Stanisław Piecuch, prezes Podbeskidzia Bielsko-Biała: nie ma presji na awans

Mamy dobrą drużynę. Nie zamierzam jednak wywierać presji na trenerach i zawodnikach, żeby wywalczyli awans do ekstraklasy - mówi Stanisław Piecuch

Prezes Podbeskidzia Bielsko-Biała ma powody do zadowolenia. Zespół został wzmocniony i dobrze prezentował się w meczach sparingowych. Poza tym trzy mecze ligowe bielszczan będą transmitowane przez TVP3 i dlatego Podbeskidzie liczy na kolejnych sponsorów

Leszek Błażyński: Mimo że nie udało się Panu zatrudnić menedżera, polityka transferowa klubu poprawiła się w porównaniu do zeszłego roku.

Stanisław Piecuch: Ja, wiceprezes Jerzy Wolas i trener Jan Żurek byliśmy odpowiedzialni za transfery i sprowadziliśmy dobrych piłkarzy. Nie zgodzę się z opinią, że w zeszłym roku dokonaliśmy nieudanych transferów. Dopiero w trakcie sezonu okazało się, że Paweł Sibik jest w słabej formie. Wcześniej prezentował się zdecydowanie lepiej. Po prostu Sibik nie potrafił zaaklimatyzować się w naszym klubie. Nie sprowadzamy do Podbeskidzia słabych piłkarzy, ale nie każdy jest taki, jak Adam Kompała, który od razu dopasowuje się do zespołu.

Czy zatrudnienie w tym roku Czecha Vitezlsava Mooca też było udanym posunięciem?

- Spodziewałem się, że Mooc będzie lepszym piłkarzem. Poza tym Czech sam sobie zaszkodził, udzielając wywiadów prasowych, w których krytykował klub. O tym, czy będzie miał ponownie szansę na grę w pierwszym zespole, zdecyduje trener Żurek. Na razie trenuje z rezerwową drużyną.

Na co stać wiosną zespół Podbeskidzia?

- Na pewno na dobrą grę i tego oczekuję od piłkarzy. Mamy ciekawy skład. Myślimy o przyszłości, dlatego miejsce w pierwszej drużynie mają nasi wychowankowie Mariusz Sacha i Daniel Kasprzycki. To perspektywiczni piłkarze. Chcemy zakończyć sezon na jak najwyższym miejscu.

Tylko tyle? GKS Bełchatów jest poza zasięgiem, ale z pozostałymi zespołami Podbeskidzie może walczyć o awans do ekstraklasy.

- Zarząd nie wywiera presji na trenerów i piłkarzy, że w tym sezonie muszą awansować do ekstraklasy. Naszym celem jest wygranie jak największej liczby spotkań.

Czy nie odwrócą się od Was sponsorzy, jeśli zespół w przyszłym roku nadal będzie grał w II lidze?

- Nie otrzymałem żadnych sygnałów od firm, które nas wspierają, że w przypadku braku awansu odejdą z klubu. Mamy pewną stabilizację, ponieważ opieramy się na kilku większych i mniejszych lokalnych firmach. O tym, że poleganie tylko na sponsorze strategicznym jest ryzykowne, przekonał się GKS Katowice.

Trzy wiosenne ligowe mecze Podbeskidzia będą transmitowane przez TVP3. Liczy Pan na korzyści z tym związane?

- Jesteśmy bardzo bliscy sfinalizowania umów z dwoma firmami. Mam nadzieję, że telewizja przyciągnie do nas kolejnych sponsorów.

Czy w przyszłości bielszczanie będą walczyć o najwyższe trofea w Polsce?

- Marzę o dobrej piłce w Bielsku, ale aż tak daleko nie sięgam. Jestem realistą.

Liczba Podbeskidzia

3 500 000

złotych wynosi w tym roku budżet Podbeskidzia

Nowi zawodnicy

Rafał Andraszak (Górnik Zabrze), Krzysztof Bodziony (Pogoń II Szczecin), Hubert Jaromin i Tomasz Księżyc (obaj Szczakowianka Jaworzno), Marcin Makuch (Cracovia), V~t'zslav Mooc (KSZO Ostrowiec Świętokrzyski).