Remis piłkarzy ręcznych Travelandu Społem - 24:24

Szczypiorniści Travelandu Społem nie zdołali przywieźć z Koszalina kompletu punktów. W sobotę zremisowali z tamtejszą Gwardią 24:24, do przerwy przegrywając aż 10:15

- Z Gwardią mieliśmy grać spokojnie i wykorzystywać kontrataki - takie były nasze główne założenia, ale żadne z nich nie zostało zrealizowane - powiedział "Gazecie" wyraźnie poirytowany Mieczysław Nowak, trener Travelandu Społem. - Pierwsza połowa spotkania wyglądała jak nasze ostatnie spotkanie z Wolsztyniakiem - o grze zespołu decydował chaos.

Od początku spotkania Traveland nie potrafił narzucić przeciwnikowi swojego stylu gry, więc w konsekwencji musiał gonić wynik. To natomiast powodowało niedokładne podania i niecelne rzuty. Takich problemów nie miała natomiast Gwardia, która bez wahania wykorzystywała słabszą dyspozycję zespołu z Olsztyna. Efekt: do przerwy Koszalin prowadził już 15:10. To jednak Gwardii było mało, bo na początku drugiej połowy zwiększyła przewagę aż do siedmiu bramek.

Na prowadzenie Travelandu trzeba było czekać aż do 53. minuty spotkania. Olsztyniacy przy stanie 23:21 wyszli na dwupunktowe prowadzenie, ale ich końcowy zryw trwał bardzo krótko - mimo że w końcówce spotkania mieli kilka okazji do strzelenia bramki, to jednak zdołali wykorzystać tylko jedną. Na dodatek, kilka sekund przed końcowym gwizdkiem, Marcin Malewski, najskuteczniejszy zawodnik Travelandu w tym spotkaniu, nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem Gwardii, więc spotkanie zakończyło się ostatecznie podziałem punktów. Sprawiedliwym w sumie.

Jak twierdzi trener Nowak, cały olsztyński zespół zagrał poniżej oczekiwań, nie wyłączając zawodników, wchodzących na boisko z ławki rezerwowych.

Wyjątek stanowił jedynie Marcin Prorok, który na początku drugiej połowy zmienił w bramce Roberta Łabuzińskiego. Zapasowy na co dzień bramkarz Travelandu Społem w sobotę bronił z 60-procentową skutecznością, natomiast Łabuziński - z 47-procentową.

- Wydaje mi się, że słabsze występy, jakie nam się ostatnio przytrafiły, wynikają przede wszystkim z licznych nacisków na awans zespołu do ekstraklasy, a zawodnicy najwidoczniej nie potrafią sobie z tym poradzić - tłumaczy swoich podopiecznych Mieczysław Nowak. - Teraz czeka nas spotkanie z Tęczą Kościan, potem jedziemy na mecz pucharowy do Lublina. Liczę na to, że w tych spotkaniach zawodnicy się odblokują.

Gwardia Koszalin - Traveland Społem Olsztyn 24:24 (15:10)

Traveland Społem: Robert Łabuziński i Marcin Prorok (bramkarze) oraz Marcin Malewski - 9 bramek, Krzysztof Kłosowski - 6, Krzysztof Szymkowiak - 5, Krzysztof Maciejewski i Adam Tetyk - po 2 oraz Marcin Jakacki, Kamil Kwiecień, Marek Rozporski, Jarosław Sapalski, Marek Staniszewski, Maciej Wasilenko i Dawid Wojtaszewski