końskie: Smagór - T. Napierała 10, Bąk 9, R. Napierała 6, P. Matyjasik 5, Kutwin 4, Świercz 1, Skiba, Karbownik, Deszczyński, Smołuch.

AZS AWF: Kubiszewski, Florczak - Kandora 13, Kowalski 6, Pomiankiewicz 6, Niećko 5, Krysiak 4, Rurarz 2, Olik, Pietrzak, Kubiszewski, Słonicki.

Kary: SPR - 12 min, AZS AWF - 14 min.

W drugim meczu XVI kolejki:

SPR Pabiks Pabianice - Bocheński KS 30:32

Mecze AZS Politechnika Radomska - Viret Huta Zawiercie, Wisła-Azoty Puławy - BRW Stal Mielec, MTS Chrzanów - ASPR Zawadzkie przełożony na 9 marca,

Wisła Sandomierz - Vive II Kielce przełożony na 10 marca

I LIGA SZCZYPIORNISTÓW